My wiemy lepiej

(fot. James Nord/flickr.com/CC)

 "I rozeszli się - każdy do swojego domu" (J 7,53)

Sobota, IV Tydzień Wielkiego Postu (Jr 11,18-20J 7,40-53)

Każdy ma swoją prawdę. I rację. Nie wolno oceniać zachowań innych. Każdy ma swój dom, swoje upodobania i swoje poglądy, biada tylko temu, kto chciałby naruszyć to wygodne, oparte o brak więzi, status quo.

I nie ma znaczenia, że tego naruszenia dokonuje Bóg, i to w imię prawdy, chcąc dać szczęście na wieczność. Nawet Jemu nie wolno tykać świętego "prawa do prywatności", nawet jeśli bazuje ono na przekonaniu, że prawda nie istnieje. Istnieją jedynie subiektywne uczucia i prywatne poglądy.

Ale jeśli nie ma prawdy, rodzą się uprzedzenia i podziały. Wystarczy zajrzeć do dzisiejszej Ewangelii. Jaki jest główny argument przeciwko Jezusowi? Adwersarze nie krytykują Jego czynów lub słów, a więc czegoś, co jest Jego dziełem i co podlega merytorycznej ocenie. Największym problemem jest coś, na co nie On ma wpływu: Jego pochodzenie. Wszyscy są przekonani, że urodził się w Galilei. Argument nie dość, że sofistyczny, to jeszcze fałszywy. Ale nie pomogła nawet trzeźwa uwaga Nikodema, że nie wydaje się wyroku, zanim się nie przesłucha oskarżonego. Bo po co słuchać kogoś, kogo już uprzednio, zaocznie i w zgodzie z naszymi poglądami skazaliśmy? Zresztą, cóż dobrego może być z Nazaretu? I to nie dość, że z Nazaretu, to jeszcze z ludu, "który nie zna Prawa i dlatego jest przeklęty".

Starsi gardzą ludem, zamiast być jego pasterzami. Sami są podzieleni, jak widać to w dialogu z Nikodemem, i nie potrafią udzielić odpowiedzi tym, którzy zostali powierzeni ich opiece. Lud jest "jak owce pozbawione pasterza" - zagubiony i wystawiony na łup kłamców i zwodzicieli. I patrzy na swoich przywódców, oczekując od nich wskazania, co jest prawdą. Ale według przywódców prawdy nie ma, są tylko subiektywne uczucia i prywatne poglądy. Oraz interesy, które trzeba chronić.

Jednak zjednoczenie nastąpi. A spowoduje je Prawda, Wcielona Prawda. Wszystkie nurty zjednoczą się, aby ją zabić. Potem każdy z nich wróci do swojego domu i będzie się im wydawało, że niebezpieczeństwo minęło - problem zażegnany.

Smutne memento tej postawie wypisze historia. Niecałe czterdzieści lat później Jerozolima zostanie zrównana z ziemią, a do klęski żydowskiego powstania przyczyni się w dużej mierze właśnie rozbicie polityczne powstańców i ich wewnętrzne, bratobójcze walki. Rzymianie tylko "posprzątają" , nie zostawiając z Miasta kamienia na kamieniu.

Nam także przyszło żyć w czasach, kiedy prawdą usadzono na ławie oskarżonych. Szczególnie ta trudna do przyjęcia, wymagająca przemiany życia i sposobu myślenia. Benedykt XVI w orędziu na tegoroczny Wielki Post wskazuje na potrzebę powrotu do praktyki upomnienia braterskiego, jednak dla współczesnej mentalności brzmi to jak zachęta do wścibskiego wtrącania się w cudze życie. Jeśli jednak nie nauczymy się trudnej sztuki wierności prawdzie, i to prawdzie obiektywnej, czeka nas bolesne zderzenie z obiektywną rzeczywistością. Prawda istnieje, i to Prawda osobowa, możliwa do spotkania każdego dnia i w każdej chwili. Wystarczy zadać sobie trud adoracji i lektury Pisma. Jezus poprowadzi - do jedności i zmartwychwstania.

Elżbieta Wiater - jest redaktorem inicjującym w Wydawnictwie eSPe (należącym do Polskiej Prowincji Pijarów). Z wykształcenia historyk i teolog. Dziennikarka i publicystka (m.in. DEON.pl i Liturgia.pl). Autorka kilku książek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

My wiemy lepiej
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.