Gdyby nie patron narzeczonych, nie byłoby mnie na świecie

Gdyby nie patron narzeczonych, nie byłoby mnie na świecie
(fot. shutterstock.com)
6 lat temu
s. Zofia RSCJ

Moi rodzice pochodzili z różnych miejscowości: mama z Warszawy, ojciec z Poznania. Oboje mieli pięcioro rodzeństwa: w jednym i drugim domu było dwóch chłopców i cztery dziewczyny. Różne były koleje ich losów.

Ojciec w młodości walczył w wojsku pruskim. Nie strzelał do ludzi, tylko w powietrze, wiedząc, że mógłby strzelać do rodaka, będącego w przeciwnym obozie. Doświadczył wielkiej opatrzności Bożej. Pamiętam z opowiadań dwa wydarzenia.

Pierwsze: nocą wędrował po nieznanym sobie terenie. Nie było blisko niego innego żołnierza. Usłyszał gwałtowny okrzyk: "Stój!". Poczuł też na ramieniu powstrzymującą go rękę. Zawrócił. Rano poszedł w to miejsce. Okazało się, że w nocy stał nad dołem z lasowanym wapnem.

Drugie: był w okopach w czasie walki. Kule padały gęsto. W pewnym momencie stwierdził, że wyżłobiły jakby aureolę wokół jego głowy. Kto go osłonił?

Ścieżka prawych jest światłem porannym, wschodzi i wzrasta aż do południa. Z całą pilnością strzeż swego serca, bo życie tam ma swoje źródło (Prz 4, 18.23)

W domu rodzinnym bardzo żywy był kult św. Antoniego. Proszono go o pomoc w różnych potrzebach. W warszawskiej rodzinie mojej mamy św. Antoni również był bardzo czczony. Mama modliła się za jego przyczyną o dobrego męża. Ojciec zanosił do Świętego podobną prośbę: o dobrą żonę. Oboje podobali się w swoich środowiskach i nie brakowało im kandydatów na męża, żonę.

Oni się nie spieszyli, prosząc o spotkanie swojej "drugiej połówki". Do spotkania doszło na gruncie podobnych zainteresowań, poszukiwania piękna pod różną postacią.

Krajowy zjazd Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego odbywał się w Warszawie. Pierwsze spotkanie nastąpiło podczas rautu. Dwie wizytówki leżące obok siebie... Czesław i Mieczysława.

Ojciec spotkał piękną blondynkę, o jakiej marzył. Mama - przystojnego bruneta. Mama była w komitecie przygotowującym spotkanie.

Wymodlony syn, który się urodził w czasie działań wojennych 1939 roku, otrzymał imię Antoni, w dowód wdzięczności za opiekę św. Antoniego nad rodziną.

Modlitwa za wstawiennictwem św. Antoniego:

Święty Antoni, wielki nasz Patronie, proszę Cię pokornie,

abyś z wysokości swej chwały wejrzał na mnie
i przyszedł mi z pomocą.

Ty pomagasz wszystkim, którzy wzywają Twego
pośrednictwa i proszą o opiekę. Nie odrzucaj i moich
ufnych próśb, ale wspomagaj mnie w moich troskach
i kłopotach. Twoi czciciele znają twe skuteczne
wstawiennictwo w odnalezieniu rzeczy zgubionych,
ochronie przed złodziejami, opiece nad podróżującymi,
niesieniu ulgi w cierpieniu chorym, biednym
i zakłopotanym. Z ufnością błagam, spraw, abym
dzięki Twej opiece miał zawsze silną wiarę, pracował
nad poprawą życia i pomnożeniem łaski uświęcającej.

Polecaj mnie Najświętszej Maryi, Matce Bożej,
której zawdzięczasz szczególną pomoc w pracy dla
zbawienia ludzi. Ty wiesz, jak słaby i nędzny jestem,
wiesz najlepiej, jakie zło zewsząd mnie otacza i jak
bardzo potrzebuję Twej pomocy.

Proszę Cię, święty Antoni, abyś mnie wspomagał
w życiu i kierował ku dobremu Bogu. Wspieraj wszystkich,
którzy zwracają się do Ciebie w swych potrzebach
i troskach. Niech wszyscy odczuwają Twoją opiekę
i doznają Twej pomocy, wielbiąc Boga Ojca i Syna,
i Ducha Świętego. Amen.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Gdyby nie patron narzeczonych, nie byłoby mnie na świecie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.