Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
Wzrastać w wierze. Przyzwyczajamy się do pewnych obrazów, określeń, także tych dotyczących wiary. Myślimy, że ‘idziemy za Jezusem’, ale faktycznie idziemy za naszym wyobrażeniem Pana / Boga. Musimy od czasu do czasu ‘odświeżyć’ nasze wizje, obrazy, do jakich się odwołujemy. Tylko tak możemy wzrastać w wierze, wyrywając się z naszych wyobrażeń i przyzwyczajeń.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
W ewangelii św. Jana nie mamy opowiadania o przemienieniu na Górze Tabor. Ale właśnie w niej możemy dostrzegać ten drugi – ‘przemieniony’ – poziom lektury, dający nam inne, głębsze zrozumienie. Słowa mogą wyrażać coś innego, a ostatecznie ukazywać Innego – chleb i wino / ciało i krew. Tego właśnie doświadczamy w Eucharystii, obcując z samym Bogiem.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
„Pan to sprawił i jest cudem...” Mamy dużą zdolność do ‘unicestwiania’ Bożych planów wobec nas czy wobec naszych wspólnot. Uzurpujemy sobie prawo do decydowania o ‘winnicy’, która nie jest nasza. Ale to Jezus jest ‘rozwiązaniem’ – „cudem w naszych oczach”, jakie Bóg przewidział i zrealizował. Zbawieni jesteśmy łaską Boga, a nie swoją mocą i przemyślnością.
Nadzieja powszechnego zbawienia. Bóg posyła swego Syna na świat dla zbawienia człowieka, nie po to, by kogokolwiek potępić. To jest fundament ‘nadziei’, nie ‘zarozumiałej’ pewności. Jeśli Jezus po to przychodzi na świat, możemy być przekonani, że ma też moc, aby taki zamiar przeprowadzić do końca. Chrześcijanie nie są ‘zuchwali’ spodziewając się zbawienia wszystkich, ale wiara w moc Chrystusa uzasadnia tę nadzieję, którą możemy mieć.
Nadzieja powszechnego zbawienia. Bóg posyła swego Syna na świat dla zbawienia człowieka, nie po to, by kogokolwiek potępić. To jest fundament ‘nadziei’, nie ‘zarozumiałej’ pewności. Jeśli Jezus po to przychodzi na świat, możemy być przekonani, że ma też moc, aby taki zamiar przeprowadzić do końca. Chrześcijanie nie są ‘zuchwali’ spodziewając się zbawienia wszystkich, ale wiara w moc Chrystusa uzasadnia tę nadzieję, którą możemy mieć.
Gotowość do pójścia za Panem. Prawdziwie uczniem jest ten, kto jest gotowy, by się nawrócić. Tylko ten, kto jest gotowy do odwrócenia się od grzechu ku przebaczeniu, jakie Pan ofiarowuje, doświadczy Jego mocy i oczyszczenia z grzechów. Tylko uczeń, który pozwoli zakwestionować siebie może wejść w dialog z Jezusem i naśladować Go.
Gotowość do pójścia za Panem. Prawdziwie uczniem jest ten, kto jest gotowy, by się nawrócić. Tylko ten, kto jest gotowy do odwrócenia się od grzechu ku przebaczeniu, jakie Pan ofiarowuje, doświadczy Jego mocy i oczyszczenia z grzechów. Tylko uczeń, który pozwoli zakwestionować siebie może wejść w dialog z Jezusem i naśladować Go.
„Nie tak będzie między wami”. Jezus zna słabość uczniów i z cierpliwością tłumaczy im jak przejawia się prawdziwa wielkość chrześcijanina. To służba, miłosierdzie i pojednanie. To jest prawdziwa wielkość, o jaką winniśmy się starać. W ten sposób naśladujemy Pana i stajemy się prawdziwie Jego uczniami.
„Nie tak będzie między wami”. Jezus zna słabość uczniów i z cierpliwością tłumaczy im jak przejawia się prawdziwa wielkość chrześcijanina. To służba, miłosierdzie i pojednanie. To jest prawdziwa wielkość, o jaką winniśmy się starać. W ten sposób naśladujemy Pana i stajemy się prawdziwie Jego uczniami.
‘Od tej godziny”. ‘Godzina’ krzyża stanowi centrum wspólnej historii Boga i człowieka. Wszystko do niej prowadzi i wszystko ma w niej swój początek. Ten moment stanowi ‘serce czasu’. Tu splata się przeszłość i przyszłość „z Tym, który jest wieczną teraźniejszością”.
‘Od tej godziny”. ‘Godzina’ krzyża stanowi centrum wspólnej historii Boga i człowieka. Wszystko do niej prowadzi i wszystko ma w niej swój początek. Ten moment stanowi ‘serce czasu’. Tu splata się przeszłość i przyszłość „z Tym, który jest wieczną teraźniejszością”.
Pójście za Jezusem kosztuje. Apostołowie doświadczają tego sami, że pójście za głosem powołania kosztuje i to całkiem sporo. Uczeń naśladuje Mistrza. Sam też zatem doświadczy krzyża, obumierania sobie i grzechowi. Nie wszyscy sprostają wymaganiom. Ci, którzy myślą o sobie, że są ‘pierwsi’, stają się ostatnimi. Jezus jednak nie odrzuca nikogo.
Pójście za Jezusem kosztuje. Apostołowie doświadczają tego sami, że pójście za głosem powołania kosztuje i to całkiem sporo. Uczeń naśladuje Mistrza. Sam też zatem doświadczy krzyża, obumierania sobie i grzechowi. Nie wszyscy sprostają wymaganiom. Ci, którzy myślą o sobie, że są ‘pierwsi’, stają się ostatnimi. Jezus jednak nie odrzuca nikogo.
Rozpoznanie Jezusa i pojednanie. Spotkanie Zmartwychwstałego i rozpoznanie Go napełnia nas radością mesjańską. Pascha się dopełnia i ugruntowuje. Rodzi się nowa wspólnota. Stworzenie odnajduje swoją jedność i dopełnia się Pięćdziesiątnica. Rozpoznanie Jezusa i uwierzenie w Niego tworzy nowy lud Boży.
Rozpoznanie Jezusa i pojednanie. Spotkanie Zmartwychwstałego i rozpoznanie Go napełnia nas radością mesjańską. Pascha się dopełnia i ugruntowuje. Rodzi się nowa wspólnota. Stworzenie odnajduje swoją jedność i dopełnia się Pięćdziesiątnica. Rozpoznanie Jezusa i uwierzenie w Niego tworzy nowy lud Boży.
Przyjść do Jezusa. ‘Spragniony niech przyjdzie do Mnie’. Jezus utożsamia się z tym, czego człowiek pragnie. Pan się nie narzuca. Przybliża się do człowieka w sytuacji, w jakiej jest – jak przy studni z Samarytanką pięciokrotnie zamężną. Nikogo nie odrzuca, ale wzywa do bycia świadkiem i Jego apostołem.
Przyjść do Jezusa. ‘Spragniony niech przyjdzie do Mnie’. Jezus utożsamia się z tym, czego człowiek pragnie. Pan się nie narzuca. Przybliża się do człowieka w sytuacji, w jakiej jest – jak przy studni z Samarytanką pięciokrotnie zamężną. Nikogo nie odrzuca, ale wzywa do bycia świadkiem i Jego apostołem.
Spełnić swoją misję. Jezus modli się do Ojca, wskazując na wierność swojej drodze. Każdy z nas idzie swoją drogą, ma ‘dzieło do wykonania’, jakie mu zostało powierzone przez Boga. To nie jest kamień zagłady, który nas przytłacza. To jest prawdziwe ‘dzieło życia’. Mogę odnaleźć swoje szczęście tylko wtedy, kiedy żyję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Spełnić swoją misję. Jezus modli się do Ojca, wskazując na wierność swojej drodze. Każdy z nas idzie swoją drogą, ma ‘dzieło do wykonania’, jakie mu zostało powierzone przez Boga. To nie jest kamień zagłady, który nas przytłacza. To jest prawdziwe ‘dzieło życia’. Mogę odnaleźć swoje szczęście tylko wtedy, kiedy żyję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Pokój, ucisk i odwaga. Jezus chce każdemu z nas dać siłę do przezwyciężenia niepokojów i odnalezienia ‘pokoju’ w Nim, we wspólnocie z Panem i Jego drogą. Pokój jest darem wielkanocnym. Świat nam nie sprzyja. Co więcej, będzie nas prowokował i testował. Uspokojenie nie przychodzi z naszych mocy i pewności. Jest darem paschalnym Jezusa.
Pokój, ucisk i odwaga. Jezus chce każdemu z nas dać siłę do przezwyciężenia niepokojów i odnalezienia ‘pokoju’ w Nim, we wspólnocie z Panem i Jego drogą. Pokój jest darem wielkanocnym. Świat nam nie sprzyja. Co więcej, będzie nas prowokował i testował. Uspokojenie nie przychodzi z naszych mocy i pewności. Jest darem paschalnym Jezusa.
„Ja jestem z wami...” Jezus obiecuje swoim uczniom ‘obecność’ w każdym momencie ich życia i działalności. Nie zastępuje ich, nie zajmuje ich miejsca, ale wspiera i pomaga realizować to powołanie, które im zostało powierzone. Jezus nie jest postacią z przeszłej historii. On żyje i wspiera swoje dzieło nieustannie, w wiecznym ‘teraz’.
„Ja jestem z wami...” Jezus obiecuje swoim uczniom ‘obecność’ w każdym momencie ich życia i działalności. Nie zastępuje ich, nie zajmuje ich miejsca, ale wspiera i pomaga realizować to powołanie, które im zostało powierzone. Jezus nie jest postacią z przeszłej historii. On żyje i wspiera swoje dzieło nieustannie, w wiecznym ‘teraz’.
Pragnienie Jezusa. Ostatnie słowa, jakie Jezus wypowiada przed męką świadczą o wielkim pragnieniu, aby miłość Boga objawiała się w każdym z nas. „Aby miłość... w nich była i Ja w nich”. To jest wielkie pragnienie Jezusa, byśmy patrząc na Jego chwałę, mieli tę samą miłość, jaką Ojciec nas umiłował i nią żyli w każdym momencie.
Pragnienie Jezusa. Ostatnie słowa, jakie Jezus wypowiada przed męką świadczą o wielkim pragnieniu, aby miłość Boga objawiała się w każdym z nas. „Aby miłość... w nich była i Ja w nich”. To jest wielkie pragnienie Jezusa, byśmy patrząc na Jego chwałę, mieli tę samą miłość, jaką Ojciec nas umiłował i nią żyli w każdym momencie.
Myśląc o wierze, można wpaść w pułapkę traktowania jej jako zestawu poglądów, które trzeba wyznawać, albo listy obowiązków, które należy sumiennie wypełniać (albo po prostu odhaczać). Tymczasem chrześcijaństwo to relacja. Wiara to nie są deklaracje, to nie są wzniosłe hasła wypisywane na sztandarach, ale żywa, pulsująca więź z Osobą. A relacja ma to do siebie, że nie opiera się na teoretyzowaniu, tylko na dostrzeganiu działania tej drugiej strony i na zaufaniu wobec niej, nawet jeśli to działanie nie zawsze wpisuje się w nasz przemyślany już wcześniej scenariusz.
Myśląc o wierze, można wpaść w pułapkę traktowania jej jako zestawu poglądów, które trzeba wyznawać, albo listy obowiązków, które należy sumiennie wypełniać (albo po prostu odhaczać). Tymczasem chrześcijaństwo to relacja. Wiara to nie są deklaracje, to nie są wzniosłe hasła wypisywane na sztandarach, ale żywa, pulsująca więź z Osobą. A relacja ma to do siebie, że nie opiera się na teoretyzowaniu, tylko na dostrzeganiu działania tej drugiej strony i na zaufaniu wobec niej, nawet jeśli to działanie nie zawsze wpisuje się w nasz przemyślany już wcześniej scenariusz.
‘Wy Mnie widzicie’. Jezus zapowiada swoje odejście, ale uczniowie ‘widzą Go’ w nowy, głębszy sposób. Jezus staje się naszym życiem. Widzimy Go w nas i siebie w Nim. Dokonuje się to przez ‘spełnianie przykazań i życie w Nim’. W ten sposób dokonuje się codzienne ‘widzenie Pana’.
‘Wy Mnie widzicie’. Jezus zapowiada swoje odejście, ale uczniowie ‘widzą Go’ w nowy, głębszy sposób. Jezus staje się naszym życiem. Widzimy Go w nas i siebie w Nim. Dokonuje się to przez ‘spełnianie przykazań i życie w Nim’. W ten sposób dokonuje się codzienne ‘widzenie Pana’.
Ekumenizm i powszechność zbawienia. Jezus oddaje swoje życie za ‘wszystkie owce’. Mówi raczej o ‘jednej trzodzie’ a nie o ‘jednej zagrodzie’. Jezus nie jest zbawicielem struktur, form organizacyjnych. Dlatego też musimy uwolnić nasze myślenie i pragnienia od obrazów naszych ‘klatek religijnych czy świeckich’. Bóg chce, byśmy byli ‘jednym Kościołem’, wspólnotą wolnych osób, żyjących, jak jeden lud sióstr i braci.
Ekumenizm i powszechność zbawienia. Jezus oddaje swoje życie za ‘wszystkie owce’. Mówi raczej o ‘jednej trzodzie’ a nie o ‘jednej zagrodzie’. Jezus nie jest zbawicielem struktur, form organizacyjnych. Dlatego też musimy uwolnić nasze myślenie i pragnienia od obrazów naszych ‘klatek religijnych czy świeckich’. Bóg chce, byśmy byli ‘jednym Kościołem’, wspólnotą wolnych osób, żyjących, jak jeden lud sióstr i braci.
Niełatwa droga naśladowania Pana – dylemat Tomasza. Ewangelista jest zaniepokojony o swoją wspólnotę. Życie pod nieobecność Pana nie jest łatwe. Dlatego, aby wspólnota mogła odnaleźć właściwą drogę postępowania potrzebuje wiary w Jezusa i miłości wzbudzonej przez Jego Ducha, która wyraża się pojednaniem i służbą.
Niełatwa droga naśladowania Pana – dylemat Tomasza. Ewangelista jest zaniepokojony o swoją wspólnotę. Życie pod nieobecność Pana nie jest łatwe. Dlatego, aby wspólnota mogła odnaleźć właściwą drogę postępowania potrzebuje wiary w Jezusa i miłości wzbudzonej przez Jego Ducha, która wyraża się pojednaniem i służbą.
„Czyny... świadczą o Mnie”. To jest nie tylko prawda w odniesieniu do Jezusa. To jest podstawowa zasada rachunku sumienia każdego człowieka. To jest także jasne kryterium rozpoznania, co jest u podstaw naszego życia i działania. W dobrym rachunku sumienia przyglądamy się nie tylko myślom czy pragnieniom, ale przede wszystkim czynom, bo one rozstrzygają o prawym i moralnym postępowaniu.
„Czyny... świadczą o Mnie”. To jest nie tylko prawda w odniesieniu do Jezusa. To jest podstawowa zasada rachunku sumienia każdego człowieka. To jest także jasne kryterium rozpoznania, co jest u podstaw naszego życia i działania. W dobrym rachunku sumienia przyglądamy się nie tylko myślom czy pragnieniom, ale przede wszystkim czynom, bo one rozstrzygają o prawym i moralnym postępowaniu.
Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}