Znać i mimo to nie przyjmować Słowa. Wypowiedź Jezusa to ‘krzyk serca’. Nie ma nas wystraszyć. To nie jest potępienie a raczej zachęta do zastanowienia się i nawrócenia. Zbyt często udajemy, że tych słów nie słyszymy. Mamy świadomość słabości i grzechów, ale tak, jakby to słowo napomnienia było dla nas zaskoczeniem. Ale ono świadczy przede wszystkim o tym, że Pan nie rezygnuje z nikogo. Wzywa do nawrócenia i przemiany.
Znać i mimo to nie przyjmować Słowa. Wypowiedź Jezusa to ‘krzyk serca’. Nie ma nas wystraszyć. To nie jest potępienie a raczej zachęta do zastanowienia się i nawrócenia. Zbyt często udajemy, że tych słów nie słyszymy. Mamy świadomość słabości i grzechów, ale tak, jakby to słowo napomnienia było dla nas zaskoczeniem. Ale ono świadczy przede wszystkim o tym, że Pan nie rezygnuje z nikogo. Wzywa do nawrócenia i przemiany.
Niedoskonałość wspólnot chrześcijańskich. Opowieść o zasiewie nie jest tylko historią ziarna w glebie indywidualnego życia. To także historia wspólnoty chrześcijańskiej, gdzie jest żyzna gleba, miejsca skaliste i ciernie. Także we wspólnocie jesteśmy zachęcani, aby słuchać Słowa wiedząc, że nie przynosimy owocu tylko indywidualnie, ale też jako uczniowie, świadkowie Pana na świecie.
Niedoskonałość wspólnot chrześcijańskich. Opowieść o zasiewie nie jest tylko historią ziarna w glebie indywidualnego życia. To także historia wspólnoty chrześcijańskiej, gdzie jest żyzna gleba, miejsca skaliste i ciernie. Także we wspólnocie jesteśmy zachęcani, aby słuchać Słowa wiedząc, że nie przynosimy owocu tylko indywidualnie, ale też jako uczniowie, świadkowie Pana na świecie.
„My opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Słowa Piotra o opuszczeniu wszystkiego i pójściu za Panem są realizacją tej propozycji, jaką Jezus składa swoim naśladowcom, ale i pokazują bezradność człowieka, kiedy skoncentruje się na swoim wysiłku i możliwościach. Nie w naszej mocy jest tak żyć. Jedynym kryterium, jakim możemy się posługiwać jest ‘opuścić... z powodu Ewangelii’.
„My opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Słowa Piotra o opuszczeniu wszystkiego i pójściu za Panem są realizacją tej propozycji, jaką Jezus składa swoim naśladowcom, ale i pokazują bezradność człowieka, kiedy skoncentruje się na swoim wysiłku i możliwościach. Nie w naszej mocy jest tak żyć. Jedynym kryterium, jakim możemy się posługiwać jest ‘opuścić... z powodu Ewangelii’.
Powołani do bycia blisko. Żaden współczesny lider czy manager nie dokonałby takiego wyboru, jak Jezus u zarania swojej działalności. Żaden też nie odważyłby się nakreślić przed nimi takich ‘celów do osiągnięcia’, jak Pan. Nas także Jezus wzywa do Siebie, udziela władzy nad duchem nieczystym, daje moc wyrzucenia złego ducha, leczenia chorób i słabości tego świata. My też jesteśmy do tego powołani i zdolni, kiedy jesteśmy blisko Pana.
Powołani do bycia blisko. Żaden współczesny lider czy manager nie dokonałby takiego wyboru, jak Jezus u zarania swojej działalności. Żaden też nie odważyłby się nakreślić przed nimi takich ‘celów do osiągnięcia’, jak Pan. Nas także Jezus wzywa do Siebie, udziela władzy nad duchem nieczystym, daje moc wyrzucenia złego ducha, leczenia chorób i słabości tego świata. My też jesteśmy do tego powołani i zdolni, kiedy jesteśmy blisko Pana.
Niekiedy można się poczuć wycieńczonym tym, jak bardzo skomplikowany stał się nasz świat. Nie chodzi tylko o nadmiar codziennych obowiązków, o te setki wiadomości, powiadomień i spraw, które trzeba załatwić „na wczoraj”. Mam na myśli coś znacznie głębszego – zmęczenie ciągłą koniecznością dopasowywania się do narzuconych standardów, ciągłym wchodzeniem w role i noszeniem masek. Mamy być idealnymi pracownikami, świetnymi rodzicami, ludźmi sukcesu, którzy nigdy się nie potykają i nie okazują słabości. Niestety, niekiedy ten sam mechanizm przenosimy w sferę wiary. I wydaje nam się wtedy, że przed Bogiem też musimy stanąć w idealnie skrojonym garniturze naszych zasług, z naręczem pięknych deklaracji i nienaganną teologiczną poprawnością. Budujemy wówczas wokół siebie pobożną fasadę, za którą skrzętnie chowamy to, co w nas prawdziwe, kruche i bolesne.
Niekiedy można się poczuć wycieńczonym tym, jak bardzo skomplikowany stał się nasz świat. Nie chodzi tylko o nadmiar codziennych obowiązków, o te setki wiadomości, powiadomień i spraw, które trzeba załatwić „na wczoraj”. Mam na myśli coś znacznie głębszego – zmęczenie ciągłą koniecznością dopasowywania się do narzuconych standardów, ciągłym wchodzeniem w role i noszeniem masek. Mamy być idealnymi pracownikami, świetnymi rodzicami, ludźmi sukcesu, którzy nigdy się nie potykają i nie okazują słabości. Niestety, niekiedy ten sam mechanizm przenosimy w sferę wiary. I wydaje nam się wtedy, że przed Bogiem też musimy stanąć w idealnie skrojonym garniturze naszych zasług, z naręczem pięknych deklaracji i nienaganną teologiczną poprawnością. Budujemy wówczas wokół siebie pobożną fasadę, za którą skrzętnie chowamy to, co w nas prawdziwe, kruche i bolesne.
„Uczcie się ode Mnie”. Jezus zachęca swoich naśladowców do pójścia za Nim i do ‘uczenia się od Niego’. Czego się ma nauczyć uczeń? Przede wszystkim łagodności, cichości, cierpliwości i pokory. Uczymy się reagowania na sytuacje zagrożenia i sporu. Żadna postawa Jezusa nie może być wyizolowana, ale przychodzi niejako ‘w pakiecie’, razem z innymi, nawet cierpienie i krzyż. Tylko wtedy możemy nazywać się Jego uczniami.
„Uczcie się ode Mnie”. Jezus zachęca swoich naśladowców do pójścia za Nim i do ‘uczenia się od Niego’. Czego się ma nauczyć uczeń? Przede wszystkim łagodności, cichości, cierpliwości i pokory. Uczymy się reagowania na sytuacje zagrożenia i sporu. Żadna postawa Jezusa nie może być wyizolowana, ale przychodzi niejako ‘w pakiecie’, razem z innymi, nawet cierpienie i krzyż. Tylko wtedy możemy nazywać się Jego uczniami.
Rozpoznać czas właściwy. W życiu chrześcijanina wszystko ma swoje miejsce. Jest czas smutku i czas radości, uniesienia, ale i upadku, entuzjazmu pomieszanego niejednokrotnie ze zniechęceniem. Nawet doświadczenie zła i grzechu, słabości i sprzeniewierzenia się Bogu, może nas ostatecznie prowadzić do dobra. Dlatego najistotniejsza jest umiejętność rozeznania, uczciwość spojrzenia i przylgnięcie duszą do Pana.
Rozpoznać czas właściwy. W życiu chrześcijanina wszystko ma swoje miejsce. Jest czas smutku i czas radości, uniesienia, ale i upadku, entuzjazmu pomieszanego niejednokrotnie ze zniechęceniem. Nawet doświadczenie zła i grzechu, słabości i sprzeniewierzenia się Bogu, może nas ostatecznie prowadzić do dobra. Dlatego najistotniejsza jest umiejętność rozeznania, uczciwość spojrzenia i przylgnięcie duszą do Pana.
„Prosili, żeby odszedł...” Ta prośba wypływa z ‘konfliktu interesów’, bo uzdrowienie opętanych przyniosło uszczerbek finansowy mieszkańcom miasteczka. Wydaje się więc, że uzdrowienie, wyrwanie ze szponów zła, przywrócona godność i wolność są mniej ważne niż interesy, pieniądze a czasami prestiż i wpływy.
„Prosili, żeby odszedł...” Ta prośba wypływa z ‘konfliktu interesów’, bo uzdrowienie opętanych przyniosło uszczerbek finansowy mieszkańcom miasteczka. Wydaje się więc, że uzdrowienie, wyrwanie ze szponów zła, przywrócona godność i wolność są mniej ważne niż interesy, pieniądze a czasami prestiż i wpływy.
Przyjąć posłanego w imieniu Jezusa. Apostołowie nie działają w swoim imieniu. Nie koncentrują ludzi na sobie, na swojej działalności, ale mają być tymi, którzy działają w imieniu Pana, który ich posyła. To właśnie znaczyła żydowska instytucja szalichatu, że w prawie posłaniec reprezentował osobę posyłającego. Uczeń jest równy Panu, który Go posyła. Ci, którzy przyjmują uczniów, przyjmują ich ze względu na Pana.
Przyjąć posłanego w imieniu Jezusa. Apostołowie nie działają w swoim imieniu. Nie koncentrują ludzi na sobie, na swojej działalności, ale mają być tymi, którzy działają w imieniu Pana, który ich posyła. To właśnie znaczyła żydowska instytucja szalichatu, że w prawie posłaniec reprezentował osobę posyłającego. Uczeń jest równy Panu, który Go posyła. Ci, którzy przyjmują uczniów, przyjmują ich ze względu na Pana.
On bierze nasze słabości i nosi nasze choroby. Cytat z czwartej części pieśni o cierpiącym Słudze z Izajasza wypełnia się teraz w Jezusie. Spełnia się proroctwo Starego Testamentu. Można w tych słowach doszukiwać się także pierwszej ‘ukrytej’ zapowiedzi męki Chrystusa.
On bierze nasze słabości i nosi nasze choroby. Cytat z czwartej części pieśni o cierpiącym Słudze z Izajasza wypełnia się teraz w Jezusie. Spełnia się proroctwo Starego Testamentu. Można w tych słowach doszukiwać się także pierwszej ‘ukrytej’ zapowiedzi męki Chrystusa.
Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Nieograniczone przykazanie miłości. Dla Żydów „bliźnim był rodak, wyznawca tej samej religii”. Jezus nie stawia takich ograniczeń, a nawet sam daje przykład miłości wykraczającej poza nie (np. dobry Samarytanin, Syrofenicjanka, kobieta pochwycona na cudzołóstwie).
Nieograniczone przykazanie miłości. Dla Żydów „bliźnim był rodak, wyznawca tej samej religii”. Jezus nie stawia takich ograniczeń, a nawet sam daje przykład miłości wykraczającej poza nie (np. dobry Samarytanin, Syrofenicjanka, kobieta pochwycona na cudzołóstwie).
Zło zwyciężać dobrem. Jezus zachęca do unikania przemocy. Nie chodzi o to, by bezwolnie się poddać, ale chrześcijańska miłość bliźniego, a zwłaszcza miłość nieprzyjaciół domaga się ‘czynnych gestów’ – istotny jest nie tyle strach i poczucie zniewolenia, co dobrowolny gest przełamujący ‘perwersyjny łańcuch przemocy’.
Zło zwyciężać dobrem. Jezus zachęca do unikania przemocy. Nie chodzi o to, by bezwolnie się poddać, ale chrześcijańska miłość bliźniego, a zwłaszcza miłość nieprzyjaciół domaga się ‘czynnych gestów’ – istotny jest nie tyle strach i poczucie zniewolenia, co dobrowolny gest przełamujący ‘perwersyjny łańcuch przemocy’.
Doceniać to, co mam. Życie w prostocie, wdzięczność za dobra, które są darem, brak zazdrości, że inni ‘mają lepiej – więcej’ to wielkie wyzwanie dla każdego człowieka od zarania dziejów. Pielęgnowanie w sobie postawy doceniania osób, dóbr i możliwości, jakie mi są dane to wielkie zadanie, ale i wielka sztuka. Jezus dzisiaj nas do tego wzywa.
Doceniać to, co mam. Życie w prostocie, wdzięczność za dobra, które są darem, brak zazdrości, że inni ‘mają lepiej – więcej’ to wielkie wyzwanie dla każdego człowieka od zarania dziejów. Pielęgnowanie w sobie postawy doceniania osób, dóbr i możliwości, jakie mi są dane to wielkie zadanie, ale i wielka sztuka. Jezus dzisiaj nas do tego wzywa.
Bóg cichy i pokorny. Faryzeusze i uczeni wokół prawa Bożego wznieśli ‘zasieki’ skrupulatnych przepisów, duchowych ciężarów, które były ‘nie do uniesienia’. Jezus niszczy te ciężary. Nie narzuca się. Jego wymagania są ‘lekkie i słodkie’. To miłość i współczucie dla bliźniego, które są najlepszym naśladowaniem Ojca.
Bóg cichy i pokorny. Faryzeusze i uczeni wokół prawa Bożego wznieśli ‘zasieki’ skrupulatnych przepisów, duchowych ciężarów, które były ‘nie do uniesienia’. Jezus niszczy te ciężary. Nie narzuca się. Jego wymagania są ‘lekkie i słodkie’. To miłość i współczucie dla bliźniego, które są najlepszym naśladowaniem Ojca.
Szalom – zstępujący pokój. To nie tylko „brak wojny, głodu i choroby”. To także doświadczenie szczęścia, zdrowia i pomyślności. To bezpieczeństwo i ocalenie, bezpieczeństwo i zrównoważone życie społeczne, to harmonia w relacjach z Bogiem i ludźmi oraz życie pełnią. To nie jest owoc wysiłków człowieka, ale dar zstępujący ‘z góry’.
Szalom – zstępujący pokój. To nie tylko „brak wojny, głodu i choroby”. To także doświadczenie szczęścia, zdrowia i pomyślności. To bezpieczeństwo i ocalenie, bezpieczeństwo i zrównoważone życie społeczne, to harmonia w relacjach z Bogiem i ludźmi oraz życie pełnią. To nie jest owoc wysiłków człowieka, ale dar zstępujący ‘z góry’.
Zrozumieć na nowo. Prawo kojarzy nam się z rygorem i obciążeniem, bezdusznością i formalizmem. Ale Jezusowi nie o to chodzi, abyśmy ciągle ‘dokładali’ sobie nowe obowiązki. Chodzi o nową harmonię i mądrość. Wypełnić to ‘zrozumieć na nowo’, kierując się miłością, wielkodusznością, przebaczeniem i pojednaniem.
Zrozumieć na nowo. Prawo kojarzy nam się z rygorem i obciążeniem, bezdusznością i formalizmem. Ale Jezusowi nie o to chodzi, abyśmy ciągle ‘dokładali’ sobie nowe obowiązki. Chodzi o nową harmonię i mądrość. Wypełnić to ‘zrozumieć na nowo’, kierując się miłością, wielkodusznością, przebaczeniem i pojednaniem.
Wyrazistość, światło, miłość są możliwe. To nie jest opcja dla niektórych, tych bardziej gorliwych. To zadanie dla wszystkich. Bycie solą oznacza smak i trwałość. Nie pozwól, by twoje świadectwo było nijakie.
Wyrazistość, światło, miłość są możliwe. To nie jest opcja dla niektórych, tych bardziej gorliwych. To zadanie dla wszystkich. Bycie solą oznacza smak i trwałość. Nie pozwól, by twoje świadectwo było nijakie.
Raczej duch miłosierdzia niż ofiary. Jezus nie krytykuje tutaj obrzędowych ofiar, ale przesadne skoncentrowanie i przywiązanie do rytuałów, które przeszkadzają w praktykowaniu przykazania miłości bliźniego. ‘Sprawiedliwi’ będą na ‘liście oczekujących’ dopóki nie uznają swego grzechu i potrzeby nawrócenia.
Raczej duch miłosierdzia niż ofiary. Jezus nie krytykuje tutaj obrzędowych ofiar, ale przesadne skoncentrowanie i przywiązanie do rytuałów, które przeszkadzają w praktykowaniu przykazania miłości bliźniego. ‘Sprawiedliwi’ będą na ‘liście oczekujących’ dopóki nie uznają swego grzechu i potrzeby nawrócenia.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}