"Dotykałem własnego mózgu". Jest wyrok w sprawie ataku na księdza i zabójstwa jego mamy

"Dotykałem własnego mózgu". Jest wyrok w sprawie ataku na księdza i zabójstwa jego mamy
Fot. depositphotos.com / Gazeta Średzka / YouTube.com
niedziela.pl / tk

Sąd Apelacyjny w Poznaniu zakończył prawomocnie postępowanie w sprawie z lipca 2024 roku. Alexandr L., pochodzący z Mołdawii, usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności za wyjątkowo brutalny atak, do którego doszło w Środzie Wielkopolskiej. W wyniku tego zdarzenia śmierć poniosła 84-letnia dentystka, natomiast jej syn – ks. Łukasz – przeżył, choć skutki napaści odczuwa do dziś.

Brutalny napad w domu ofiar

Do tragedii doszło w prywatnym domu. Sprawca dostał się do budynku przez uchylone okno, a następnie, po wcześniejszym wyjściu po narzędzie, wrócił i zaatakował śpiących domowników, którzy nie mieli możliwości obrony.

DEON.PL POLECA

 

 

Zamordowana została 84-letnia matka duchownego, ceniona w lokalnym środowisku stomatolog. Kobieta zginęła w wyniku uderzeń młotkiem. Zaatakowany został też ks. Łukasz, który doznał bardzo poważnych obrażeń, w tym pęknięcia czaszki. Sąd zaznaczył, że kapłan do chwili obecnej nie odzyskał pełnej sprawności.

- To było bardzo trudne doświadczenie, tym bardziej że człowiek kładzie się zdrowy, a budzi się z dziurą w głowie i dotyka własnego mózgu. Ja nie wiedziałem, co się stało. Pamiętam tylko, że kciuk mi wpadał do środka głowy i stwierdziłem wtedy, że sytuacja jest poważna - wspominał ks. Łukasz w rozmowie z Gazetą Średzką.

Dożywocie dla przestępcy

Sąd drugiej instancji utrzymał wcześniejsze orzeczenie, uznając Alexandra L. winnym zabójstwa, usiłowania zabójstwa na tle rabunkowym oraz znęcania się nad byłą partnerką. W ocenie sądu kara dożywotniego więzienia była jedyną adekwatną sankcją wobec osoby o tak wysokim stopniu demoralizacji i społecznej szkodliwości czynów.

DEON.PL POLECA


Prokuratura wnosiła o całkowite wyłączenie możliwości warunkowego zwolnienia. Sąd nie uwzględnił tego żądania, wskazując, że skazany będzie mógł starać się o zwolnienie dopiero po 30 latach odbywania kary, czyli w bardzo podeszłym wieku. Jak podkreślono, pozostawienie „promyka nadziei” ma znaczenie resocjalizacyjne.

Postawa skazanego i uzasadnienie sądu

Nietypowe było to, że sprawca nie złożył apelacji od surowego wyroku. Wyraził skruchę i przeprosił za swoje czyny, co zostało odczytane przez sąd jako akceptacja wymierzonej kary.

„Zostali zaatakowani bezbronni pokrzywdzeni, nie mieli szans na jakąkolwiek obronę, spali. Byli całkowicie bezradni i zdani na łaskę i niełaskę oskarżonego” – zaznaczyła w uzasadnieniu sędzia Izabela Pospieska.

Źródło: niedziela.pl / tk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Merryn Allingham

Właścicielka księgarni Flora Steele oraz przystojny pisarz kryminałów Jack Carrington muszą rozwiązać zagadkę nietypowego morderstwa!

Flora właśnie zamyka księgarnię, gdy pojedynczy dźwięk kościelnego dzwonu upiornie rozbrzmiewa w wieczornej ciszy. Czy dzwonnik się pomylił? Wraz z...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"Dotykałem własnego mózgu". Jest wyrok w sprawie ataku na księdza i zabójstwa jego mamy
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.