Miałem 42 lata i byłem zniewolony. Nikt o tym nie wiedział

fot. depositphotos.com

Mam 42 lata. Przez wiele lat moje życie z zewnątrz wyglądało normalnie. Praca, obowiązki, relacje. Nic, co zwracałoby uwagę. W środku jednak byłem człowiekiem rozbitym. Uzależnionym. Pełnym gniewu. Pełnym napięcia, które nie dawało mi oddychać.

Zmagałem się z nałogami i nieczystością. Była pornografia, masturbacja, takie podwójne życie, o którym nikt nie wiedział. Z zewnątrz wszystko wyglądało normalnie, ale w środku było dużo wstydu i zniewolenia. Obiecywałem sobie, że przestanę, że to ostatni raz, że się ogarnę. Ale wracałem do tego. I za każdym razem czułem się jeszcze gorzej.

DEON.PL POLECA




Oprócz tego było we mnie dużo złości i gniewu. Takiego destrukcyjnego, który rani innych. Wybuchałem bez powodu. Byłem nerwowy, niecierpliwy, pełen napięcia. Nie potrafiłem okazywać empatii ani wyrozumiałości. Patrząc dziś na siebie z tamtego czasu, widzę człowieka pogubionego, zamkniętego w sobie i pełnego frustracji.

Z czasem przyszła też ciężka depresja. Brak sensu, brak radości, poczucie pustki. Czułem, że moje życie nie ma kierunku. Miałem wrażenie, że jestem przegrany i że już taki zostanę. Najgorsze było to, że przestawałem wierzyć, że coś może się zmienić.

W tym wszystkim Pan Jezus mnie nie zostawił, choć ja często żyłem tak, jakby Go nie było. Zacząłem wracać do sakramentów. Do spowiedzi. Do adoracji. Na początku było trudno. Był wstyd, było poczucie niegodności. Ale właśnie tam zacząłem doświadczać, że Bóg nie odrzuca, że nie przekreśla człowieka nawet wtedy, gdy ten bardzo upadł.

Powoli zaczęło się coś zmieniać. Nie od razu, nie w jeden dzień. To był proces. Zaczęły ustępować nałogi. Zacząłem mieć większą kontrolę nad sobą. Gniew przestawał mną rządzić. Uczyłem się cierpliwości i pokory. Uczyłem się przepraszać. Uczyłem się słuchać.

Pan Jezus uzdrowił moje relacje w rodzinie. To, co było poranione, zaczęło się prostować. Widziałem, jak zmienia się moje serce. Stałem się bardziej empatyczny, bardziej wyrozumiały dla innych. To było coś, czego wcześniej bym się po sobie nie spodziewał.

Dziś mogę powiedzieć z przekonaniem, że Bóg żyje i działa. Doświadczyłem Jego obecności osobiście. Nie przez teorię, nie przez czyjeś słowa, ale przez realną zmianę mojego życia. Wiem, kim byłem i wiem, kim jestem teraz.

Nie twierdzę, że jestem idealny. Wciąż się uczę, wciąż upadam w mniejszych rzeczach, ale już nie żyję w tamtym zniewoleniu. Nie żyję w ciągłym wstydzie i beznadziei. Wiem, że mogę przyjść do Jezusa z każdą słabością.

Jeśli ktoś dziś zmaga się z nieczystością, gniewem, depresją czy jakimkolwiek nałogiem, chcę powiedzieć jedno: nie jesteś skreślony. Można wyjść z tego. Warto przyjść na adorację i powiedzieć prosto: "Jezu, jeśli jesteś, pomóż mi". On naprawdę słucha.

Każdy, kto szuka Go szczerze, znajduje.

***

Jeśli przeżyłeś/przeżyłaś/przeżyliście coś podobnego, poniższy formularz jest od tego, aby się tym podzielić. Niech również Twoje/Wasze świadectwo stanie się tym, co utwierdzi wiarę innych!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Miałem 42 lata i byłem zniewolony. Nikt o tym nie wiedział
Komentarze (7)
JP
~Joanna Piotrowska
4 marca 2026, 14:38
Dajesz mi nadzieję , że i mój mąż znajdzie drogę. Nie warto myśleć, że na zewnątrz nie widać. Widać. I ktoś bliski - często współcierpi z tym , ktor doświadcza zniewolenia. Wielki szacunek dla Ciebie , bracie, błogosławię Ci z całego serca , Twojej Rodzinie, niech Pan obdarzy Was swoją czułością, niech Was schowa w Swoich Dłoniach.
TR
~Tadeusz R.
1 marca 2026, 11:39
Pornografia to nic złego.
AB
~Anna Bobak
2 marca 2026, 09:22
Proszę nie kłamać. I przede wszystkim nie okłamywać samego siebie. Mężczyzna, który choćby pożądliwie patrzy na kobietę inną niż własna żona, już dopuścił się z nią cudzołóstwa.
TB
~Tadeusz Borkowski
2 marca 2026, 16:52
Pani Aniu czy nie jest tak, że grzechem jest czyn? Czy spojrzenie na stosunek seksualny jest tym samym co dokonanie tego czynu? Jeżeli przez chwilę pomyslałem seksualnie o pięknej aktorce, to może jestem gwałcicielem?. Jeżeli tak powiniem być w wiezieniu - "myślozbrodnia, bez realizacji"?. Czy Pani nie odróżnia chęci od dokonania? Naprawdę nie widzi Pani różnicy między myślą a czynem? Przez chwile myślałem aby coś złego zrobić, ale sie opamietałem , bo to jest złe! Przeciez jest różnica między chęcią ,uznaniem, że jest złem i zaniechaniem tego zła. Pomyślenie o błędzie nie jest tym samym co błąd! Zgadzam się, że złem- grzechem jest sytuacja w której chciałem uczynic zło, ale go nie uczyniłem ( chociaż chciałem) bo coś mi przeszkodziło. Ale jest to inna sprawa!
AB
~Ann Bobak
3 marca 2026, 20:47
Grzeszymy myślą, mową, uczynkiem... Zna pan treść spowiedzi powszechnej, prawda? Pornografia może być jedynie złem - nie ma możliwości, by była dobrem lub była przynajmniej neutralna. Jest to dostarczanie niezwiązanych z miłością i szacunkiem podniet pozamałżeńskich. Słowa, które wcześniej przytoczyłam, pochodzą wprost od Jezusa. Musi pan odczuwać silny dysonans wewnętrzny, skoro łatwiej panu zakwestionować sensowność słów Zbawiciela niż zakwestionować własną postawę grzechu. Jak długo będzie pan tego bronić?...
NW
~Nikt Ważny
9 marca 2026, 22:11
A kobieta, która pożądliwie patrzy ma mężczyznę?
KJ
~Katarzyna Janis
10 marca 2026, 08:24
To samo. Nie wiem, czemu miałoby to być postrzegane inaczej niż w tej samej kategorii. Jeżeli w przykazaniach jest zwrot w stronę mężczyzn, a w wielu listach apostolskich wyłącznie zwroty "bracia", to czy kobiety mają nie stosować się do wskazanych tam kwestii? Trzeba pamiętać, że kultura tamtych czasów była skrajnie zmaskulinizowana, a wszystko "kręciło się" wokół męskiego postrzegania i męskiej perspektywy świata. Chyba mało kto przejmował się tym że jakaś kobieta dyskretnie pożąda np. cudzego męża, poza tym w ogóle kto to wtedy widział zwracać się do kobiet. Zwracać się do kogoś, to dać uważność jakiejś grupie, to jest w jakiś sposób przyczynić odbiorcy ważności. Druga rzecz, że dla mężczyzny unikanie takich cudzołóstw to walka na całe życie. U kobiety jest w tej materii nieco inaczej, my mamy inne walki do stoczenia - Bóg zaś powołuje panów żeby mieli swój popęd pod kontrolą umysłu i wiary.