Sejm nie zgodził się na odrzuceniu projektu noweli Kodeksu wyborczego, czego chciała część opozycji

Sejm nie zgodził się na odrzuceniu projektu noweli Kodeksu wyborczego, czego chciała część opozycji
(fot. PAP/Jakub Kamiński)
PAP / ml

W środę odbyło się pierwsze czytanie projektu PiS noweli Kodeksu wyborczego; następnie w głosowaniu Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu czego chciały kluby PO-KO, PSL-UED i Nowoczesna. Sejmowa komisja już zajęła się projektem, a drugie czytanie i głosowanie planowane jest jeszcze na środę.

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu zagłosowało 156 posłów, przeciw odrzuceniu - 236, 1 osoba wstrzymała się od głosu. Po tym, gdy Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu, zajęła się nim sejmowa Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego. Zgodnie z harmonogramem obrad Sejmu jeszcze w środę planowane jest przeprowadzenie II i III czytania (czyli głosowania) projektu.

Projekt PiS noweli Kodeksu wyborczego zakłada m.in., że osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe na jakąkolwiek karę, nie będzie miała prawa wybieralności w wyborach na wójta, burmistrza, prezydenta miasta. Ponadto zgodnie z projektem, dwie komisje wyborcze w obwodzie - ds. przeprowadzenia głosowania i ds. ustalenia wyników głosowania - mają być powoływane tylko w wyborach samorządowych. Projekt ponadto m.in. umożliwia dokonywanie zgłoszeń do składów obwodowych komisji bezpośrednio przez wyborców.

W trakcie I czytania przedstawicielka wnioskodawców posłanka Anna Kwiecień (PiS) mówiła, że rozwiązania proponowane w projekcie są zmianami sygnalizowanymi i oczekiwanymi przez Państwową Komisję Wyborczą i Krajowe Biuro Wyborcze. Przypomniała, że w styczniu 2018 r. Sejmu uchwalił ustawę "w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych", która wprowadziła liczne zmiany w prawie wyborczym w szczególności odnoszące się do wyborów samorządowych.

"Proponowany projekt wprowadzający zmiany w Kodeksie wyborczym synchronizuje zmiany wyprowadzone w styczniu 2018 roku z pozostałymi wyborami, a to z kolei ma zapewnić sprawniejszą procedurę wyborczą przy przeprowadzaniu pozostałych wyborów" - powiedziała posłanka PiS.

Posłanka PiS Lidia Burzyńska mówiła w imieniu swojego klubu, że projektowana nowelizacja zawiera szereg uregulowań mających przyczynić się do dostosowania zmian wprowadzonych w styczniu 2018 roku do wszystkich rodzajów wyborów oraz "mających na celu usprawnienie procedury wyborczej". "Bardzo ważną zmianą zawartą w projekcie, będącą niejako ukłonem w kierunku obywateli, jest wprowadzenie możliwości dokonywania zgłoszeń do składów obwodowych komisji bezpośrednio przez wyborców, a nie jedynie przez komitety wyborcze" - powiedziała Burzyńska. Podkreślała też, że ważne są zmiany dotyczące zasad powoływania obwodowych komisji wyborczych.

"Istotną zmianą zawartą w projekcie jest również pozbawienie biernego prawa wyborczego osób skazanych za przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego bądź przestępstwo karno-skarbowe na jakąkolwiek karę" - podkreśliła posłanka PiS.

Odrzucenia projektu chciał klub PO-KO. Poseł Mariusz Witczak mówił, że niektóre z proponowanych w projekcie zmian mają dotyczyć m.in. najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w maju. "Proponujecie rozwiązania, które mają charakter niekonstytucyjny, bowiem wyroki TK bardzo wyraźnie mówią o tym, że należy zachować ciszę legislacyjna sześć miesięcy przed pierwszą czynnością wyborczą" - powiedział pod adresem posłów PiS. Zaznaczył, że prawa wyborczego nie powinno się zmieniać w roku wyborczym. Z kolei według Jacka Protasa (PO-KO), zaproponowane zmiany "to zasłona do tego, żeby przygotować +polowanie z nagonką+ na niepokornych i niezależnych samorządowców".

Również według Mirosława Pampucha (Nowoczesna) zaproponowana przez PiS nowelizacja jest niezgodna z konstytucją, bo - jak wskazywał - zmiany w prawie wyborczym nie mogą być dokonywane na krócej niż sześć miesięcy przed najbliższymi wyborami. "Proponujecie projekt ustawy, który nie był konsultowany w jakiejkolwiek mierze" - powiedział, zwracając się do posłów PiS. Według niego, Prawo i Sprawiedliwość nie wzięło pod uwagę m.in. stanowiska Państwowej Komisji Wyborczej, a prawo wyborcze traktuje "bardzo instrumentalnie i stricte politycznie". Polityk Nowoczesnej opowiedział się za odrzuceniem projektu nowelizacji w pierwszym czytaniu.

Odrzucenia projektu chciał także w imieniu klubu PSL-UED poseł Piotr Zgorzelski. "Rozpoczynamy dzisiaj czwartą część maratonu, który można określić mianem bitwy władzy o Kodeks wyborczy. Za niecałe cztery miesiące czekają nas wszystkich wybory do Parlamentu Europejskiego, więc PiS rozpoczęło kolejną turę majstrowania przy przepisach Kodeksu wyborczego" - powiedział Zgorzelski.

Dodał, że obecna kadencja Sejmu obfituje w "ustawy specjalne", takie jak "lex Szyszko", "lex deweloper", czy ustawę zakładającą próbę poszerzenia granic Warszawy o ościenne powiaty. "Teraz mamy można powiedzieć +lex Zdanowska+" - podkreślił poseł nawiązując do sprawy prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (PO).

Pod koniec września ub.r. Sąd Okręgowy w Łodzi uznał Zdanowską za winną poświadczenia w 2008 r. nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera i skazał ją prawomocnie na karę 20 tys. zł grzywny. W takiej sytuacji zgodnie z Kodeksem wyborczym Zdanowska mogła startować w wyborach i ubiegać się o reelekcję, ale - co podnosili w kampanii wyborczej politycy PiS - ustawa o pracownikach samorządowych zakazuje obejmowania urzędu osobom prawomocnie skazanym. Zdanowska wygrała w pierwszej turze wybory na prezydenta Łodzi i została zaprzysiężona. Jak wówczas poinformowano, wojewoda łódzki "prowadzi w tej sprawie badania dotyczące kwestii prawnej".

Zgorzelski mówił, że zgodnie z projektem mają zostać zmienione przesłanki warunkujące możliwość kandydowania w wyborach na wójta, burmistrz i prezydenta. "Gdy osoba zostanie skazana ma karę grzywny, nie będzie mogła kandydować. Mamy więc sytuację, że wielki przestępca, który musi zapłacić grzywnę w wysokości 500 zł traci możliwość weryfikacji w wyborach i poddania się osądowi społecznemu" - powiedział polityk PSL. Podkreślił, że projektowany przepis ma dotyczyć tylko kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Pytał, dlaczego nie wprowadza się jednolitych zasad wobec wszystkich. "Widać, że duch +małego Kazia+ nadal towarzyszy radosnej twórczości wnioskodawców tworzących te w istocie podwójne standardy" - powiedział poseł PSL.

Za dalszymi pracami nad projektem zmian w Kodeksie wyborczym opowiedział się natomiast klub Kukiz'15. "Proponowane zmiany wychodzą naprzeciw uwagom Państwowej Komisji Wyborczej. Kukiz'15 popiera przesłanie projektu do komisji i będzie brał aktywny udział w dalszych pracach sejmowych nad Kodeksem wyborczym" - zapowiedział poseł Stefan Romecki. Ponowił przy tym postulat swego ugrupowania wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Sejm nie zgodził się na odrzuceniu projektu noweli Kodeksu wyborczego, czego chciała część opozycji
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.