Raport: Tu-154M rozpadł się w powietrzu

Raport: Tu-154M rozpadł się w powietrzu
(fot. PAP/Jakub Kamiński)
6 lat temu
PAP / mh

Tu-154M rozpadł się w powietrzu - to jedna z podstawowych tez kolejnego raportu zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską. Świadczyć ma o tym układ szczątków salonki rozrzuconych na obszarze o promieniu 30-50 metrów i ich stan, m.in. nadpalenia od wewnątrz.

W raporcie, do którego dotarła PAP, znajduje się też m.in. relacja kilkudziesięciu osób opisujących ostatnie chwile przed katastrofą. Tezę o rozpadzie samolotu nad ziemią mają potwierdzać prezentowane w dokumencie wyniki badań polskich archeologów, zgodnie z którymi pod Smoleńskiem znaleziono ponad sześćdziesiąt tysięcy szczątków maszyny, często o powierzchni kilku centymetrów kwadratowych.
Ustaleniom raportu pt. "Cztery lata po Smoleńsku. Jak zginął prezydent RP" poświęcone było czwartkowe posiedzenie zespołu. "Smoleńsk to gorzej niż zbrodnia" - powiedział szef zespołu Antoni Macierewicz (PiS) na początku posiedzenia. "Nie zdarzyło się dotąd w historii świata, by jakikolwiek rząd i prokuratura włożyły tyle wysiłku, żeby nie dojść do prawdy" - dodał. Stwierdził też, że wiele wysiłku włożyły też media, by atakować rodziny ofiar, a także tych, "którzy chcą dojść do prawdy".
"Zbrodnia smoleńska woła o prawdę do nieba, bez względu, jakich słów użyjemy" - dodał. Macierewicz poinformował, że materiał dowodowy zebrany przez zespół zostanie w piątek przekazany prokuraturze.
Pełnomocnik części rodzin ofiar mec. Piotr Pszczółkowski mówił m.in. o stanie postępowań dot. katastrofy smoleńskiej. Według niego, śledztwo, które prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, mimo starań rodzin nie dało na razie odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak doszło do katastrofy. Jak ocenił, działania prokuratury były często dezinformacją, która dzieliła społeczeństwo.
Według Pszczółkowskiego kwestia badania materiałów wybuchowych nie jest definitywnie zamknięta. Ocenił, że opinia Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego jest "niepewna" i musi być uzupełniona. Mówił o braku informacji dotyczących sprzętu wykrywającego materiały wybuchowe, a także błędnej - jego zdaniem - metodologii badań. Zapowiedział, że pełnomocnicy rodzin będą wnosić o uzupełnienie opinii.
Zwrócił uwagę, że nie są zamknięte wątki dot. fałszowania rejestratorów lotów, a także uderzenia samolotu skrzydłem w brzozę. Pszczółkowski mówił też, że polscy prokuratorzy nie byli przy oględzinach zwłok, przy pobieraniu próbek i oględzinach miejsca katastrofy w Smoleńsku. Podkreślił, że oryginały rejestratorów i wrak są konieczne, by zakończyć w wiarygodny sposób wyjaśnianie katastrofy.
Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku, mówiła m.in. o tych, którzy "obrażają polskich lotników". Oceniła, że nadszedł czas, aby zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Bronisław Komorowski zwrócił honor jej mężowi i zabrał głos w jego obronie.
W posiedzeniu zespołu nie brał udziału prezes PiS Jarosław Kaczyński. Macierewicz powiedział dziennikarzom, że Kaczyński "miał inne obowiązki". Dodał, że prezes PiS zapoznał się z raportem. "Bardzo wysoko go ceni" - zapewnił.
Macierewicz udowadniał podczas posiedzenia, że przynajmniej cztery elementy samolotu znaleziono przed brzozą. Przekonywał, że doszło do co najmniej dwóch eksplozji samolotu w powietrzu. "Jaki był charakter eksplozji, co ją spowodowało, tego jeszcze nie wiemy" - powiedział później dziennikarzom.
We wstępie 200-stronicowego raportu Macierewicz pisze, że po czterech latach od katastrofy przedstawiciele administracji rządu "i powolnej mu prokuratury" wciąż nie chcą uczciwie zbadać, jak zginęła elita państwa polskiego. Zarzuca premierowi Donaldowi Tuskowi, że już 10 kwietnia 2010 r. miał "unikatową wiedzę" od rosyjskich władz o przebiegu katastrofy, którą nie podzielił się z prokuraturą.
Z kolei szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu zarzuca, że po tragedii okłamał Jarosława Kaczyńskiego i "okłamuje nadal polskie organa ścigania i opinię publiczną".
"W rozmowie, którą przeprowadził z Jarosławem Kaczyńskim około 30 minut po tragedii, minister spraw zagranicznych nie miał wątpliwości, co się stało i kto jest za to odpowiedzialny. Winni mieli być polscy piloci, którzy sprowadzili Tu-154M zbyt nisko, zaczepili o drzewa i w ten sposób doprowadzili do odwrócenia samolotu do góry kołami i do katastrofy. (..) Rzecz w tym, że istnieją zapisy rozmów prowadzonych przez kontrolerów na wieży w momencie katastrofy. I nie ma tam mowy o drzewie niszczącym skrzydło Tu-154M ani o autorotacji samolotu, nie podnosi się tam także winy polskich pilotów" - napisał Macierewicz.
"Tusk milczał godząc się na oszustwa, Sikorski kłamał aktywnie wspierając Putina w jego ataku na polskich pilotów i na Polskę" - stwierdził szef zespołu.
Macierewicz podkreśla, że najważniejszym ustaleniem raportu są wyniki analizy zdjęć szczątków Tu-154M, "które pokazują jak doszło do wybuchu i zniszczenia salonki prezydenckiej". Szef zespołu napisał, że salonka została rozerwana nad ziemią, a jej fragmenty znaleziono na obszarze o promieniu 30-50 metrów.
W rozdziale zatytułowanym "Jak zginął Prezydent RP: corpus delicti pod nogami D. Tuska" znajduje się kilkadziesiąt zdjęć. Jedno z nich przedstawia - według autorów raportu - "rozbitą i okopconą szybę okna prezydenckiej toalety". Jak zaznaczają, jest widoczna "rozerwana i nadpalona tapicerka wewnętrzna" oraz "wydmuchnięte ocieplenie i konstrukcja burty". Na innych fotografiach widać m.in. "widok fragmentu prawej burty od strony wewnętrznej", "wyrwane drzwi salonki prezydenckiej", a także rozerwane otwory: drzwiowy i okienny, które - jak czytamy w opisie - są "wywinięte na zewnątrz i do góry poszycia". W raporcie znajduje się też zdjęcie z opisem "wyrwany, rozerwany i nadtopiony panel wewnętrznej tapicerki kadłuba Tu-154M".
Autorzy przekonują, że "oba uzupełniające się fragmenty obramowania okna salonki prezydenckiej zostały zlokalizowane w odległości 28 metrów od siebie, w kierunku prostopadłym do kierunku przemieszczania się Tu-154M". "Takie wzajemne położenie jednoznacznie wskazuje na eksplozyjny charakter przemieszczenia się ich na miejscu zdarzenia" - czytamy.
Jeden z rozdziałów raportu to zebrane relacje 46 świadków opisujących eksplozję Tu-154M. "Usłyszałem dźwięk silnika jakiegoś samolotu, następnie przytłumiony huk, niejako trzask. W tym też momencie dostrzegłem ciemniejszy punkt we mgle, jakby dym, po czym w mgnieniu oka pojawiła się tam kula ognia, która zapadła się do środka i zniknęła" - to świadectwo mieszkańca bloku naprzeciwko radiolatarni.
Wśród świadków jest też załoga Jaka-40, który wylądował wcześniej na lotnisku.
W raporcie znajduje się też opracowanie duńskiego inżyniera Glenna Joergensena, który przekonuje na podstawie aerodynamicznej analizy przebiegu wydarzeń ostatnich sekund lotu, że teza o wykonaniu przez samolot beczki jest fałszywa. "Samolot przeleciał nad brzozą na wysokości ponad 30 metrów, a poza tym oderwanie nawet 4-6 metrowego fragmentu skrzydła nie mogło być przyczyną takiej katastrofy" - czytamy w raporcie.
Z kolei nawigatorzy Kazimierza Grono i Wiesław Chrzanowski stwierdzają, że przyczyną tragedii były błędy i świadome działania rosyjskich nawigatorów, a nie postępowanie polskich pilotów. "Przyczyną zejścia samolotu Tu-154M poniżej ścieżki zniżania oraz odchylenie od głównego kierunku lądowania była zła praca nawigatorów KSL (kierownik systemu lądowania -PAP), którzy pod wpływem osób trzecich wybrali zły system sprowadzania samolotu, a następnie podawali polskim pilotom fałszywe informacje" - czytamy w raporcie.
Pozostałe rozdziały są poświęcone m.in. analizie zniszczenia wybranych fragmentów lewego skrzydła oraz obecności funkcjonariuszy SPECNAZU na miejscu katastrofy. Jak czytamy w raporcie, pierwsze relacje mówią o pojawieniu się funkcjonariuszy o godzinie 10:23.
Zespół Laska: rozrzut szczątków Tu-154M był niewielki
Rozrzut szczątków Tu-154M był niewielki, nie przekraczał połowy rozpiętości skrzydeł samolotu i czterech długości kadłuba - wskazali w czwartek członkowie zespołu kierowanego przez Macieja Laska.
"Jeśli chodzi o sprawę rozdrobnienia tego samolotu, to nie jest to nic dziwnego. To jest nawet niewielka ilość szczątków" - powiedział w czwartek Edward Łojek z zespołu smoleńskiego przy kancelarii premiera. Dodał, że zdarzały się przypadki katastrof, gdzie takich szczątków było około dwóch milionów.
Zaznaczył, że "sugerowanie się rzekomo dużą ilością szczątków samolotu do niczego nie prowadzi". "Poza tym, czy jest pewność, że wszystkie szczątki, które archeolodzy odnaleźli, to były szczątki tego samolotu? To było niestety śmietnisko w tym miejscu, tam było wiele elementów metalowych. Rozmawialiśmy z archeologami, m.in. pepeszę tam znaleźli z czasów II wojny światowej" - dodał.
Zespół ds. wyjaśniania opinii publicznej informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej odniósł się do raportu opublikowanego przez zespół parlamentarny ds. katastrofy, którym kieruje Antoni Macierewicz (PiS). Ocenił on, że Tu-154M rozpadł się w powietrzu, o czym świadczyć ma układ szczątków salonki na obszarze o promieniu 30-50 metrów i ich stan, m.in. nadpalenia od wewnątrz.
Lasek powiedział natomiast, że najwięcej elementów samolotu przed głównym miejscem zderzenia z ziemią znaleziono pod brzozą, na której nastąpiło odcięcie skrzydła. Dodał, że nie były to elementy z wnętrza kadłuba, które mogłyby wskazywać na to, że w samolocie doszło do wybuchu.
Zespół Laska od dawna podkreśla, że nie ma żadnych dowodów na wybuch w samolocie: szczątki nie noszą śladów eksplozji; dźwięk wybuchu nie został zapisany przez rejestrator rozmów; rejestratory nie wykazały skoku ciśnienia; przed punktem zderzenia samolotu z ziemią nie było szczątków z wnętrza kadłuba; na skrzydle nie ma osmaleń charakterystycznych dla wybuchu w tym miejscu; zaś rozrzut szczątków samolotu jest typowy dla zderzenia z ziemią. Również biegli z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, którzy przeprowadzili badania na zlecenie prokuratury wojskowej, nie znaleźli śladów wybuchu na pokładzie samolotu tupolewa. 
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Raport: Tu-154M rozpadł się w powietrzu
Komentarze (31)
Krzysztof Seremak
Krzysztof Seremak
11 kwietnia 2014, 22:13
- Aby złe duchy opuściły ojczyznę i inne takie budynki tutaj. Ten tutaj niedaleko – Pałac Namiestnikowski - tymi słowami ks. Stanisław Małkowski odprawiał egzorcyzmy w czwartek na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Miejsce i data egzorcyzmów nie pozostawiają wątpliwości co do intencji duchownego. Jak zasugerował ksiądz, szatan opętał nie tylko właścicieli „domu uciech” - klubu go-go, który powstał naprzeciwko kościoła św. Anny w centrum Warszawy, ale także polityków i „zagranicznego wroga ze wschodu”. A nawet prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wyganianie duchów z polityków i prezydenta – tak wyglądał 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu. - To było jakieś szamaństwo, parodia, a nie żadne egzorcyzmy, no bądźmy poważni – komentuje ks, Andrzej Luter, duszpasterz i publicysta. - Aby złe duchy opuściły ojczyznę i inne takie budynki tutaj. Ten tutaj niedaleko – Pałac Namiestnikowski - tymi słowami ks. Stanisław Małkowski odprawiał egzorcyzmy w czwartek na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Miejsce i data egzorcyzmów nie pozostawiają wątpliwości co do intencji duchownego. Jak zasugerował ksiądz, szatan opętał nie tylko właścicieli „domu uciech” - klubu go-go,  A nawet prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Przeciwnik chce nam dać rozrywkę, która by nas poniżyła. Dokładnie tak jak za okupacji hitlerowskiej. Polacy mogli się bawić, pić, a im głupsza rozrywka, tym lepiej, bo to upodlało. Tego nasi dzisiejsi wrogowie i zagraniczni – na wschodzie i na zachodzie – i wewnętrzni, a tym trójprzymierzu zwróconym przeciwko Polsce dla nas chcą – tłumaczył duchowny zgromadzonym w czwartą rocznicę katastrofy smoleńskiej. - Nie chcę wypowiadać na temat ks. Małkowskiego. Egzorcyzmy na Krakowskim Przedmieściu były po prostu żałosne i kompromitujące. Ręce opadają, to nie mieści się po prostu w... niczym – komentuje ks. Luter. - To było jakieś szamaństwo, a nie żadne egzorcyzmy, no bądźmy poważni. To była parodia – dodaje.
Krzysztof Seremak
Krzysztof Seremak
11 kwietnia 2014, 22:08
„O tym, jak wybiórczo PiS traktuje prawdę, świadczy stosunek do poszczególnych ustaleń Prokuratury Wojskowej. Jeżeli prokuratura mówi, że we krwi gen. Błasika nie znaleziono alkoholu – to jest OK, to jest prawda, to jest prokuratura, to jest autorytet, tego się nie kwestionuje. Natomiast jeżeli ta sama prokuratura, na podstawie analizy 700 próbek, ustala, że żadnego wybuchu nie było, to nie jest to żadna prawda, to jest g… prawda (jak mówił Józef Tischner), bo Antoni Macierewicz wie lepiej”.
T
tak
11 kwietnia 2014, 11:39
Fragmenty homlii abp Jędraszewskiego wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski „przecież jeszcze przed Smoleńskiem robiono w naszych mediach wiele, aby obrzydzić i ośmieszyć wybranego bezpośrednio w sposób demokratyczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Robiono z niego pijaka i człowieka o niezbyt wysokich intelektualnych lotach. Po śmierci, przez krótki tylko moment można było mówić, że był to najbardziej wykształcony spośród prezydentów III RP, wysokiej klasy profesor i wspaniały dydaktyk, a przy tym niezwykle ciepły człowiek, kochający mąż i ojciec". Zdaniem mówcy, "obecnie – szczególnie w świetle wydarzeń dziejących się na Ukrainie – widać wyraźnie, że śp. Lech Kaczyński był także prawdziwym mężem stanu, który umiał nie tylko wnikliwie oceniać aktualną sytuację polityczną, ale także tworzyć adekwatne dla niej rozwiązania". „Współczesnym inkwizytorom chodziło o to, by nie było w Polsce zbyt wielu ludzi, którzy by się z nim jako głową państwa mogli utożsamić, a kiedy trzeba bronić. I to się im w dużej mierze udało. Dzisiaj natomiast dbają o jedno: by nie kultywować pamięci o prezydencie Lechu Kaczyńskim i pozostałych ofiarach tragedii smoleńskiej, bo byłaby to, jak szyderczo wyraził się jeden ze znaczących współczesnych polityków, budząca wstręt «nekrofilia»” – stwierdził abp Jędraszewski. http://gosc.pl/doc/1954961.Wiceprzew-KEP-Robiono-z-niego-pijaka Szkoda, że nie znalazłem jej na deonie tylko w gościu
&
<...>
11 kwietnia 2014, 05:56
14 minutowy fragment z raportu zespołu Macierewicza dotyczący wybuchu w salonce prezydenta [url]http://www.youtube.com/watch?v=aR3E8jCMyE4[/url]
L
leszek
11 kwietnia 2014, 10:17
Przecież każdy może obejrzeć i stwierdzić. że poza jakimiś zdjęciami, komputerową animacją, "raportem archeologów" nic tam nie ma. Jedyne co tam jest w obfitości, to Antoni Macierewicz, u którego co drugie słowo to "zamach", "wybuch", "rozrzucone szczątki", "Tusk", "służby specjalne", "płonące szczątki" itp itd. Nowością jest tylko Glen Jorgensen, który dowodził, że nawet urwanie 1/3 skrzydła nie powinno powodować obrócenia samolotu i utraty sterowności. Ze mnie może i chłopek-roztropek, ale pojąć nie mogę, dlaczego Glen Jorgensen zamiast teoretyzować nie użył zwykłego tunelu aerodynamicznego, gdzie przecież bez problemów można stwierdzić co się stanie z samolotem po urwaniu części skrzydła. 
T
tak
11 kwietnia 2014, 10:51
Skąd Pan wie , że nie użył tunelu? Wszystkie pomówienia są dobre byle by innym odebrać  dobre imię?. Każdy Pana wpis jest kompromitacją. Ja podziwiam Pana Antoniego Macierewicza, a Pana choćbym chciał nie mam za co.
Krzysztof Seremak
Krzysztof Seremak
11 kwietnia 2014, 21:47
Mnie przekonały puszka po piwie i parówki , tym super profesjonalnym dowodom nikt nie jest się w stanie przeciwstawić,podobnie jak wiedzy eksperckiej nabytej w czasie latania  (wielokrotnego!!)samolotem a ugruntowanej oglądaniem płonących stodół.
L
leszek
11 kwietnia 2014, 01:24
Mnie tylko ciekawi, gdzie się podział profesor Chris Cieszewski. Gdyż na tym video z dnia 24.10. 2013 - zaledwie pół roku temu [url]https://www.youtube.com/watch?v=AxeKyaFKCrQ[/url] prof. Cieszewski jest wybitnym naukowcem z wiodącego uniwersytetu amerykańskiego, który na czele zespołu wybitnych specjalistów udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że brzoza była już złamana przed 5 kwietnia 2010 roku. Ten fakt udowodnili wybitni naukowcy którzy właśnie specjalnie się trudnią lokalizacją drzew w terenie na podstawie zdjęć satelitarnych. Tymczasem w dniu 10 kwietnia 2014 roku profesor Cieszewski i jego grupa wybitnych specjalistów po prostu wyparowali. Głucha cisza na  konferencji posła Macierewicza, zaś w prezentowanym raporcie "Cztery lata po Smoleńsku" ani mru mru na ten temat.  Co się stało takiego, że profesor Chris Cieszewski nagle się stał "unperson" jak z Orwella "1984".
Ż
życzliwy
11 kwietnia 2014, 02:07
Jeśli jest to jedyna, jak piszesz, przeszkoda w uznaniu wniosków raportu "Cztery lata po Smoleńsku", to warto poszukać odpowiedzi w internecie. A skoro jesteś tak bardzo niekumaty to posłuchaj dobrej rady: stanowczo omijaj wyborczą, TVN24 i rządową telewizję.
Y
youtube
10 kwietnia 2014, 23:59
Posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej - 10 kwietnia 2014 [url]http://www.youtube.com/watch?v=MJsnu5bdkCU[/url]
CP
cena POdłosci
11 kwietnia 2014, 00:48
skala matactw, niedopowiedzeń, skandalicznych błędów, kłamstw, propagandowego cynizmu i arogancji jest tak wielka, że nie sposób uznać, że w Smoleńsku miała miejsce "zwykła" katastrofa! To nie była zwykła katastrofa, a bezpośrednią odpowiedzialność POnosi premier, który podjął antypolską grę Kremla, aby zaszkodzić prezydentowi Kaczyńskiemu i Polsce. Taka jest cena POdłosci!
Krzysztof Seremak
Krzysztof Seremak
10 kwietnia 2014, 22:23
Ojciec tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej posła PO Sebastiana Karpiniuka napisał do Jarosława Kaczyńskiego list, w którym domaga się wycofania reklamy wyborczej PiS publikowanej w telewizji. "Było dla mnie szokiem, gdy reklamowy materiał telewizyjny wykorzystujący wizerunek wraku, w którym zginął mój syn i wielu innych oddanych Polsce ludzi, został opatrzony przez Pana cynicznym podpisem – materiał wyborczy" - pisze Marek Karpiniuk. "Od czterech lat obserwuję, jak Pana działania nieustannie rozdrapują rany, nieustannie dzielą Polaków, tam, gdzie nad grobami bliskich powinniśmy stać zjednoczeni" - czytamy dalej w liście. Ojciec tragicznie zmarłego posła PO domaga się zaprzestania publikacji spotu w telewizji. "Apeluję do Pana o natychmiastowe wycofanie haniebnej reklamy wyborczej, w której wykorzystuje Pan wizerunek wraku prezydenckiego tupolewa. Od czterech lat każdy z nas, który stracił w tej tragedii najbliższych, po swojemu, bo to sprawa bardzo osobista, stara ułożyć sobie życie, pójść do przodu, choć oczywiście pamięć tego dnia już na zawsze pozostanie w naszych sercach" - pisze.
TD
Tłumaczenie dla opornych
10 kwietnia 2014, 22:52
Ludzie PO w TVP blokują spot. Warunek odblokowania: zostnie umieszczony dopisek o komitecie wyborczym. Spot nie pójdzie dobra nasza, bo go nie będzie. Dopiszą o komitecie to uruchomimy ojca Karpiniuka z protestem, a nasi sympatycy będą go kopiować w internecie.
A
Aldi
10 kwietnia 2014, 22:55
co za cynizm. Nie mozna naprzód z żywymi iść, po życie sięgać nowe (Asnyk), jesli się nie rozliczyło z przeszłością. Hipotetycznie przyjmijmy, że ktoś zgwałciłby Waszą ukochaną, szanowaną matkę np. profesora n.biolog. Znaleźliby ją miejscowi. Ona nic nie pamięta. majtki na krzakach. Policja ustala - o była na krzakoterapii. Hehe. Nie ma szkody. Pszczoły ocalone. Jedna stara baba coś bredzi. Może było jej miło? Sprawa zamknieta. Niska szkodliwość. Czy myślicie że normalny człowiek nie woła o pomstę do nieba. Nie szuka przyczyn, swiatków? Dlatego tak z Państwem Olewników robi się idiotów. Dletego tylu ludzi w sądach dochodzi swoich praw. Dlatego np. Szwedka która przeszczepiała sobie cyce w Polsce i nagle zapadła w śpiączkę wskutek złej opieki po zabiegu - uzyskała (w sensie jej rodzina, bo ona jest jak roślinka) odszkodowanie i skazanie wyrokiem kilku osób - od pielęgniarki po dyrektorkę szpitala. Dlatego tak z obywateli polskichi robi się bezwolnycvh idiotów, którzy przestają nie tylko myślec, ale czuć empatię do rodzin, które były poniżane i wyśmiewane. Litości.  Pan Macierewicz jest WIELKIM CZŁOWIEKIEM, bo stara się wbrew lewakom i patałachom dowieść racji stanu. Za niedługo Ruscy wypuszczą bombę i zostanie nas 20 mln. Połowa powie, że ma w d... patrotyzm (były badania), więc Polska na reszcie będzie zieloną wyspą ... dla Chińczyków i Arabów. A my za 20 lat będziemy jak króliki doświadczalne hodowcami nie jabłek, ale nerek i innyh organów (mózgi nie wchodzą w grę, bo są przeżarte indolecją i hipokryzją). Nie ma żadnych świętości. Jesteśmy trupami. 
D
demonolog
10 kwietnia 2014, 21:53
Latający Potwór Smoleński w deonowym wcieleniu niejakiego leszka & Co, to oczywisty brat w szyderstwie Latającego Kościoła Spaghetti vide: [url]http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1584,latajacy-kosciol-spaghetti-bac-sie-czy-smiac.html[/url]
L
leszek
10 kwietnia 2014, 20:27
Przecież cała ta "smoleńszczyzna" to teatr jednego aktora, czyli Antoniego Macierewicza. Antoni Macierewicz prezentuje jakieś lużno związane ze sobą fakty czy zdjęcia, jakieś opowiadania, filmy, "ekspertyzy" za którymi nie stoi żaden autorytet. Temu jest nadawana specyficzna intepretacja i do tego są dokładane słowa o dużym ładunku emocjonalnym, "wybuch", "zamach", "zabójstwo", "kłamstwa", "fałsz" itp itd. W owym prezentowanym na zdjęciu raporcie oczywiście widać zdjęcie Putina i Tuska (dla Antoniego Macierewicza kluczowy element całej układanki) a sam raport zaczyna się od drobiazgowej analizy postępków Tomasza Turowskiego, który w czasach PRL był członkiem komunistycznego wywiadu. Jak do kogoś taka retoryka trafia, to jego sprawa.
M
max
10 kwietnia 2014, 20:40
jesli ponad 100 naukowcow uczestniczacych w konferencjach zespolu parlamentarnego to dla ciebie " teatr jednego aktora" to mozna ci jedynie wspolczuc, ze przypisano ci role wioskowego glupka.
T
tak
10 kwietnia 2014, 20:41
Skąd Pan, Panie Leszku zna ten raport i zdążył juz Pan przeczytać? Tajne źródła?
WG
wujek google
10 kwietnia 2014, 20:46
Zapytaj się mnie i prawdę Ci powiem.
T
tak
10 kwietnia 2014, 20:48
Pytam
C
cm
10 kwietnia 2014, 23:11
Może napisz jakich to stu naukowców bierze udział w tych konferencjach. Ile wypadków lotniczych do tej pory badali? Z czego są specjalistami? Jakie sito selekcyjne musieli przejść żeby być w Zespole? Nie dajmy się maić słowami wytrychami "naukowiec", "naukowiec ze Stanów Zjednoczonych", itp. 
WD
Wujek Dobra Rada, Mistrz Ciętej
11 kwietnia 2014, 04:16
Maciej Lasek też nigdy nie badał katastrof lotniczych wielosilnikowych samolotów. Wyłącznie małe samoloty, szybowce i balony. Katastrofa w Smoleńsku była pierwszą. Nigdy też nie był na miejscu, w Smoleńsku.
WL
Wujek Lepsza Rada
11 kwietnia 2014, 10:04
Maciej Lasek brał udział w badaniu podan 100 wypadków i incydentów lotniczych. Nie ma specjalności : "badanie katastrof małych samolotów" i "badanie katastrof samolotów wielosilnikowych", to są wszystko wypadki lotniczne. Tak jak w Policji nie ma specjalności "badanie wypadków z udziałem motocykli" i "badanie wypadków samochodowych" - to są wszystko wypadki komunikacyjne.
M
max
10 kwietnia 2014, 18:51
rozdzielenie przez tuska uroczystosci w katyniu, czyli wystwienie polskiego preydenta agentowi kgb bylo przyczyna "katastrofy". oddanie putinowi sledztwa, nagradzanie zaraz po tragedi wszystkich, ktorzy przyczynili sie do niej pokazuje nam kto w Polsce rzadzi. tym, ktorym nie podoba sie Macierewicza odnajdywanie prawdy radze wsluchanie sie i przestudiowanie wszystkich klamstw kopacz, tuska, grasia, sikorskiego, komorowskiego i innych kretaczy. PO to moralne dno.
T
tak
10 kwietnia 2014, 18:50
Podziwiam Antoniego Macierewicza za jego wierność prawdzie. Przynajmniej ma honor i jest idealistą, broni wartości bezinteresownie, a tacy jak cm i sondor są jedynie ratlerkami władzy-lizuskami , które  nienawistnie obszczekują kogoś komu do pięt nie dorastają.
C
cm
10 kwietnia 2014, 18:55
Ja na szczęście nie zatrułem się Antonim Macierewiczem. Już na prawicy, częśc polityków otwarcie mówi co myśli o coraz to nowszych popisach Antoniego Macierwicza, więc nie wycieraj sobie gęby obecną władzą, bo akurat nie jestem jej zwolennikiem. Natomiast nikt mi rozumu nie zatruł i nie podziwiam podłych apartczyków partyjnych. Mam na szczęście inne osoby, które mogę w życiu podziwiać. 
T
tak
10 kwietnia 2014, 20:44
Każdy ma takie osoby do podziwiania na jakie zasługuje. Podziwiam też Pan dobre samopoczucie jesli chodzi o stan  Pana umysłu. Ja jednak zostane przy swoim zdaniu na ten temat.
C
cm
10 kwietnia 2014, 18:04
Już od czterech lat Macierewicz bałamuci ludzi mówiąc, że przekazuje dowody do prokuratury. Przecież członkowie zespołu zeznawali w prokuraturze i co? Każdy dobrze wie co było. A dlaczego nie było Jarosława Kaczyńskiego na posiedzeniu? 
T
tak
11 kwietnia 2014, 11:03
Pan Antoni Macierewicz przekazuje materiały, a POwska prokuratura je pomija tak jak wiele innych dowodów i faktów. To on nagłasnia sprawe katastrofy , natomiast nasze władze najchętniej by ją zmiotły  pod dywan. Cui bono? ( patrz słownik języków obcych). Zasada jeszcze z czasów starożytnych domaga się tzw. corpus delicti ( proszę zaglądnać do słownika wyrazów obcych to sie Pan dowie co to znaczy) bez, którego nie ma wyroku. Tymczasem nasza prokuratura nie dysponując nim najspokojniej w świecie twierdzi, że można zakończyć śledztwo na podstawie materiałów dostarczonych przez stronę, która jest podejrzana. Jeżeli Pan w tym nie widzi szachrajstwa to może Pan powinien wziąć lekcje z logiki? Ja ich Panu nie udzielę bo lubię pojętnych uczniów.
S
sondor
10 kwietnia 2014, 18:00
Tysiąckrotnie powtarzane kłamstwo będzie uważane za prawdę, tak sądzi Maciarewicz. Co niektórych przekonał do swojej tezy, większość jednak zdrowo myślących ludzi uważa, że on i jego "eksperci" opowiadają jednak dyrdymały. No cóż mamy wolny kraj, każdy może mówić co chce, ale też każdy może myśleć co chce, ja myślę że ci ludzie są po prostu chorzy z nienawiści do zaistniałej sytuacji. Każdy ma prawo ...!!!
WD
Wujek Dobra Rada, Mistrz Ciętej
10 kwietnia 2014, 18:48
Najwidoczniej tysiąckrotnie przekłamywali nazwisko Macierewicza, bo napisałeś je z błędem.

Skomentuj artykuł

Raport: Tu-154M rozpadł się w powietrzu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.