Bilans starć w Hongkongu: 20 rannych

Bilans starć w Hongkongu: 20 rannych
(fot. PAP/EPA/ROLEX DELA PENA)
6 lat temu
PAP / pk

W niedzielę nad ranem policja w Hongkongu przypuściła nowy atak na uczestników prodemokratycznych protestów - poinformowały miejscowe źródła medyczne. Doszło do ostrych starć, w których - według lokalnych władz - rannych zostało dwadzieścia osób.

Ranni doznali m.in. obrażeń głowy, złamań kończyn i innych urazów.

Według komunikatu policji "podjęto akcję przy użyciu minimum siły w celu rozproszenia demonstrantów i niedopuszczenia do pogorszenia się sytuacji". Atak miał być odpowiedzią na agresywne poczynania demonstrantów.

Protestujący zapewniają, że nie zrobili niczego, co mogłoby sprowokować policję. "Bili nas bez powodu. Dostałem cztery-pięć uderzeń pałką (...) wszędzie na głowie mam krew, ale zostałem opatrzony" - powiedział jeden z uczestników manifestacji.

Oddziały prewencji przypuściły atak na protestujących, którzy - jak pisze Reuters - z otwartych parasoli utworzyli barierę, żeby ochronić się przed używanym przez siły porządkowe gazem pieprzowym. Siły bezpieczeństwa odparły tłum manifestantów przy pomocy tarcz; nie użyto armatek wodnych.

Wcześniej policja rozebrała barykady wzniesione przez demonstrantów w dzielnicy Mong Kok; uczestnicy protestów nie stawiali oporu.

Głównymi ośrodkami protestu są dzielnice Admiralty i Causeway Bay na wyspie Hongkong. Demonstrują tam setki ludzi, głównie studentów.

Szef administracji Hongkongu Leung Chun-ying wyraził w piątek nadzieję, że w przyszłym tygodniu dojdzie do rozmów ze studentami. Kilka godzin później wzywał, by takie rozmowy odbyły się we wtorek. Jak pisze Reuters, negocjacje mają być transmitowane na żywo w hongkońskiej telewizji.

Wcześniej władze - ku oburzeniu protestujących - odwołały rozmowy, oświadczając, że konstruktywny dialog jest niemożliwy.

Alex Chow, sekretarz generalny Federacji Studentów, potępił władze miasta za zarządzenia policyjnych akcji i jednoczesne planowanie rozmów z protestującymi. "Z jednej strony chcą dialogu, z drugiej w przeprowadzanych nad ranem akcjach usuwają demonstrantów" - mówił na studenckim wiecu. Zaapelował do lokalnego rządu o rozpoczęcie rozmów "przed środą".

Studenci od września prowadzą demonstracje z żądaniami wprowadzenia pełnej demokracji w Hongkongu. Domagają się reform politycznych, w tym nieingerowania władz centralnych Chin w zaplanowane za trzy lata pierwsze w historii wybory powszechne w regionie.

Gdy 17 lat temu ta była brytyjska kolonia wracała pod rządy Pekinu w ramach zasady "jeden kraj, dwa systemy", obiecano jej szeroki zakres autonomii, w tym politycznej. Jednak pod koniec sierpnia rząd Chin poinformował, że w wyborach szefa lokalnej administracji w 2017 roku mieszkańcy będą mogli wybierać jedynie spośród dwóch lub trzech kandydatów, zatwierdzonych wcześniej przez lojalny wobec władz centralnych komitet nominacyjny.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bilans starć w Hongkongu: 20 rannych
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.