Nie rozumiemy krzyża, ale Jezus pozostaje wierny
Niemoc uczniów i wierność Boga. Słyszymy o krzyżu i konieczności jego przyjęcia, ale wciąż okazujemy swoją niemoc. Wobec naszych błądzeń, Jezus okazuje swoją wierność. Powtarza swoje słowo. Krzyż i zmartwychwstanie to odpowiedź na naszą głuchotę i niewiarę. Wiara polega na przyjęciu i rozumieniu prawdy, że Jezus – Syn Człowieczy został wydany w ręce ludzi za moje grzechy.
Słowa ewangelii na dzisiaj (26 września 2026 r.):
Z ewangelii wg św. Łukasza: Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.
Komentarz do ewangelii z dnia (Łk 9,43b-45):
Obraz: Zbliża się moment rozpoczęcia wielkiej podróży Jezusa do Jerozolimy. Po Przemienieniu na Górze Tabor, po licznych cudach ‘wszyscy’ są pełni podziwu, a jednocześnie żyją w świecie swoich wyobrażeń, niezrozumienia i lęków. Wczuję się w atmosferę tej chwili przyglądając się swoim odczuciom.
Myśl: „Lecz oni nie rozumieli...” Chrześcijaństwo to przyjęcie orędzia krzyża. On jest dla uczniów Chrystusa dobrą nowiną. Wiara na tym właśnie polega, że przyjmujemy orędzie ‘wydanie Syna Człowieczego w ręce ludzi’. To jest krzyż Pana i każdego ucznia. Inaczej nie pokonujemy demona. Uczniowie nie pojmują tego, co Jezus mówi, ale powstrzymują się przed tym, aby nie zapytać. Zamykają się w swojej naiwności myśląc, że ‘to minie’. Ale to nie unicestwi Bożego planu. Wielka łukaszowa podróż do Jerozolimy za chwilę się zacznie.
Emocja: Niemoc uczniów i wierność Boga. Słyszymy o krzyżu i konieczności jego przyjęcia, ale wciąż okazujemy swoją niemoc. Wobec naszych błądzeń, Jezus okazuje swoją wierność. Powtarza swoje słowo. Krzyż i zmartwychwstanie to odpowiedź na naszą głuchotę i niewiarę. Wiara polega na przyjęciu i rozumieniu prawdy, że Jezus – Syn Człowieczy został wydany w ręce ludzi za moje grzechy.
Wezwanie: Poproszę o to, bym chciał i potrafił przyjąć słowa krzyża, które są przejawem pasji Boga do mnie. Podziękuję za ‘miłość z pasją’, jaką Bóg ma ku nam.
Wraz z Maryją, stojąc u stóp krzyża, pomodlę się słowami pieśni Stabat Mater:
Stała Matka Boleściwa obok krzyża ledwo żywa, gdy na krzyżu wisiał Syn. Duszę Jej, co łez nie mieści, pełną smutku i boleści, przeszedł miecz dla naszych win...
Matko, coś miłości zdrojem, spraw, niechaj czuję w sercu moim ból Twój u Jezusa nóg. Spraw, by serce me gorzało, by radością życia całą stał się dla mnie Chrystus Bóg.


Skomentuj artykuł