Poza miastem, w miejscu, gdzie nic nie było, na wzgórzu, które nazywano "miejscem czaszki", czyli miejscem śmierci, wyrosło drzewo - drzewo, które będzie tutaj rosło po wsze czasy. Co to za drzewo? Obejrzyj 14 odcinek rekolekcji "Oto Człowiek!"
Na Antokolu znajduje się cmentarz Piotra i Pawła, najbardziej zaniedbany wileński cmentarz. Stąd brat Patefon mówi, co to znaczy, że Pan Bóg kocha naprawdę, co Bogu nie podoba się w człowieku i o przykazaniach ciała, które często zachowujemy. I jeszcze o pogrzebie św. s. Faustyny - pogrzebie, który przeżyła przed swoją śmiercią.
Po kontemplacji ikony "Uzdrowienia niewidomego" stajemy w piątą niedzielę Wielkiego Postu przed ikoną 'Wskrzeszenia Łazarza". Ta z kolei przygotuje nas na przeżycie Niedzieli Męki Pańskiej, abyśmy umocnieni w wierze, weszli w głębszą kontemplację Chrystusowego misterium.
Doświadczamy wątpliwości, zdarza się, że nie rozumiemy tego co się wydarza wokół nas. Rodzi się w nas bunt, bo przecież chcemy zrozumieć, bo chcemy wiedzieć jak postąpić.
W całej tej ponurej scenerii wszystkich stacji drogi krzyżowej, w tych wszystkich ohydnych rzeczach, które zrobiono Panu Jezusowi, w Jego udręczeniu, w Jego okrutnym umęczeniu, jest jedna stacja, która, myślę, jaśnieje jakimś przedziwnym ciepłem, przedziwnym światłem.
Odrzućmy potępienie i weźmy radość, dużo radości i po prostu bądźmy wdzięczni.
W trakcie swojego życia Pan Jezus uratował wiele osób. Dokonywał spektakularnych uzdrowień, czasem zupełnie nieznanych sobie ludzi, o których nic nie wiemy. Ale jest taki jeden ratunek, jedno zbawienie, w pewnym sensie jedno uzdrowienie, które jest najbardziej spektakularne ze wszystkich.
O niezwykłym widzeniu św. s. Faustyny, która zobaczyła miejsce odosobnione, otulone mgłą, miejsce ognia i cierpienia, a tam niezliczoną ilość dusz.
Dość ciekawą postawę zajmuje Jezus. Można odnieść wrażenie, że nie współczuje temu człowiekowi, nie wchodzi w jego biadolenie. Zadaje tylko jedno dość dziwne pytanie.
Zamykamy się na innych, na siebie - mówimy: a co mnie inni obchodzą, co mi do tego, co dzieje się u sąsiadów, u bliskich, co mnie obchodzi, że ktoś ma problemy. A Jezus woła: idź i pomagaj! Szukaj i odkrywaj tych, którzy potrzebują tej pomocy! I nie pytaj za ile...
Piotr Żyłka, ks. Jan Kaczkowski
Żeby zmartwychwstać, trzeba umrzeć, a żeby umrzeć, trzeba trochę pocierpieć. I to w różnym wymiarze - rozmowa z ks. Janem Kaczkowskim.
W dziewiątym rozdziale Księgi Sędziów można znaleźć dosyć dziwną bajkę. Bajkę, w której drzewa wybierają spośród siebie króla. Jest tam opowieść o zebraniu drzew, które próbowały namaścić jedno, żeby zostało władcą między nimi.
Na czwartą niedzielę Wielkiego Postu Kościół stawia przed nami ewangeliczny obraz Jezusa uzdrawiającego człowieka niewidomego od urodzenia. Ukazuje on nam Tego, który jest “światłością świata", bo w Jego obecności wszelkie dotyczące nas rzeczy ukazują się takimi jakimi są naprawdę. A ujrzeć rzeczy w Jego świetle znaczy - wyjść poza same tylko wyobrażenia o nich i poza to czego się po niech spodziewamy, odsuwając na bok iluzje i uprzedzenia, które nam prawdę o rzeczach przysłaniają.
Jak ukazywał się Pan Jezus św. s. Faustynie, o mgle i ciemności i czego nie zobaczono w młodym Dawidzie. A kogo Ty widzisz w Jezusie?
Co dla bł. ks. Michała Sopoćki było wypełnieniem przykazania - Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem...? Co każdy z nas powinien ukochać? - o tym o. Marek Dettlaff OFMConv sprzed kościoła św. Ignacego w Wilnie.
Jeżeli jesteś w miejscu, gdzie bardzo Cię boli, gdzie cierpisz, gdzie doświadczasz ogromnego bólu i nieszczęścia, to spróbuj nie skoncentrować się na sobie, a poszukać kogoś, kto cierpi bardziej o Ciebie, kto potrzebuje pomocy...
Wilno - miasto spalone, nękane najazdami, naznaczone cierpieniem. Ale to także miasto wypełnione Bożym Miłosierdziem. O. Marek Dettlaff mając za sobą panoramę pięknej stolicy Litwy mówi o tym, co pozwoliło przetrwać mieszkańcom Wilna.
ks. Mirosław "Malina" Maliński
Co nas powstrzymuje od wiary w zmartwychwstanie? Ks. Mirosław "Malina" Maliński odnalazł w swojej pamięci kilka takich życiowych obrazków. Można się uśmiać, albo zapłakać.
Trzeba by dziś usiąść z tym wszystkim, czego nam się bardzo nie chce. O czym sobie myślimy, że ktoś nas strasznie zmusza, że może sami się próbujemy do czegoś zmusić albo Kościół nas do czegoś zmusza, albo ktoś, kto jest obok nas, zmusza nas do robienia czegoś. A może właśnie w tym jest nasze zbawienie?
Dlaczego musimy pamiętać to, kim byliśmy wczoraj?
{{ article.description }}