Tyle mamy okazji do wątpienia. Wystarczy, że coś złego się stanie w Kościele, a już słychać głosy, że w takim razie widocznie Boga nie ma. Czyż istnienie Stwórcy zależy od tego, jak zachowują się ludzie?
Tyle mamy okazji do wątpienia. Wystarczy, że coś złego się stanie w Kościele, a już słychać głosy, że w takim razie widocznie Boga nie ma. Czyż istnienie Stwórcy zależy od tego, jak zachowują się ludzie?
Logo źródła: Blogi Strefa Półcienia
Uświadomienie sobie bezsilności, jest niezwykle frustrujące, ale to punkt wyjścia do rozpoczęcia drogi do uwolnienia się od przeszłości.
Uświadomienie sobie bezsilności, jest niezwykle frustrujące, ale to punkt wyjścia do rozpoczęcia drogi do uwolnienia się od przeszłości.
Nieprzespana noc. Chore dzieci­­­­. Natłok obowiązków. Wybuch gniewu. Poczucie winy. Niemoc. To wszystko zaniosłam pewnego dnia na mszę świętą. W Kościele usłyszałam zdanie, które utkwiło mi w pamięci.
Nieprzespana noc. Chore dzieci­­­­. Natłok obowiązków. Wybuch gniewu. Poczucie winy. Niemoc. To wszystko zaniosłam pewnego dnia na mszę świętą. W Kościele usłyszałam zdanie, które utkwiło mi w pamięci.
3 lata temu
s. Anna Bałchan
- Boże, ile ja postanawiam. Rekolekcje, spowiedzi, nie wspomnę o schudnięciu. Postanawiamy i co? Masakra. Tak samo z pomocą innym. Czasem bardzo chcemy kogoś wesprzeć, ale to nie jest dobry czas. Co wtedy możemy zrobić?
- Boże, ile ja postanawiam. Rekolekcje, spowiedzi, nie wspomnę o schudnięciu. Postanawiamy i co? Masakra. Tak samo z pomocą innym. Czasem bardzo chcemy kogoś wesprzeć, ale to nie jest dobry czas. Co wtedy możemy zrobić?
Są osoby, dla których miłość to cierpienie. Sądzą, że im bardziej cierpią, tym bardziej kochają. Znoszą poniżanie, obojętność, przemoc, awantury lub ciągnące się tygodniami ciche dni. Jak sobie radzić i gdzie znaleźć pomoc?
Są osoby, dla których miłość to cierpienie. Sądzą, że im bardziej cierpią, tym bardziej kochają. Znoszą poniżanie, obojętność, przemoc, awantury lub ciągnące się tygodniami ciche dni. Jak sobie radzić i gdzie znaleźć pomoc?
Meszuge
Powołani zostaliśmy do radości. Wierzę w to, może naiwnie, ale wierzę. W związku z tym zadaję sobie pytanie, czemu tak rzadko potrafimy cieszyć się życiem?
Powołani zostaliśmy do radości. Wierzę w to, może naiwnie, ale wierzę. W związku z tym zadaję sobie pytanie, czemu tak rzadko potrafimy cieszyć się życiem?
8 lat temu
Eduard Martini / slo
Nasza matka strasznie na nas, dzieci, krzyczała, gdy byliśmy mali, a ja przywykłam odbierać krzyk jako coś normalnego, jako element wychowania. Coś, do czego człowiek przywyknie w dzieciństwie, skłonny jest potem uważać przez całe życie za rzecz normalną.
Nasza matka strasznie na nas, dzieci, krzyczała, gdy byliśmy mali, a ja przywykłam odbierać krzyk jako coś normalnego, jako element wychowania. Coś, do czego człowiek przywyknie w dzieciństwie, skłonny jest potem uważać przez całe życie za rzecz normalną.
9 lat temu
Logo źródła: Sygnały troski Dorota Niedźwiecka / slo
Nie istnieje zdrowy rozsądek. Nie istnieje pomoc. Niedługo będzie o jedną iskierkę mniej. I nikt nie zauważy... I nikogo przy mnie… Dlaczego? - pisze kilkunastoletnia “Bakomi" na blogu pt. “Z pamiętnika samobójczyni".
Nie istnieje zdrowy rozsądek. Nie istnieje pomoc. Niedługo będzie o jedną iskierkę mniej. I nikt nie zauważy... I nikogo przy mnie… Dlaczego? - pisze kilkunastoletnia “Bakomi" na blogu pt. “Z pamiętnika samobójczyni".