Gdy „czujesz się kopnięty przez Boga”. Abp Adrian Galbas: Pan Bóg nie zabierze szpili
- Pan Bóg nie da wam wyjaśniającej wszystko odpowiedzi. Jest bardzo możliwe, że nie zabierze "szpili", ale swoją odpowiedź zaoferuje w formie obecności. Zapali lampę, która pozwoli postawić następny krok. A to wystarczy, by iść - powiedział abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej na rozpoczęcie 46. Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej na Jasną Górę. W homilii wygłoszonej w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu zachęcał pielgrzymów, by nie uciekali od własnych słabości, lecz powierzali je modlitwą: "Panie, dopomóż mi".
Mszą świętą pod przewodnictwem metropolity warszawskiego abp. Adriana Galbasa 5 sierpnia br. rozpoczęła się 46. Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna na Jasną Górę, która powstała z inicjatywy kard. Stefana Wyszyńskiego.
Na początku homilii metropolita warszawski podziękował pielgrzymom za świadectwo wiary. - To jest taki fantastyczny poranek, kiedy krótko po wschodzie słońca kościół św. Anny wypełnia się i kiedy startuje kolejna WAPM. Gdyby nie było tej chwili, to by nam czegoś bardzo mocno brakowało - powiedział.
"Wystarczy ci mojej łaski"
Nawiązując do hasła tegorocznej pielgrzymki - "Moc w słabości" - przyznał, że jest ono wyjątkowo wymagające. Przypomniał, że pochodzi z Drugiego Listu św. Pawła do Koryntian: "Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali". Jak wyjaśnił, św. Paweł usłyszał te słowa nie wtedy, gdy wszystko układało się pomyślnie, ale gdy zmagał się z własnym "ościeniem", którego Bóg nie usunął.
- Pan Jezus nie mówi: Pawle, dobra, to ja ci teraz to zabieram. Nie. Mówi: Ja ci dam siłę, żeby to cię nie zniszczyło. Żeby twój oścień cię nie zniszczył. Mimo tego, że jest trudny, mimo tego, że kłuje, mimo tego, że boli - podkreślił.
Milczenie Boga
Hierarcha zachęcił pielgrzymów, by na początku drogi nazwali własne cierpienie. - Co dzisiaj mnie najbardziej kłuje? Jaka relacja, jaka sytuacja, jakie zdarzenie, którego się wstydzę? Jaki wyrzut sumienia? (…) Co mnie dzisiaj boli? - pytał.
Metropolita warszawski przypomniał ewangeliczną scenę spotkania Jezusa z kobietą kananejską. Zwrócił uwagę, że przychodząc do Chrystusa ze swoim cierpieniem, najpierw doświadczyła milczenia. - Przychodzisz do Boga ze swoim ukłuciem, ze swoją szpilą, ze swoim bólem i jest milczenie. Czujesz się kopnięty przez Boga. I czujesz się kopnięty przez ludzi, którzy otaczają Chrystusa, przez Kościół - powiedział i dodał, że modlitwę kobiety streszcza prośba: "Panie, dopomóż mi".
- Nie wiem, jakie są te szpile, które teraz macie, ale to jest modlitwa na dzisiaj. Na początku tej pielgrzymki i na każdym etapie pielgrzymki, którą jest nasze życie - "Panie, dopomóż mi" - dodał.
Gdy Bóg nie zabiera "szpili"
Na zakończenie homilii abp Adrian Galbas przytoczył słowa encykliki Lumen fidei, w której autor pisze, że "Wiara nie jest światłem rozpraszającym wszystkie nasze ciemności, ale jest lampą, która w nocy prowadzi nasze kroki. - Pan Bóg nie zabierze szpili, ale swoją odpowiedź zaoferuje w formie obecności. Zapali lampę, która pozwoli postawić następny krok. A to wystarczy, by iść - zakończył hierarcha.
Po liturgii pątnicy w kilkunastu grupach wyruszyli na Jasną Górę. Pokonają około 290 kilometrów, a do celu dotrą 14 sierpnia.
Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa "Moc w słabości", zaczerpnięte z Drugiego Listu św. Pawła do Koryntian. Organizatorzy wskazują, że inspiracją do wyboru tematu były również refleksje zawarte w dokumencie papieża Leona XIV Dilexi te, poświęconym miłości do ubogich i zachęcającym do odczytywania tego, "co Duch Święty mówi dziś do Kościoła".
Źródło: Archidiecezja warszawska / red


Skomentuj artykuł