Niemiecka prasa miażdży Schroedera

Niemiecka prasa miażdży Schroedera
Schroeder świętował swoje 70. urodziny w Petersburgu z prezydentem Władimirem Putinem. (fot. EPA/ANATOLY MALTSEV )
Jacek Lepiarz / PAP / slo

Niemiecka prasa bardzo surowo osądziła zachowanie byłego kanclerza Gerharda Schroedera, który - niepomny kryzysu na Ukrainie i porwania przez separatystów obserwatorów OBWE - świętował swoje 70. urodziny w Petersburgu z prezydentem Władimirem Putinem.

O "braku poczucia wstydu" - pisze komentator dziennika "Die Welt". Podczas gdy uzbrojone oddziały szturmowe Kremla przetrzymują w niewoli sześciu obserwatorów OBWE, w tym czterech Niemców, i urządzają polowanie na demonstrantów popierających integralność terytorialną Ukrainy, były kanclerz "z demonstracyjną serdecznością pada w objęcia Putina" - czytamy w opublikowanym na pierwszej stronie komentarzu.

Schroeder nic sobie nie robi z tego, że dezawuuje politykę niemieckiego rządu; wręcz sprawia wrażenie, że czerpie przyjemność z tego, iż może w ten sposób okazać pogardę dla polityki zmierzającej do rozwiązania kryzysu i utwierdzić Putina w przekonaniu, że nie musi jej traktować poważnie - pisze autor komentarza.

"Najbardziej przerażające" jest zdaniem "Die Welt" nie samo zachowanie Schroedera, o którym od dawna wiadomo, że jest blisko związany z Putinem, lecz to, że uważa, iż jego "czułości z bojowym autokratą" nie wywołają w niemieckiej opinii publicznej fali oburzenia.

"Schroeder wie, że jego demonstracyjna bliskość z Putinem jest zgodna z rozpowszechnionymi w Niemczech dominującymi nastrojami" - pisze komentator. Jak wyjaśnia, Niemcy widzą w batalii Putina, naruszającej normy prawa międzynarodowego i pokój w Europie, jedynie "niewielki grzeszek, lub nawet zrozumiałą reakcję na rzekome <<upokorzenia>> ze strony Zachodu".

Schroeder bez ogródek wyraził w Petersburgu to, o czym "zbyt wielu" obywateli Niemiec myśli: "Będzie najlepiej, jeśli zapomnimy o Ukrainie i będziemy kontynuowali wobec Rosji dotychczasową politykę". Taka postawa jest "fatalnym złudzeniem" - ostrzega "Die Welt".

"Sueddeutsche Zeitung" nazywa Schroedera "faworytem cara" i krytykuje jego postawę jako "niezrozumiałą i pozbawioną szacunku".

Były kanclerz jest osobą prywatną i może spotykać się z kim chce - pisze komentator, dodając, że poglądy byłego polityka są "interesujące, ale pozbawione znaczenia". Jednak urzędu kanclerza nie można "ot tak po prostu odłożyć na półkę" - zastrzega. "SZ" przypomina, że właśnie Schroeder jako szef rządu wysłał żołnierzy Bundeswehry do Kosowa i Afganistanu. W chwili, gdy trzech niemieckich oficerów i tłumacz więzionych jest przez prorosyjskich separatystów, na których Putin mógłby wywrzeć wpływ, zachowanie Schroedera, ściskającego się z prezydentem Rosji jest niezrozumiałe, a nawet pozbawione szacunku.

Schodami, na których witali się Schroeder i Putin, 98 lat temu uciekał ranny faworyt cara, Rasputin, by ostatecznie zginąć w wodach Newy. "Tym razem, na szczęście, ucierpiał tylko, ale za to poważnie, instynkt Schroedera" - konkluduje komentator "Sueddeutsche Zeitung".

"Berliner Zeitung" zauważa, że męska przyjaźń obu polityków nie powinna nikogo dziwić. Obaj nie traktowali nigdy zbyt poważnie dyplomacji, preferują rozmowy jak "mężczyzna z mężczyzną", myśląc przy tym głównie o własnych korzyściach. Komentatorka gazety przypomina o przeforsowanym przez nich projekcie gazociągu Nord Stream, gdzie na kanclerza po jego dymisji czekała ciepła posadka.

Konsekwencją tego projektu jest zależność Europy od dostaw gazu z Rosji, co ogranicza jej polityczne pole manewru. Dla Putina i Schroedera gazociąg jest jednak "bombowym interesem" - pisze "Berliner Zeitung".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Niemiecka prasa miażdży Schroedera
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.