Kard. Grzegorz Ryś na trasie pielgrzymki krakowskiej do Częstochowy

Kard. Grzegorz Ryś na trasie pielgrzymki krakowskiej do Częstochowy
Kard. Grzegorz Ryś na trasie pielgrzymki; fot. diecezja.pl
diecezja.pl / JK

Uciekanie, chowanie głowy przed krzyżem to jest dla człowieka proces dehumanizacji. Weź swój krzyż i pójdź za Jezusem: to jest prawdziwy proces humanizacji, to prowadzi do prawdziwego rozwoju - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. sprawowanej w parafii Matki Bożej Różańcowej w Chrzanowie. W tym roku we wspólnocie krakowskiej pielgrzymki uczestnicy 428 osób: najmłodszy uczestnik ma półtora roku, a najstarszy 79 lat.

Kardynał w homilii przed wyruszeniem na pątniczy szlak na trasie Chrzanów-Libiąż-Spytkowice nawiązał do hasła „Uczniowie i misjonarze”, wskazując, że obie te postawy są ze sobą nierozerwalnie związane. „Papież mówił, że jeśli jesteś naprawdę uczniem, to znaczy, że to, co przyjmujesz od Jezusa, przenika cię głęboko. Jeśli to gdzieś dociera do Twojego serca, to musisz się tym dzielić z innymi” – podkreślił. Także pielgrzymi powinni dzielić się tym, co przeżyli podczas drogi. „Ktoś, kto naprawdę doświadczył, że jest uczniem, musi się tym dzielić, musi się stać misjonarzem”. Zwrócił też uwagę, że niewłaściwa jest postawa misjonarza, który przestaje być uczniem. Podkreślił, że kluczowe pytanie brzmi nie tylko, co Bóg powiedział człowiekowi przed laty, ale także co powiedział mu „wczoraj albo dzisiaj rano”.

DEON.PL POLECA


Odwołując się do Ewangelii, kard. Grzegorz Ryś wskazał, że być uczniem Jezusa oznacza być z nim w drodze i iść za nim. Zaznaczył, że częścią tej drogi jest także przyjęcie własnego krzyża, którym może być cierpienie, ograniczenie, choroba, śmierć bliskich, doświadczane zło czy odrzucenie. Podkreślił jednocześnie, że chrześcijańskie podejście do krzyża nie oznacza rezygnacji ze zmagania z cierpieniem. Stwierdził, że należy eliminować zło i cierpienie, ale człowiek rozwija się nie tylko pomimo trudności, ale także poprzez nie. Krzyżem w życiu człowieka często staje się właśnie to, co kocha. Może on pojawić się w małżeństwie, rodzinie, rodzicielstwie czy kapłaństwie. „Jezus mówi: weź go i chodź za mną, nie zostawiaj go”. Zwrócił uwagę, że pozostawienie krzyża oznaczałoby również zejście z drogi, którą idzie Chrystus.

Kard. Grzegorz Ryś zaznaczył, że wejście w doświadczenie własnych ograniczeń może nauczyć człowieka wrażliwości, przyjmowania pomocy oraz budowania relacji. „Będziesz się uczył tego, jak ważna w twoim życiu jest relacja. Jak bardzo wtedy kogoś potrzebujesz. Potrzebujesz człowieka. Potrzebujesz Boga” – mówił. Przestrzegł przed przekonaniem o własnej samowystarczalności i sile, która pozwala człowiekowi ze wszystkim poradzić sobie samemu.

Kardynał wskazał, że przejście przez trudne doświadczenia może prowadzić od uczniostwa do misyjności. „Stajesz się misjonarzem przez świadectwo, przez miłość, przez krzyż”. Przywołał też obraz ludzi budujących wieżę Babel, skupionych na sobie i własnej sile oraz obraz Jerozolimy, która jest odbudowywana dzięki ludziom tworzącym rzeczywiste relacje i będącym razem. Zaznaczył, że budowanie wspólnoty może dokonywać się przez najprostsze gesty wobec człowieka idącego obok. „Uciekanie, chowanie głowy przed krzyżem to jest dla człowieka proces dehumanizacji. Weź swój krzyż i pójdź za Jezusem: to jest prawdziwy proces humanizacji, to prowadzi do prawdziwego rozwoju” – dodał na zakończenie.

DEON.PL POLECA

 

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
kard. Grzegorz Ryś

Nowe wydanie bestselleru kard. Grzegorza Rysia

Miłosierdzie pozostaje wielką tajemnicą Boga i wielkim skandalem w oczach ludzi. Zawiera w sobie to, z czym mamy największe trudności: współczucie, przebaczenie, nawrócenie. Nie stawia warunków, nie zna żadnych...

Skomentuj artykuł

Kard. Grzegorz Ryś na trasie pielgrzymki krakowskiej do Częstochowy
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.