Post dodaje siły, pokusa może być lustrem, pustyni nie ma się co bać. Świeckie rozmowy o Ewangelii [PODKAST]

Bliskie życiu i codzienności rozmowy o Ewangelii z niedzieli. Fot. Depositphotos.com

Czy post osłabia, czy dodaje siły? Czy pokusa może przynieść jakieś dobro? Dlaczego tak trudno nam wierzyć w istnienie duchów, dobrych i złych? Czy czterdzieści dni przerwy w działaniu to strata czy zysk? I co może nam dać duchowa pustynia? O tym w świeckim i bliskim życiu komentarzu do Ewangelii rozmawiają Marta Łysek i Piotr Kosiarski.

Też czasem zapominasz, o czym była niedzielna Ewangelia? Nie przejmuj się - nam także się to zdarza. Dlatego w Wielkim Poście zapraszamy Cię na rozmowy o Ewangelii... już w czwartek, żeby Słowo miało czas w nas popracować. I żeby wejść w nie głębiej, gdy usłyszymy je w niedzielę. Przed Tobą pierwszy odcinek podkastowej serii "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku" przygotowany specjalnie na Wielki Post.

W odcinku między innymi:

- Czy post dla zdrowia i post duchowy trzeba rozdzielać?
- Zły duch istnieje naprawdę i może nas... zmotywować
- Do czego można wykorzystać pokusę?

DEON.PL POLECA

 

 

Czy post dla zdrowia i post duchowy trzeba rozdzielać?

- Post to jest taka rzecz, która ostatnio zrobiła się bardzo modna - mówi Piotr Kosiarski. - Oglądałem niedawno serial "Bez granic", jeden odcinek jest poświęcony postowi i okazuje się, że post jest bardzo ważny dla ludzkiego zdrowia. Człowiek jest przyzwyczajony do sytości, ale okazuje się, że potrzebuje takiego odcięcia, resetu.

- Muszę się przyznać do jednej rzeczy - dodaje Marta Łysek - Czytam Pismo Święte od lat i znam ten fragment niemal na pamięć. I za każdym razem, gdy słyszałam o Jezusie, który pości czterdzieści dni, miałam poczucie, że on jest wycieńczony i ze słabymi parametrami do walki staje wobec pokusy. Ale teraz, robiąc post dr Dąbrowskiej pomyślałam sobie, że tak naprawdę to były bardzo dobre warunki do tego, żeby walczyć z pokusą, bo gdy się pości, uruchamia się taki fizjologiczny mechanizm, który sprawia, że pojawia się dużo większa jasność umysłu, dużo więcej energii, człowiek naprawdę bardziej ogarnia. Nie jest wycieńczonym, pozbawionym energii stworzonkiem, które ledwo się porusza. Czyli Jezus tak naprawdę był w pełni gotowy na to, że będzie na koniec tych czterdziestu dni będzie wyzwanie, będzie test.

- Spotkałem się kiedyś z opinią pewnego księdza, że na intencję postu trzeba patrzeć bardzo "czysto". Jeśli ma być post prozdrowotny, w takim celu, żeby się oczyścić, wyzdrowieć, pozbyć się złogów, to nie może być post duchowy. A jeśli podejmujemy post duchowy, to nie może być prozdrowotny - mówi Piotr Kosiarski.

- Ja się chyba z tym nie zgodzę - odpowiada Marta Łysek. - Myślę sobie, że człowiek jest jednością psychofizyczną, to co się dzieje w umyśle, przekłada się na ciało i odwrotnie. Nie da się inaczej. Może chodziło o to, żeby sobie nie ułatwiać: będą pościł, a przy okazji sobie zaklepię jakieś działanie duchowe? Ludzie chcą czasem zminimalizować wysiłek i może ten ksiądz oceniał, że z takim podejściem to nie będzie dobre?

Zły duch istnieje naprawdę i może nas... zmotywować

- Jezus jest kuszony przez złego ducha. To drugi element tej Ewangelii, który zwraca moją uwagę - zauważa Piotr Kosiarski. - Zły duch, diabeł to jest ktoś, kogo ostatnio sprowadzamy tylko i wyłącznie do wytworu kultury albo personifikacji zła. A przecież jeśli bierzemy Pismo Święte całe, musimy przyjąć, że naprawdę mamy rzeczywistość duchową i że istnieją duchy dobre i duchy złe. Nie chodzi o to, żeby straszyć szatanem, nie taki jest cel, ale jednak mamy czarno na białym w tej scenie z Ewangelii i wielu innych miejscach, że zły duch istnieje i nie powinniśmy go bagatelizować ani o nim zapominać. Największe zwycięstwo diabła jest wtedy, gdy nie wierzymy w jego istnienie.

- A mnie z kolei to bardzo motywuje, jak myślę sobie, że zły duch próbował zagiąć Jezusa Pismem Świętym - czyli że je znał. Znał je na tyle dobrze, żeby wiedzieć, jaki cytat wyciągnąć. To, że je interpretował za wąsko i błędnie, to jedna rzecz, ale kurczę, żeby diabeł znał Pismo Święte lepiej niż ja? No nie! Tak nie może być! - mówi dziennikarka.

Do czego można wykorzystać pokusę?

- Ciekawe jest też to, co ten tekst z Mateusza mówi nam o pokusie. Diabeł nie jest pewien, kim jest Jezus: pyta, chce sprawdzić: "jeśli jesteś Synem Bożym...". Mam poczucie, że pokusy, które do nas przychodzą, też nas pytają: kim ty jesteś? Kim ty jesteś w środku, jakim jesteś człowiekiem, do czego jesteś przeznaczony, jaka jest twoja misja, jakimi zasadami się kierujesz, jakie masz wartości, co jest tak naprawdę tobą? Na pokusy zazwyczaj parzy się tak: apage, odstąpcie ode mnie, nawet na was nie patrzę. A przecież, gdy przychodzi pokusa, można się na moment zatrzymać i chwilę nad nią zastanowić: co ona o mnie mówi? Dlaczego przychodzi? Czy jestem taka, jak mi ta pokusa podpowiada?

Źródło: DEON TV / mł

Marta Łysek - dziennikarka i teolog, pisarka i blogerka. Twórczyni Maluczko - bloga ze Słowem, współautorka "Notesów duchowych", pomagających wejść w żywą relację z Ewangelią. Sporadycznie wykłada dziennikarstwo. Debiutowała w 2014 roku powieścią sensacyjną "Na uwięzi", a wśród jej książek jest też wydany w 2022 roku podlaski kryminał  "Ciało i krew". Na swoim Instagramie pomaga piszącym rozwijać warsztat. Tworzy autorski newsletter na kryzys - "Plasterki". Prywatnie żona i matka. Odpoczywa, chodząc po górach, robiąc zdjęcia i słuchając ciszy.  

Dziennikarz, podróżnik, bloger i obserwator świata. Laureat Pierwszej Nagrody im. Stefana Żeromskiego w 30. edycji Konkursu Nagrody SDP przyznawanej za publikacje o tematyce społecznej. Autor książki "Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier". Od 10 lat redaktor DEON.pl. Interesuje się historią, psychologią i duchowością. Lubi wędrować po górach i szukać wokół śladów obecności Boga. Prowadzi autorskiego bloga Mapa bezdroży oraz internetowy modlitewnik do św. Józefa. Można go śledzić na Instagramie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.