W USA wykonano kolejną karę śmierci. Skazany czekał 37 lat

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Depositphotos.com
PAP / mł

W środę w więzieniu stanowym w Arizonie wykonano egzekucję 66-letniego Franka Atwooda, który został skazany w 1987 r. na karę śmierci za porwanie i zamordowanie 8-letniej Vicki Lynne Hoskinson. - Nasza rodzina czekała na ten dzień 37 lat, osiem miesięcy i 22 dni - powiedziała matka dziewczynki. 

Adwokat Atwooda, Joseph Perkovich twierdził, że wyrok śmierci na mężczyźnie wykonano pomimo wątpliwości co do jego winy. - Sprawa przeciwko Frankowi miała charakter czysto poszlakowy, a istotne dowody wskazywały na innego podejrzanego - argumentował. Atwood utrzymywał, że jest niewinny. Nie przeprosił rodziny Vicki Lynne Hoskinson.

Egzekucja Atwooda była drugą wykonaną w Arizonie w ciągu niespełna miesiąca. W roku 2014 roku komplikacje związane ze straceniem skazanego na śmierć Josepha Wooda doprowadziły do pozwu sądowego, w wyniku którego wprowadzono siedmioletnie moratorium.

Do porwania dziewczynki doszło 17 września 1984 roku w Tucson. Atwood uciekł kilka dni później do Teksasu, ale wkrótce został aresztowany pod zarzutem porwania. Kiedy w kwietniu 1985 roku odnaleziono ciało Hoskinson, został oskarżony także o morderstwo.

"Dziś nadeszła ostateczna sprawiedliwość dla naszej córki Vicki Lynne. (…) Nasza rodzina czekała na ten dzień 37 lat, osiem miesięcy i 22 dni. Vicki była pełną życia małą dziewczynką o zaraźliwym uśmiechu, który roztopiłby wasze serca" – mówiła po egzekucji matka Vicki - Debbie Carlson.

Egzekucję wykonano przez wstrzyknięcie zastrzyku z trucizną. Według zastępcy dyrektora Departamentu Więziennictwa Arizony Franka Strady Atwood o godz. 10:10 został poddany działaniu środków uspokajających, a o godz. 10:16 ogłoszono jego zgon.

PAP / mł

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

W USA wykonano kolejną karę śmierci. Skazany czekał 37 lat
Komentarze (2)
AE
Anna Elżbieta
11 czerwca 2022, 21:01
Wiele osób, które po latach pobytu w więzieniu były uśmiercone, przeżyły nawrócenie, powrót do Boga. To najważniejsze, co się wydarzyło podczas pobytu w więzieniu. Dziwi tylko to, dlaczego kara śmierci jest nadal wykonywana. Nie powinno absolutnie jej być. Może być ciężka kara dożywocia do śmierci, ale nie kara śmierci. Człowiek nie jest Bogiem, żeby decydował, kto ma żyć, a kto nie.
CH
~c h
9 czerwca 2022, 15:24
właściwie dlaczego w Stanach tak długo czekają z wykonywaniem takich wyroków? czy w tym czasie mają miejsce jeszcze jakieś batalie prawne, dodatkowe badania? jeśli wyrok już wtedy był prawomocny, to w sumie po co? i dręczą takiego człowieka, i rodziny osób które zabił, czekające na wykonanie wyroku, i obciążają podatników... jaki to ma sens?