Od krzyża najłatwiej byłoby uciec. Ale trzeba pamiętać, że uciekając od krzyża uciekamy też od Pana Boga. A krzyż nie jest końcem, ale drogą.
Wojciech Jędrzejewski OP
Czym różni się pesymista od optymisty? Pesymista w obliczu jakichś strasznych wydarzeń mówi, że gorzej być nie może. A co mówi optymista? I jak to wszystko się ma do ulubionej melodii diabła?
Daniel Clark
Jeśli postanowiłeś być prawdziwym chrześcijaninem, to witam cię w mojej rodzinie! Co jednak w takim razie masz robić przez następne dni?
Daniel Clark
Ci, którzy naśladują Jezusa, postrzegają Jego obietnicę życia w całej jego pełni jako coś rzeczywistego: doświadczamy bliskości z naszym Stwórcą, bliskości, do której zostaliśmy stworzeni.
Daniel Clark
Jezus potrafił opowiadać wspaniałe historie. Jego biografowie zapisali wiele z tych opowieści - każda z nich poruszała słuchaczy, ponieważ były to proste opowiadania odnoszące się do życia codziennego.
Daniel Clark
Wielki Piątek mógłby zostać nazwany Złym Piątkiem, jeśli byłby to dzień naznaczony wyłącznie przez bezsensowny koniec życia Jezusa. Nazywamy go Wielkim, ponieważ śmierć Jezusa jest dla nas darem.
Dla mnie, to moje umieranie, w którego jestem w trakcie, jest niezwykle związane z eucharystią. Dlatego błagam Was, odkryjcie na nowo Komunię Świętą.
Wojciech Jędrzejewski OP
Jakiś nieznany mi ksiądz powiedział, że ulubioną melodią diabła jest narzekanie. Ta myśl mnie zaciekawiła i postanowiłem pójść tym tropem. Jeden z ojców słysząc to wyjaśnienie, powiedział "Aha, czyli ta melodia jest w tonacji kur-de-mol". Inteligentne spostrzeżenie. Ale teraz na poważnie. Co to tak naprawdę znaczy?
ks. Jan Kaczkowski
Rozprawmy się raz na zawsze z tym mitem, który mamy gdzieś w tyle głowy, że Pan Bóg jest tak naprawdę paskudnym starcem, który siedzi na chmurze i tak naprawdę nas nienawidzi. I mówi: "A ciebie Kowalski nie lubię! Twoja gęba mi się nie podoba Będziesz miał nowotwór".
Daniel Clark
Dla kogoś, kto przez całe życie starał się przypodobać Bogu, coś takiego mogło wydawać się najgorszym koszmarem. Cały fundament jego życia rozpadł się na kawałki.
Od ponad dwudziestu lat dzisiejsza Ewangelia jest dla mnie bardzo ważna. Przez te wszystkie lata jest mi bliska jedna interpretacja - o przyjaźni.
Każdy ma jakieś kompleksy, każdy chciałby być zauważony - to jest takie ludzkie, naturalne i zwykłe. I przychodzi jeden z ważniejszych dni mojego życia. Okazuje się, że mam glejaka czwartego stopnia. To jest jeden z najbardziej hardcorowych nowotworów, jakie sobie można wyobrazić.
Zaczyna się Wielki Tydzień, kończymy nasze rekolekcje. Do Świąt, co prawda, został jeszcze tydzień, ale bardzo bym nie chciał w jakikolwiek sposób zabierać wam czasu przez te ostatnie dni. Chciałbym was prosić i chciałbym wam jednocześnie życzyć, bo ta prośba jest życzeniem, żebyście przez te pozostałe dni aż do Paschy tylko i wyłącznie wpatrywali się w Chrystusa.
Poruszające spotkanie z o. Jarosławem w wileńskim hospicjum sióstr Miłosierdzia, które zajmują się osobami cierpiącymi, ciężko chorymi, umierającymi, przy łóżku osoby niosącej swój krzyż codziennego cierpienia; o najgorszym cierpieniu pewnej starszej osoby i o dwóch momentach Liturgii Słowa.
Niedziela Męki Pańskiej, zwana też Niedzielą Palmową, wprowadza nas w kontemplacji najważniejszych tajemnic chrześcijańskiej wiary. W obchodach tej niedzieli łączymy obraz Chrystusa - Króla chwalebnego i triumfalnie wkraczającego do świętego Miasta z obrazem Chrystusa opuszczonego i wydanego na męczeńską śmierć krzyżową. Te dwa obrazy wprowadzają nas w tajemnicę Jego królowania, które nie jest z tego świata.
O. Jarosław stojąc przed wileńskim (jedynym na Litwie) hospicjum, które prowadzą siostry Miłosierdzia, opowiada o trudnościach tych, którzy służą innym ludziom, o zazdrości i o uczonych w Piśmie.
Adam Szustak OP
Kiedy pochowano Chrystusa, kiedy zamknięto drzwi od Jego grobu, kiedy wydawało się, że to już jest koniec, była tylko jedna osoba na ziemi, która może nie tyle wiedziała, ale przypuszczała, czym ta noc różni się od wszystkich innych nocy. Ta noc będzie trwała aż do niedzielnego poranka. Dlaczego Miriam - mama Jezusa - wiedziała, że ta noc, to jest zupełnie inna noc?
Czy więzień może być wolny? Skąd pochodzi prawdziwa wolność?
Mogło się wydawać, że to już jest koniec, że Jezus już nic więcej nigdy nie zrobi. Nikt jeszcze nie widział i nie słyszał o czymś takim, jak zmartwychwstanie, więc dla wszystkich to było ostatnie słowo, to była kropka. Już się nic więcej miało nie dokonać. Jak się okazało, było oczywiście zupełnie inaczej.
Chcieć dobrze, opierać się na Prawie, przestrzegać czystości (cokolwiek to znaczy) dogmatycznej, to za mało. Myślenie ucznia Jezusa nie ma być z tego świata. I tutaj kończy się próba zrozumienia kogoś, kto nie chce zrobić kroku dalej.
{{ article.description }}