Adam Szustak OP
Publikujemy kazanie o. Adama Szustaka na I niedzielę adwentu, wygłoszone u wrocławskich dominikanów (2 grudnia 2012): "O tęsknocie".
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».
Paweł Kozacki OP
Aniołowi Kościoła, który jest między Bałtykiem a Tatrami napisz: To mówi Ten, który narodził się w Betlejem, którego wysławiali aniołowie, znaleźli pasterze, którego pojawienia wyczekiwali Symeon i Anna. To mówi Ten, który zawsze jest w tym, co należy do Jego Ojca.
Paweł Kozacki OP
Przeczytałem pierwszy rozdział Ewangelii według św. Łukasza i słuchałem, co Duch mówi do Kościoła.
Mieczysław Łusiak SJ
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.
Robert Grzywacz SJ
Te moce niebios, które na co dzień gwarantują nam stały rytm życia - że po nocy nastaje dzień, a po zimie wiosna - te moce doznają wstrząsu, zachwieją się pod wpływem mocy większej: wobec Osoby Jezusa.
A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, których uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. (Pwt 4, 1)
s. Teresa Pawlak
Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy...
To główne przesłanie najnowszej książki Benedykta XVI. Warto pochylić się nad tymi słowami. Tak często w Kościele brakuje nam mówienia o tym, że to właśnie do szczęścia jesteśmy powołani.
Mariusz Han SJ
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie…
Adwent to czas radosnego oczekiwania. Już wielokrotnie słyszałem te słowa w kościele. Czy słyszę je również w sobie?... w swoich myślach?.. w swoim sercu? A może coś je zagłusza?
Richard Leonard SJ
Wierzę głęboko w wolę Bożą. Uważam jednak, że powinniśmy jej szukać nie w szczegółach, lecz w całości obrazu. Moim zdaniem Bóg to gość od szerokiej perspektywy. Pozwólcie, że wytłumaczę, o co mi chodzi.
Mieczysław Łusiak SJ
Obżarstwo (nie tylko to kulinarne), pijaństwo i nadmierna troska o sprawy doczesne, czyli przemijające, są przyczyną "ociężałości serca".
Błogosławiony Karol de Foucauld odważył się zamieszkać na pustyni pośród koczowników muzułmańskich. Z czasem zyskiwał coraz większe zaufanie z ich strony. Z pomocą francuskiego oficera zbudował mały klasztor w pobliżu niewielkiej oazy. Jego cela była dla każdego wędrowca otwarta. Sam uprawiał warzywa i owoce na swe utrzymanie. Większość czasu spędzał na cichej adoracji Jezusa eucharystycznego. Ten mnich pokoju zginął jednak z rąk muzułmanów (1 grudnia w 1916 roku), z którymi dzielił się podczas samotnej modlitwy i w darze bezinteresownej przyjaźni, Jezusowym pokojem.
ks. Jacek Stryczek
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
Przychodzi czas liturgicznego Adwentu. Ilu z nas wykorzysta ten okres na rozmowę z samym sobą, rozliczenie się w duchu pokory ze swoich słabości i upadków, obmycie w sakramencie pokuty?
Dzisiaj człowiek wciąż gdzieś się spieszy, jest niewolnikiem zegarka, budzika, telefonu. Nie potrafi czekać. Jest niecierpliwy, żądny nowych wrażeń. Bóg natomiast ma czas. Jest Panem czasu.
Można stwierdzić z dużą dozą pewności: "wierzę i będę wierzył w Boga", natomiast stwierdzenie "będę zawsze wierzył Bogu" ociera się o pychę.
Z Ewangelii jasno wynika, że Chrystus powróci. Nikt jednak nie powinien pytać, kiedy to nastąpi. Nie ważny jest dzień. Ważniejsze jest to, jak przygotować się na chwilę Jego przyjścia.
Br. Paweł Flis, albertyn
Mijamy na ulicy osoby żebrzące. Traktujemy je bardzo różnie: dla jednych to ofiary bezlitosnego kapitalizmu, dla innych naciągacze bądź ludzie nieszczęśliwi; dla jednych to problem, z którym skutecznie powinno poradzić sobie państwo, dla innych wezwanie do czynienia miłosierdzia, jeszcze inni nie chcą wcale ich zauważać i mijają obojętnie.
{{ article.description }}