Można robić wiele dobrego i przegapić to, co najważniejsze

Fot. depositphotos.com

Codzienne obowiązki potrafią wypełnić każdą chwilę i sprawić, że zabraknie czasu na to, co naprawdę ważne. W spotkaniu z Martą i Marią Jezus nie przeciwstawia pracy modlitwie, ale pokazuje, że prawdziwe działanie powinno wyrastać ze słuchania Boga. To lekcja, która pozostaje aktualna także dziś.

Słowo na dziś (Łk 10,38-42)

Z ewangelii wg św. Łukasza: W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

DEON.PL POLECA

Komentarz do Ewangelii (Środa, 29 lipca 2026 r.)

Obraz: Dom Marty, w którym mieszkała wraz z rodzeństwem Marią i Łazarzem był w Betanii, nieopodal Jerozolimy, na wschodnim zboczu Góry Oliwnej. Jezus zatrzymywał się w nim wielokrotnie. To dom przyjaciół, schronienie dla Samarytanina między Jerozolimą a Jerychem. Znaczeniowo ‘Betania’ to ‘dom ubogich’ albo ‘dom smutnego’. To także mój dom.

Myśl: Marta i Maria to dwa oblicza tej samej, gorliwej i zapatrzonej w Jezusa osoby. Obie symbolizują pragnienie przyjęcia i ‘ugoszczenia’ Pana. Marta jest skoncentrowana na pracy, na tym, co trzeba zrobić według przepisów Prawa, zwyczajów i tradycji. Zna swoje miejsce i ciążące na niej obowiązki. Maria chce być ‘przy...’, słuchać, uhonorować osobę. Ewangelista ukazuje te dwie postawy jako przeciwstawne, ale bariera między nimi nie jest niepokonalna. „Jezus wyraźnie zachęca Martę, aby stała się jak Maria” w słuchaniu, a ona w nowy sposób spojrzała na posługę siostry, gdyż przed chwilą zostało powiedziane: „Idź i ty czyń podobnie!”.

Emocja: We wszystkim słuchać Jezusa. Nasza wiara i nasza relacja z Bogiem jest dynamiczna, rozwija się i przekształca. Nie możemy bezmyślnie i anachronicznie powtarzać tego, co zostawili nam nasi antenaci. Musimy odczytywać przesłanie ewangelii w naszych czasach. Fundamentem naszego bycia uczniem i naśladowania Jezusa nie jest powtarzanie tego, co się robiło, choć jest to konieczne i ważne, ale to, że w działaniu „słucha się Jezusa”.

Wezwanie: Poproszę o łaskę rozeznania, bym umiał usłyszeć to, co Pan mówi do mnie. Podziękuję za prowadzenie i oświecenia dane mi z łaski Ducha Świętego.
Zakończę tę refleksję proponowaną modlitwą: Panie Jezu, Ty zawsze prowadziłeś mnie i pouczałeś przez światło i mądrość Ducha Świętego. Wzbudź we mnie ducha Marty i Marii, abym słuchał, starał się zrozumieć i postępował zgodnie z tymi inspiracjami. Amen

DEON.PL POLECA


DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Można robić wiele dobrego i przegapić to, co najważniejsze
Komentarze (3)
PR
~Ppp Rrr
30 lipca 2026, 08:25
Jak ktoś robi wiele dobrego, to należy mu się PODZIĘKOWANIE, a nie pretensje, że "coś przeoczył". Właściwa odpowiedź Marty: "Następnym razem sam sobie szykujesz/bierzesz/się obsługujesz!". Pozdrawiam.
LH
~Leon Hedwig
14 sierpnia 2026, 20:49
Pan Jezus pokazuje że nie można się bać krytykować i mówić prawdę również tym, którzy robią dobrą robotę. Ty byś się obraził i rzucił takie durne hasełko, bo jesteś infantylny, co widac po twych komentarzach. Marta na szczęście była bardziej dorosła niż ty.
ES
~Ewa Słota
29 lipca 2026, 09:35
Marta przyjęła (Gościa) Jezusa do swego domu. Myślę, że to Marta zarządzała domem, to był jej Gość. Maria w trakcie przygotowań " zajęła" się Gościem przysłuchiwała się co Jezus mówi ( głosi) ... i by było wszystko ok gdyby Marta nie wypaplała, że niby sama przygotowuje wieczerzę. Prawdziwa babka jak sobie nie radzi, to na skargę do Jezusa. I co z tego wynikło? Jezus wziął w obronę jej siostrę- Marię. Myślę, że przykro się Marii zrobiło i, to bardzo- pewnie ze wstydu zczerwieniała. Właśnie my babki ciągle na kogoś narzekamy; bo same musimy to i owo, bo Tamta Siostra, to nic ..., a my ciągle zaganianie. A Jezus konkretnie do nas mówi: Marto, Zosiu, Basiu ... troszczysz się o zbyt wiele, trzeba jednego ... twoja Siostra wybrała to co Najważniejsze w życiu- aby Żyć ... ( Marto ale obciach tak napleść na siostrę Marię) ...