"Droga krzyżowa" ks. Jerzego Popiełuszki skończyła się 6 dni później? Szokujące nowe fakty o męczeńskiej śmierci kapłana

"Droga krzyżowa" ks. Jerzego Popiełuszki skończyła się 6 dni później? Szokujące nowe fakty o męczeńskiej śmierci kapłana
Korekta historycznego zdjęcia za pomocą AI / ChatGPT. Oryginalna fotografia: domena publiczna.
Onet / KAI / red

Po 41 latach od tragicznej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki pojawiają się nowe dowody, które podważają dotychczasową narrację procesu toruńskiego. Dr Milena Kindziuk i prokurator Andrzej Witkowski wskazują na manipulacje władz PRL, fałszywe raporty i celowe zniekształcenia dokumentacji medycznej, które zmieniają ustalenia dotyczące daty i okoliczności śmierci duchownego. Mimo tych odkryć męczeństwo ks. Popiełuszki pozostaje niepodważalne, a nowe ustalenia stawiają pytania o pełną prawdę o zbrodni, która wstrząsnęła Polską.

  • Dokumenty, analizy i relacje świadków wskazują na manipulacje władz PRL oraz zafałszowaną rekonstrukcję śmierci księdza Jerzego Popiełuszki.
  • Według ustaleń ks. Popiełuszko mógł zginąć 25 października 1984 r., a nie 19 października, po sześciu dniach tortur i przesłuchań.
  • Eksperymenty z psami tropiącymi sugerują, że ksiądz został przekazany innej grupie funkcjonariuszy, co podważa wersję umieszczenia go w bagażniku Fiata 125p.
  • Rutynowe badania sekcyjne były celowo pomijane, aby dopasować wyniki do oficjalnej wersji wydarzeń, co ujawnia kontrolę funkcjonariuszy nad raportami sekcyjnymi.
  • Mimo nowych ustaleń dotyczących daty śmierci, beatifikacja i kanonizacja duchownego są niepodważalne, a jego śmierć za wiarę pozostaje faktem historycznym.

Jak informuje powołujący się na Katolicką Agencję Informacyjną portal Onet, po 41 latach od tragicznej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki oficjalna narracja ukształtowana podczas procesu toruńskiego wymaga gruntownej rewizji, gdyż najnowsze dowody wskazują na starannie wyreżyserowaną manipulację władz PRL. Dr Milena Kindziuk, biografka duchownego, podkreśla, że zgromadzone przez lata dokumenty, analizy prokuratora Andrzeja Witkowskiego oraz nowe relacje świadków i ekspertyzy biegłych w sposób zasadniczy podważają dotychczasowy porządek pamięci.

DEON.PL POLECA

 

 

Ks. Jerzy Popiełuszko mógł zginąć później niż sądzono. Służby chciały zmusić go do współpracy

Według nowych ustaleń ks. Jerzy Popiełuszko mógł zginąć nie 19 października, lecz dopiero w południe 25 października 1984 roku, po sześciu dniach brutalnych przesłuchań i tortur. Prawdopodobnym miejscem jego męczeństwa były wojskowe bunkry w Kazuniu Polskim, które przygotowano już 10 października, co sugeruje, że celem porywaczy nie było natychmiastowe zabójstwo, ale próba złamania księdza, werbunku lub zmuszenia go do wyjazdu do Rzymu.

Bunkry "zostały przygotowane dla Popiełuszki przez porywaczy: Leszka Pękalę i Waldemara Chmielewskiego. Oni sami o tym otwarcie mówili w czasie śledztwa. Jak ustalił prok. Witkowski, po uprowadzeniu ksiądz miał zostać tam poddany szantażowi na podstawie spreparowanych fałszywek przygotowanych wcześniej przez Grzegorza Piotrowskiego. Jeżeli to by nie pomogło i wciąż by odmawiał podpisania zobowiązania do współpracy, oprawcy mieli zastosować wobec niego tortury fizyczne. To wskazuje też na to, że celem porwania nie było zabicie księdza, ale pozyskanie go do współpracy ze służbami. Gdyby chciano go od razu zabić, uczyniono by to tak, że najprawdopodobniej nikt nigdy nie znalazłby ciała" - mówi Milena Kindziuk.

Hipoteza trzeciego samochodu

Istotnym elementem podważającym wersję MSW jest tzw. hipoteza trzeciego samochodu, poparta eksperymentami z milicyjnymi psami tropiącymi, które gubiły ślad księdza przy bocznej drodze w Górsku, co wskazuje na przekazanie go innej grupie funkcjonariuszy. Przeczy to tak zwanej "wersji bagażnikowej", zwłaszcza że specjalistyczne oględziny Fiata 125p porywaczy nie wykazały żadnych śladów krwi, mimo że sekcja zwłok potwierdziła obfite krwawienie u ofiary.

"Sekcja zwłok ks. Jerzego jednoznacznie dowodzi, że był on długo i brutalnie bity, «z obfitym krwawieniem» (co widać też na zdjęciach po wyłowieniu ciała z Wisły). Także lekarz pogotowia ratunkowego, który 19 października 1984 r. przybył do kierowcy księdza Waldemara Chrostowskiego, zeznał już 20 października 1984 r., że usłyszał od kierowcy wersję o umieszczeniu ks. Jerzego «na tyle innego auta», nie zaś w bagażniku samochodu SB" - mówi Milena Kindziuk i dodaje:

DEON.PL POLECA


"Przyjęcie hipotezy trzeciego auta, jak podkreśla prok. Witkowski, podważa wiarygodność całego toruńskiego wyroku jako opartego na zafałszowanej rekonstrukcji zdarzeń, a tym samym otwiera drogę do postulatu wznowienia procesu toruńskiego i ponownej oceny dowodów w świetle nowych ustaleń".

Nowe dowody rzucają również światło na kluczową rolę służb wojskowych (WSW), które miały przejąć kapłana, czyniąc z cywilnych funkcjonariuszy SB jedynie "słupy" mające odciągnąć uwagę od realnych decydujących i mechanizmów operacji.

Szokująca manipulacja dokumentacją medyczną i nowa data śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

Kolejne wstrząsające wątpliwości budzi manipulacja dokumentacją medyczną z pierwszej sekcji zwłok, podczas której celowo pominięto rutynowe badania mogące precyzyjnie określić czas zgonu, gdyż wyniki te nie pasowałyby do wersji przyjętej przez MSW. Biegli przesłuchiwani w późniejszych latach przyznali, że prosektorium było pilnowane przez funkcjonariuszy, a raporty sekcyjne powstawały pod ich dyktando. Tymczasem niezależny zespół profesorów medycyny sądowej powołany w 2002 roku przez IPN orzekł, że funkcje życiowe ks. Jerzego ustały prawdopodobnie dopiero 25 lub 26 października, co jest spójne z zeznaniami świadków, którzy widzieli wrzucanie ciała do Wisły pod koniec października.

"Zupełnie pominięto próbę określenia czasu śmierci księdza - mimo że określenie daty zgonu to elementarne zadanie medycyny sądowej. Nie wykonali też, jak ustalił prokurator Witkowski, rutynowych badań płynu mózgowo-rdzeniowego ani ciała szklistego oka, które pozwoliłyby z dużą precyzją określić, ile dni upłynęło od zgonu. Ustalenie tych danych nie pasowałoby do wersji wydarzeń, jaką w tym czasie wymyślili już funkcjonariusze MSW i którą przyjęto w procesie toruńskim" - wyjaśnia Milena Kindziuk i dodaje:

"Jak stwierdza prokurator Witkowski, z opinii każdego z biegłych medyków wynika, iż funkcje życiowe ks. Popiełuszki ustały kilka dni przed badaniem sekcyjnym, 25, a najpóźniej 26 października 1984 r. (argument ten okazał się spójny z zeznaniami świadków, którzy mieli widzieć, jak ciało księdza wrzucono do Wisły z tamy przed północą 25 października)".

Męczeństwo ks. Popiełuszki za wiarę jest niepodważalne

Mimo tych odkryć dr Kindziuk zaznacza, że męczeństwo ks. Popiełuszki za wiarę pozostaje niepodważalne, a nowe ustalenia mogą prowadzić jedynie do skorygowania dat w oficjalnym życiorysie, nie wpływając na ważność beatyfikacji ani szanse na przyszłą kanonizację.

"W przypadku ks. Popiełuszki sprawa jest jasna. W procesie beatyfikacyjnym stwierdzono jego męczeństwo za wiarę. I ono jest niepodważalne. Ksiądz Jerzy jest błogosławionym męczennikiem, który poniósł śmierć za Chrystusa. Może nawet cierpiał o wiele dłużej, niż przyjęto to w tym procesie zakończonym beatyfikacją ks. Jerzego w 2010 r." - mówi Kindziuk.

Nawet data wspomnienia liturgicznego 19 października może pozostać niezmieniona, gdyż wyznacza ona początek "drogi krzyżowej" błogosławionego i jest mocno zakorzeniona w pamięci zbiorowej. Dążenie do pełnej prawdy o okolicznościach tej zbrodni jest jednak elementarnym aktem sprawiedliwości i warunkiem rzetelnego rozliczenia systemu komunistycznego, ponieważ dalsze powtarzanie kłamstw z lat 80. byłoby formą współuczestnictwa w tamtej mistyfikacji.

Onet / KAI / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
bp Artur Ważny, Piotr Kosiarski

Czy w Kościele jest miejsce dla każdego?

Dziś coraz częściej słyszy się o osobach, które czują się wykluczone z Kościoła. Pytanie o miejsce w nim zadają małżeństwa niesakramentalne, rodzice cierpiący po stracie dziecka, kobiety, które...

Skomentuj artykuł

"Droga krzyżowa" ks. Jerzego Popiełuszki skończyła się 6 dni później? Szokujące nowe fakty o męczeńskiej śmierci kapłana
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.