Patrzymy na krzyż, nie widzimy Boga

Fot. Depositphotos.com (582658108)

Największy grzech świata. To niewiara w Jezusa. Nie jest to jedynie odniesienie do przeszłości. Dzisiejszy człowiek nie wierzy w Jezusa, nie uznaje i nie przyjmuje tej miłości, jaką Bóg ma ku człowiekowi. Widzi krzyż, nawet ‘lituje się’ nad Ukrzyżowanym, ale nie rozumie go jako objawienia miłości Boga i nie pozwala, aby ona go poruszyła.

Słowo ewangelii na dzisiaj (12 maja 2026 r.):

Z ewangelii wg św. Jana: Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: "Dokąd idziesz?" Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony.

DEON.PL POLECA




Komentarz do ewangelii z dnia (J 16,5-11):

Obraz: Uczniowie wraz z Jezusem są w Wieczerniku. Tkwią w smutku i nie rozumieją tego, co się ma wydarzyć. Wczuję się w ich przeżycia. Posłucham tego, co mówi Jezus. Zwrócę uwagę na swoje myśli i odczucia. Przyjrzę się też jak przeżywam swoje chwile smutku i niepewności.
Myśl: Jezus przeżywa bardzo świadomie każdy moment swojego życia, także te dramatyczne wydarzenia, które Go czekają ‘za chwilę’. To ostatnie godziny Jego życia. Pan ma świadomość, że uczniowie są smutni. Są smutni, bo czują, że będą osieroceni. Są jak płacząca Maria Magdalena przy grobie, bo mają Pana przed sobą, a nie rozpoznają Go. Tak dzieje się często, ilekroć skoncentrowani jesteśmy na swoich wyobrażeniach i smutkach, a nie na Panu, który jest dawcą życia. Chodzimy smutni, bo śmierć zdaje się być unicestwieniem, a nie powrotem do Ojca.
Emocja: Największy grzech świata. To niewiara w Jezusa. Nie jest to jedynie odniesienie do przeszłości. Dzisiejszy człowiek nie wierzy w Jezusa, nie uznaje i nie przyjmuje tej miłości, jaką Bóg ma ku człowiekowi. Widzi krzyż, nawet ‘lituje się’ nad Ukrzyżowanym, ale nie rozumie go jako objawienia miłości Boga i nie pozwala, aby ona go poruszyła.
Wezwanie: Poproszę o przyjęcie światła Ducha Świętego, że krzyż jest dla mojego zbawienia. Podziękuję za możliwość dawania w życiu świadectwa Bogu Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu.
W chwili adoracji oddam cześć krzyżowi.

DEON.PL POLECA


DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Patrzymy na krzyż, nie widzimy Boga
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.