Sześciu Polaków z Baltic Ace uratowanych

(fot. EPA/HANS BLOMVLIET)
PAP / pz

Sześciu Polaków ocalonych z "Baltic Ace" jest w dobrym stanie i w najbliższych godzinach zostaną przewiezieni ze szpitali do hotelu - poinformowali w czwartek przedstawiciele Morskiej Agencji Gdynia, która pośredniczyła w zatrudnieniu 10 polskich członków załogi.

- Szóstka uratowanych (polskich) marynarzy jest w dobrym stanie, który nie wymaga hospitalizacji i osoby te zostaną dziś przetransportowane do hotelu w Rotterdamie i tam będą czekać na dalszy rozwój wypadków - powiedział w czwartek dziennikarzom Mariusz Lenckowski z Morskiej Agencji Gdynia, bezpośrednio odpowiedzialny za zaangażowanie przez jego firmę 10 polskich marynarzy na "Baltic Ace". Dodał, że na statku był także jedenasty Polak - kapitan zatrudniony przez inną firmę.

Jak powiedział Lenckowski, Agencja jest w kontakcie z ocalałymi marynarzami. Nie był jednak w stanie określić, kiedy Polacy będą mogli wrócić do domów. Zaznaczył, że taka decyzja leży po stronie armatora, który musi postępować według własnych procedur. - Na pewno będziemy poinformowani o terminie, ale kiedy to będzie - nie wiemy - zaznaczył.

Poinformował, że do Rotterdamu udaje się dwóch przedstawicieli armatora statku. - Na pewno nasi marynarze zostaną objęci ich opieką - powiedział i dodał, że spośród 10 polskich członków załogi zatrudnionych na - Baltic Ace" przez jego firmę jest dziewięciu oficerów i kucharz. "Wszyscy to wykwalifikowani marynarze posiadający wszelkie dokumenty kwalifikacyjne, upoważniające ich do zajmowania odpowiednich stanowisk - wyjaśnił Lenckowski.

Z kolei rzecznik Morskiej Agencji Gdynia Janusz Łęgowski poinformował PAP, że Polacy zatrudnieni na pokładzie "Baltic Ace" za pośrednictwem Morskiej Agencji Gdynia pochodzą z bardzo różnych regionów kraju, m.in.: z Gdyni, Szczecina, Ustki, Darłowa, Słupska, ale też z Piotrkowa Trybunalskiego i Sieradza.

- Od godzin wieczornych jesteśmy w stałym kontakcie z rodzinami osób zatrudnionych za naszym pośrednictwem - powiedział też Łęgowski. Dodał, że Agencja na bieżąco kontaktuje się także z amatorem statku "Baltic Ace" - grecką firmą Stamco Ship Management.

Lenckowski wyjaśnił, że 10 Polaków było zaokrętowanych na "Baltic Ace" w bardzo różnych terminach. - Przykładowo kucharz i drugi mechanik weszli na burtę dosłownie parę dni temu, niektórzy byli w połowie kontraktów podpisywanych na okres trzech miesięcy, inni bardzo blisko ich końca - powiedział Lenckowski.

Przedstawiciele Agencji nie chcieli wypowiadać się na temat przyczyn katastrofy - zaznaczyli, że w tej sprawie dysponują tylko informacjami pochodzącymi z mediów. - Trudno nam powiedzieć, który statek zachował się niezgodnie z prawidłami - powiedział Lenckowski. Zaznaczył, że może jedynie powiedzieć, że w przypadku spotkania dwóch statków o podobnych gabarytach obowiązują "podobne zasady jak w ruchu ulicznym, czyli ustąpienie jednostce, która jest po prawej stronie".

Łęgowski dodał, że wyjaśnieniem przyczyn zdarzenia zajmą się władze morskie kraju, na terenie którego do niego doszło. - Na pewno będą przesłuchania członków załogi, którzy się uratowali - powiedział.

Lenckowski dobrze ocenił grecką firmę, która jest armatorem "Baltic Ace" pływającego pod banderą Bahama. "To bardzo dobry armator, który obsługuje dużą flotę około 50 statków, w tym sześć statków, które my obsługujmy w rejonie Europy, Morza Bałtyckiego. Są to jednostki nowe - budowane w Stoczni Gdynia w latach 2007-2009" - powiedział Lenckowski. Dodał, że "Baltic Ace" został zbudowany w Gdyni w 2007 r.

Pracownicy Morskiej Agencji Gdynia poinformowali też dziennikarzy, że nie mają informacji dotyczących tego, czy statek płynął pusty czy też z załadunkiem. Potwierdzili natomiast, że statek był w drodze z belgijskiego Zeebrugge do portu Kotka w Finlandii.

Samochodowiec "Baltic Ace" z 24 osobami na pokładzie zatonął w środę po godz. 19 w następstwie zderzenia z inną jednostką. Cztery osoby zginęły, w tym dwóch Polaków. Uratowano 13 osób. Trwają poszukiwania siedmiu marynarzy.

Rano w czwartek wznowiono akcję poszukiwawczą. Jednak według ratowników szanse na odnalezienie żywych osób w lodowatych wodach Morza Północnego są niewielkie. Akcja poszukiwawcza została wstrzymana o godz. 2 z powodu trudnych warunków pogodowych. Wiał silny wiatr, a fale miały wysokość 3,5 metra.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Sześciu Polaków z Baltic Ace uratowanych
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.