Eutanazja po złamaniu biodra. Tym razem propozycję "pomocy w umieraniu" usłyszał ksiądz
Propozycja eutanazji dla pacjenta po złamaniu biodra wywołuje kolejne pytania o granice systemu MAID w Kanadzie. Po głośnej sprawie 84-letniej kobiety z Vancouver, tym razem podobną ofertę usłyszał 79-letni ksiądz - i to dwukrotnie, mimo braku choroby śmiertelnej.
W Vancouver doszło do kolejnej sytuacji, w której służba zdrowia zaproponowała osobie po niegroźnej dla życia kontuzji udział w MAID, czyli kanadyjskiej formie eutanazji nazywanej "pomocą medyczną w umieraniu".
Miesiąc temu informowaliśmy o przypadku 84-letniej Miriam Lancaster z Vancouver, który wzbudził międzynarodowe kontrowersje - kobieta opisała, że w szpitalu zaproponowano jej medyczną pomoc w umieraniu z powodu bólu pleców. Tym razem MAID została zaproponowana… księdzu.
Ksiądz łamie biodro. Lekarz proponuje eutanazję
Jak informuje portal Do Rzeczy, ks. Larry Holland ma 79 lat i w wyniku upadku w Boże Narodzenie złamał biodro. Gdy znalazł się w Vancouver General Hospital, zaproponowano mu eutanazję.
Jak wspomina kapłan, propozycja przeprowadzenia "medycznej pomocy w umieraniu" została mu przedstawiona dwa razy. Po raz pierwszy spotkał się z nią podczas rozmowy z lekarzem, który - informując o możliwym pogorszeniu stanu zdrowia - zaproponował MAID. Widząc jednak stanowczy sprzeciw duchownego, tłumaczył się później, że jedynie informował pacjenta o możliwych opcjach.
Po raz drugi, ponieważ ból złamanego biodra nie ustępował, przeprowadzenie "medycznej pomocy w umieraniu" zaproponowała pielęgniarka. Była jednak "zawstydzona i niepewna, wydawała się działać z litości" - wspomina ks. Holland w rozmowie z The B.C. Catholic.
Do Rzeczy informuje, że Kanada dopuściła prawnie tzw. medycznie wspomagane umieranie w 2016 roku, gdy rządził Justin Trudeau. Od tamtej decyzji do połowy 2024 roku liczba osób, które zmarły w ramach programu MAID, zwiększyła się aż trzynaście razy.
Źródło: Do Rzeczy / pk


Skomentuj artykuł