VIII Płaczące niewiasty

VIII Płaczące niewiasty
ks. Jacek "Wiosna" Stryczek

Tym razem widzimy Jezusa, który dość cierpko zwraca się do płaczących kobiet: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!”. Jak się bliżej wczytać w powyższe słowa, można powiedzieć więcej. Jezus się zdenerwował (czytaj: wkurzył się) i wytknął im pewne problemy (czytaj: nawtykał). Rozumiem. Jest to naturalna reakcja mężczyzny na babskie biadolenie. Zupełnie inna scena, niż w spotkaniu z Weroniką. Tam Weronika wychodzi naprzeciw problemom Jezusa. Tutaj kobiety zaspokajają swoją potrzebę mówienia. Pierwsze, co można usłyszeć w głosie Jezusa, to stwierdzenie: jesteście bezmyślne. Tu płaczecie, a nie widzicie prawdziwego zagrożenia: grzechów swoich i dzieci. W podtekście Jezus radzi: lepiej, abyście pomedytowały nad swoim życiem, nad życiem swoich bliskich. Jeśli kierujecie się w życiu jedynie współczuciem, to współczuję wam i waszym dzieciom. To bardzo ciekawe. Jezus jest już raczej bardzo wyczerpany. Za nim wiele upadków. Ma na sobie wiele ran. A jednak znajduje w sobie siły na tak ostre strofowanie (znowu należało by tu użyć bardziej niecenzuralnego słowa). A ja jeszcze raz powtórzę: to jest naprawdę dla mężczyzny bardzo denerwujące. Jeśli cierpi, ma problemy, przede wszystkim potrzebuje pomyśleć. Stara się znaleźć wyjście z sytuacji. Gadanie zabija myślenie. Być może właśnie wtedy Jezus z niezwykłą prędkością na nowo próbuje przypomnieć sobie sens swojego cierpienia. Przecież każdy upadek, każdy cios, ma moc amnezji. Ból lubi koncentrować się tylko na sobie. Wygląda na to, że największym wrogiem na drodze Jezusa były gderające kobiety. Innych podobnych uwag nie miał.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

VIII Płaczące niewiasty
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.