Młody ksiądz podziękował rodzicom podczas pierwszej Mszy. Jego gest wzruszył internautów
zdj. poglądowe / depositphotos.com
ChurchPOP / DEON.pl / red
Wzruszająca chwila w parafii św. Elżbiety w Tecumseh w USA poruszyła internautów. Wszystko za sprawą nagrania, na którym nowo wyświęcony kapłan diecezji Lansing, ks. Joshua Bauer, dziękuje swoim rodzicom i podkreśla, że to oni jako pierwsi wsparli jego powołanie do kapłaństwa.
Podczas swojej pierwszej Mszy świętej w rodzinnej parafii ks. Bauer wręczył matce manutergium – chustę służącą do wytarcia świętego krzyżma z dłoni nowego kapłana po tym, jak biskup namaścił je podczas święceń. Następnie, zwracając się do ojca, przekazał mu stułę, którą miał na sobie, gdy po raz pierwszy w życiu sprawował sakrament pokuty i pojednania.
Nie krył wzruszenia. Tak podziękował rodzicom
„Mamo, tato, nawet nie jestem w stanie wyrazić mojej wdzięczności” – powiedział ksiądz Bauer w viralowym nagraniu.
Następnie zwrócił się do swojej matki:
„Zgodnie z tradycją, po święceniach kapłańskich manutergium trafia do matki. To ta chusta, która wchłonęła święte krzyżmo wylane przez biskupa na moje dłonie podczas święceń”.
Wyciągając przed siebie tkaninę, młody kapłan wyjaśnił, dlaczego tradycja ta ma tak wielkie znaczenie emocjonalne i duchowe.
„To jest dla ciebie, aby po śmierci zostało z tobą pochowane” – przekazał. „I abyś, stając przed Bogiem, mogła Mu pokazać, że ofiarowałaś Mu swojego syna jako kapłana”.
Zwyczaj ten bywa określany mianem symbolicznego uznania roli matki w wychowaniu syna i wspieraniu go na długiej, często trudnej drodze prowadzącej do kapłaństwa. Chusta nie jest więc jedynie pamiątką dnia święceń. Stanowi widzialne przypomnienie świętej chwili, w której dłonie syna zostały konsekrowane do posługi.
Później ks. Bauer zwrócił się do swojego ojca:
„Tato, tradycją jest, że ojciec otrzymuje stułę, w której nowy kapłan po raz pierwszy sprawował sakrament pokuty i pojednania”.
„Więc kiedy i ty staniesz przed Panem – kontynuował – pokażesz Mu, że ofiarowałeś Mu syna, który został kapłanem”.
Wyświetl ten post na Instagramie
Powołanie rodzi się we wspólnocie
Nagranie zyskało ogromną popularność i poruszyło odbiorców, ponieważ ukazuje coś więcej niż tylko świętowanie w gronie rodziny. Choć zwieńczeniem drogi do kapłaństwa jest ceremonia święceń, samo powołanie często kształtuje się przez lata – poprzez wychowanie, modlitwę rodzinną, życie parafialne, przyjaźnie oraz stałe wsparcie ludzi, którzy pomagają młodemu człowiekowi usłyszeć Boże wezwanie.
Jak zauważono w opisie filmu: „Człowiek nie przemierza drogi do kapłaństwa w pojedynkę, potrzeba całej wspólnoty, by pielęgnować to powołanie”.
Film kończy się prostą, lecz niezwykle wymowną prawdą: kapłan oddaje swoje życie w służbie Bogu i Kościołowi, a jego najbliżsi, towarzysząc mu na tej drodze, wnoszą w jego drogę cząstkę samych siebie.
Film kończy się prostą, lecz niezwykle wymowną prawdą: kapłan oddaje swoje życie w służbie Bogu i Kościołowi, a jego najbliżsi, towarzysząc mu na tej drodze, wnoszą w jego drogę cząstkę samych siebie.
Źródło: ChurchPOP
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.


Skomentuj artykuł