Cesarz Japonii jest "głęboko zaniepokojony"

Cesarz Japonii Akihito (fot. Shawnc / wikipedia.pl)
PAP / wm

Cesarz Japonii Akihito wyraził w środę w orędziu do narodu "głębokie zaniepokojenie" sytuacją w elektrowni atomowej Fukushima, uszkodzonej na skutek piątkowego trzęsienia ziemi. Przemówienie transmitowała japońska telewizja.

Cesarz niezwykle rzadko zabiera głos - zwykle w najważniejszych dla kraju kwestiach.

DEON.PL POLECA


Jak dodał, problemy związane z reaktorami tej siłowni, były nie do przewidzenia. Wyraził nadzieję, że "dzięki pomocy ludzi zaangażowanych (w opanowywanie wypadku nuklearnego w elektrowni) sytuacja się nie pogorszy".

Silne trzęsienie ziemi i fala tsunami uszkodziły systemy chłodzenia w elektrowni Fukushima I i spowodowały, że do atmosfery przedostała się radioaktywna para. Siłownia znajduje się około 240 km na północ od Tokio.

Cesarz wyraził "głębokie zaniepokojenie" trzęsieniem ziemi, którego skalę określił jako bezprecedensową. "Modlę się o bezpieczeństwo ludzi" - zapewnił.

Złożył kondolencje rodzinom ofiar niszczycielskiego kataklizmu, który nawiedził północno-wschodnią Japonię. Wezwał obywateli, aby się nie poddawali. Wyraził nadzieję, że japoński naród przezwycięży wyzwania, w obliczu których teraz stoi, "dbając - jak to ujął - o innych ludzi".

Cesarz Akihito podziękował władzom obcych państw za zaangażowanie w operacjach ratunkowych. "Liczba ofiar śmiertelnych rośnie z dnia na dzień i nie wiemy, ile osób zginęło, lecz modlę się, aby każda jedna mogła zostać ocalona" - powiedział.

Władze potwierdziły dotychczas śmierć 3676 ludzi, a 7843 uznawanych jest za zaginionych. Jak podkreśla agencja Kyodo liczba zabitych z pewnością wzrośnie, ponieważ w miarę, jak woda cofa się z zalanych przez tsunami regionów, odnajduje się coraz więcej ciał.

Cesarz skonstatował wreszcie: "Ludność została zmuszona do ewakuacji w wyjątkowo trudnych warunkach: zimna i braku bieżącej wody". "Nie ustaję w modlitwach o to, by prace ratowników szybko postępowały i by, życie ludzi uległo polprawie".

W akcji ratunkowej na północnym wschodzie Japonii udział bierze ponad 80 tys. żołnierzy sił samoobrony i policjantów.

Władca Japonii nie odgrywa roli politycznej - jest przede wszystkim symbolem kraju i cieszy się olbrzymią popularnością i szacunkiem wśród narodu.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Cesarz Japonii jest "głęboko zaniepokojony"
Komentarze (5)
R
roman
16 marca 2011, 16:19
Narodową religią Japonii jest szintoizm. To religia politeistyczna, wierzą w różne liczne bóstwa, które są obecne w siłach natury. Ciężko więc mówić o modlitwie do Boga, bo szintoiści w żadnego konkretnego Boga nie wierzą.
16 marca 2011, 15:31
Oczywiście. Ponieważ nie ma innego Boga, niż Ten, który jest.
GD
gość Deonu
16 marca 2011, 12:37
Wiele osób się modli choć być może Cesarz modli się do innego Boga niż my. Ja myślę, że jeśli modli się za swoich poddanych z miłości - to modli się do tego samego Boga, choć go może inaczej nazywa. Też tak myślę.  Pan Bóg jest jeden a modląc się za wszystkich Japończyków nie tylko chrześcijan, udzielając im chrześciajnskiego wsparcia, robimy to czego od nas nasz Pan się zawsze spodziewa (co leży u podstaw chrześcijanstwa: milość bliżniego, każdego bliżniego!)
W
w
16 marca 2011, 11:58
Wiele osób się modli choć być może Cesarz modli się do innego Boga niż my. Ja myślę, że jeśli modli się za swoich poddanych z miłości - to modli się do tego samego Boga, choć go może inaczej nazywa.
Bogusław Płoszajczak
16 marca 2011, 11:56
Wiele osób się modli choć być może Cesarz modli się do innego Boga niż my.