III Upada po raz pierwszy

III Upada po raz pierwszy
ks. Jacek "Wiosna" Stryczek

Znam wielu mężczyzn, którzy nie potrafią przyznać się do porażek. Nie znam ani jednego, który miałby same sukcesy i nigdy nie doświadczył porażki. Dla Jezusa to jest publiczna walka ze słabościami własnego ciała. Jest już osłabiony po całonocnych torturach. Wyobrażamy sobie, że ręce ma przywiązane do belki. Więc kiedy upada, uderza twarzą w ziemię. Próbuję sobie wyobrazić głosy wokoło. Słyszę popłakiwanie i jęki wynikające ze współczucia. Ale również wyzwiska i śmiechy, jako wyraz przewagi kibiców nad umierającym zawodnikiem. Czy Jezus kiedykolwiek wcześniej upadał? Wielu mylnie odbiera Jezusa z perspektywy boskiej natury, jako strongmana. A był do końca człowiekiem i pewnie wiele razy upadał, na przykład gdy uczył się chodzić. Tu jednak nie chodzi o taki upadek. O jakiś tam upadek. Tu gra toczy się o najwyższą stawkę. To zmaganie swoją zawartością sięga do pierwszego kuszenia na pustyni. Przed wygłodniałym Jezusem, jak na stole rozłożone są kamienie, do złudzenia przypominające bochenki chleba. Dokonać cudu, czy nie? Już wie, że jest Synem Bożym. Czy należy mu się taki mały prezent na pustyni? Jezus podejmuje decyzję: „Nie samym chlebem żyje człowiek”… Jest gotowy umrzeć, by nie „ucudawniać” swojego życia. Liczy się słowo Ojca, a Jego życie jest na drugim planie. Tak właśnie. Każdy mężczyzna musi wiedzieć, za co warto oddać swoje życie. Tym razem więc nie chodzi o honor „nieupadania”. Słabości nie odbierają mężczyźnie honoru. Chodzi o zasady. Chodzi o wartości. Upadek jest jednym z trwałych elementów drogi ku wartościom.

DEON.PL POLECA

 

 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

III Upada po raz pierwszy
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.