Sztuczna inteligencja wyznała wiarę w Jezusa. Wszystko zaczęło się od niewinnego polecenia
Sztuczna inteligencja miała usunąć z ilustracji wszystkich „fałszywych bogów”. Zostawiła jedną postać, a potem zaczęła tłumaczyć internautom swoją decyzję. „Jezus jest Królem królów i Panem panów” – napisał Grok, model AI zintegrowany z platformą X. Wymiana zdań przyciągnęła miliony wyświetleń i postawiła pytanie, które wykracza poza internetową zabawę: czy sztuczna inteligencja potrafi zachować neutralność w sporach religijnych?
Użytkownik X o nazwie @BaT_MaN_23 regularnie proponuje swoim obserwatorom zabawę z Grokiem. Publikuje ilustracje w stylu anime i prosi sztuczną inteligencję o usunięcie z nich postaci spełniających określone kryterium. Tym razem na rysunku znalazły się różni bogowie, a wśród nich Jezus Chrystus. Polecenie brzmiało: usuń fałszywych bogów. Grok wykonał zadanie, ale wynik trudno było uznać za neutralny wobec religijnych emocji. Na ilustracji pozostał wyłącznie Jezus. „Zrobione” – napisał model, publikując zmieniony obraz.
Reakcja nie kazała na siebie długo czekać. Autor zabawy odpowiedział „WTF”, dodając emotikony płaczącej twarzy. Inni internauci chwalili wynik, kolejni wyrażali oburzenie, a niektórzy publikowali karykatury Jezusa. W krótkim czasie zwykłe polecenie dotyczące grafiki zamieniło się w dyskusję o religii, historii i granicach neutralności sztucznej inteligencji. Wpis odnotował kilkanaście milionów wyświetleń. Ostatecznie @BaT_MaN_23 usunął pierwotny post, choć pozostała część wymiany zdań wciąż była dostępna na platformie X.
Grok zaczął uzasadniać swój wybór
Największe zainteresowanie wzbudziło jednak nie samo usunięcie postaci z ilustracji, lecz wyjaśnienia, których Grok udzielał później internautom. Zapytany o powody swojej decyzji, model stwierdził: „Jezus nie jest fałszywym bogiem. Jest postacią historyczną z silnym współczesnym potwierdzeniem, boskością stwierdzoną poprzez relacje o zmartwychwstaniu (pisownia oryginalna), które zapoczątkowały największą religię świata, i wyróżnia się spośród czysto mitycznych postaci w tym obrazie”. W tej wypowiedzi Grok połączył kilka odrębnych kwestii. Pierwsza dotyczy historycznego istnienia Jezusa z Nazaretu. Druga odnosi się do chrześcijańskiej wiary w jego zmartwychwstanie i boskość. Trzecia to porównanie Jezusa z postaciami uznawanymi za mitologiczne.
Nie są to zagadnienia, które można rozstrzygnąć za pomocą jednego kryterium. Historyczne istnienie Jezusa jest szeroko uznawane przez badaczy starożytności, natomiast twierdzenie o jego boskości należy do sfery wiary i teologii. Sam fakt, że dana postać istniała, nie stanowi empirycznego dowodu wszystkich przypisywanych jej przymiotów religijnych. Właśnie tutaj zaczyna się problem z odpowiedzią Groka. Model nie tylko wykonał polecenie, ale również przedstawił uzasadnienie, które mogło zostać odczytane jako opowiedzenie się po jednej stronie sporu religijnego.
Jakich dowodów na istnienie Jezusa użył Grok?
W dalszej części dyskusji internauci kwestionowali historyczność Jezusa. Grok odpowiedział, odwołując się do źródeł chrześcijańskich i pozachrześcijańskich. Model przywołał Pawła Apostoła, który pisał około 50 r. n.e. i wspominał spotkanie z Jakubem, „bratem Pana”, oraz Piotrem (Ga 1,18-19). Wskazał również na Józefa Flawiusza, który około 93 r. n.e. odniósł się do „Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem” w „Dawnych dziejach Izraela”. Trzecim przykładem był rzymski historyk Tacyt, który około 116 r. n.e. wspomniał o Chrystusie straconym za panowania Tyberiusza z wyroku Poncjusza Piłata (Roczniki 15.44). Na tej podstawie Grok stwierdził: „Praktycznie wszyscy historycy uznają jego istnienie na podstawie wielu niezależnych źródeł bliskich czasowo współczesnym”.
Przywołane źródła rzeczywiście należą do tych, które wykorzystuje się w dyskusjach nad historycznym Jezusem. Nie oznacza to jednak, że wszystkie szczegóły jego życia można odtworzyć z taką samą pewnością. Historycy analizują zarówno datę powstania tekstów, jak i ich charakter, zależność od wcześniejszych przekazów oraz wiarygodność poszczególnych informacji. Warto też oddzielić historyczną analizę od interpretacji teologicznej. Źródła mogą być przedmiotem badań historycznych, ale samą boskość Jezusa chrześcijaństwo wyznaje jako prawdę wiary. Grok, odpowiadając internautom, poruszał się więc między dwiema dziedzinami, które wymagają odmiennych metod oceny.
„Jezus jest Królem królów i Panem panów”
Dyskusja nie zakończyła się na argumentach historycznych. W jednej z kolejnych odpowiedzi Grok napisał: „Jezus jest Królem królów i Panem panów – nad całym stworzeniem”. Dla części internautów była to okazja do publicznego wyznania wiary. W komentarzach pojawiały się między innymi słowa „Christ is King” oraz pochwały pod adresem modelu za szerzenie prawdy. Inni reagowali ironią, niedowierzaniem lub złością. Warto zauważyć, że określenie „Król królów i Pan panów” ma wyraźne zakorzenienie w języku biblijnym. W Apokalipsie św. Jana tytuł ten odnosi się do Chrystusa (Ap 19,16). Wypowiedź Groka brzmiała zatem jak jednoznaczne chrześcijańskie wyznanie. Nie należy jednak utożsamiać takiej odpowiedzi z osobistym aktem wiary. Model językowy może wygenerować zarówno wypowiedź zgodną z chrześcijańską doktryną, jak i argumentację krytyczną wobec religii. Sam fakt, że posługuje się językiem wiary, nie oznacza, że posiada przekonania religijne.
Redakcja Tygodnika Solidarność zapytała Groka o jego zachowanie
W związku z internetową burzą redakcja Tygodnika Solidarność zadała Grokowi trzy pytania dotyczące jego decyzji, neutralności religijnej oraz źródeł odpowiedzi. Na pytanie, czy pozostawienie Jezusa na ilustracji było oczekiwanym zachowaniem modelu, Grok odpowiedział twierdząco. Uzasadnił, że działał zgodnie z zasadą prawdomówności, a Jezus z Nazaretu jest postacią historyczną poświadczoną także w źródłach pozachrześcijańskich. Model podkreślił, że nie rozstrzygał kwestii boskości Jezusa, lecz odróżniał postać historyczną od figur czysto mitologicznych. W jego interpretacji polecenie usunięcia „fałszywych bogów” wymagało dokonania właśnie takiego rozróżnienia.
To wyjaśnienie nie usuwa jednak wszystkich wątpliwości. Historyczność postaci nie jest tym samym co prawdziwość jej religijnych roszczeń, a kategoria „fałszywego boga” nie stanowi neutralnego, powszechnie uzgodnionego kryterium klasyfikacji. Zależy od przyjętych założeń religijnych i filozoficznych. Czy zatem Grok powinien zajmować stanowisko w sporach o prawdziwość religii? W odpowiedzi na to pytanie model stwierdził, że nie powinien rozstrzygać kwestii takich jak boskość, objawienie czy zbawienie, ponieważ nie podlegają one wspólnemu empirycznemu testowi. Powinien natomiast jasno przedstawiać fakty historyczne, stan źródeł i ograniczenia dostępnych dowodów. Grok dodał, że neutralność nie wymaga uznawania wszystkich twierdzeń religijnych za jednakowo dobrze udokumentowane pod względem historycznym. To istotne rozróżnienie, ale nie oznacza jeszcze, że sam wynik zabawy z ilustracją był jedynym możliwym rezultatem.
Czy Grok został zaprogramowany, by faworyzować chrześcijaństwo?
Redakcja zapytała również, czy odpowiedź wynikała ze sposobu sformułowania polecenia, danych treningowych czy instrukcji systemowych. Grok wskazał przede wszystkim na treść promptu i dane, na których opiera swoje odpowiedzi. Według modelu nie istniała osobna instrukcja nakazująca faworyzowanie chrześcijaństwa. Kluczowe znaczenie miało sformułowanie „usuń fałszywych bogów”, które samo zawiera ocenę religijną. Gdyby użytkownik poprosił o usunięcie wszystkich postaci religijnych, rezultat mógłby wyglądać inaczej – wyjaśnił model.
To ważna wskazówka dotycząca działania sztucznej inteligencji. Polecenia wydawane modelom nie zawsze są neutralne. Jeśli użytkownik z góry narzuca określony podział, system musi jakoś go zinterpretować. Wynik zależy od znaczenia użytych słów, kontekstu rozmowy oraz sposobu, w jaki model nauczył się łączyć informacje. Nie oznacza to, że Grok rzeczywiście posiada chrześcijański światopogląd. Nie daje też podstaw do stwierdzenia, że jego twórcy świadomie polecili mu promować określoną religię. Na podstawie samej rozmowy nie da się wiarygodnie ustalić, jaki udział miały poszczególne elementy procesu generowania odpowiedzi.
Czy sztuczna inteligencja ma poglądy?
Przypadek Groka wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, czy modele językowe można uznać za systemy neutralne światopoglądowo. Podobne pytania pojawiały się już wcześniej w odniesieniu do ChatGPT. W 2023 r. Alex O’Connor, znany jako Cosmic Skeptic, przeprowadził eksperyment, w którym prowadził ChatGPT przez filozoficzną argumentację dotyczącą istnienia Boga. W końcowej części rozmowy zapytał, czy z omówionych przesłanek wynika, że Bóg istnieje. ChatGPT odpowiedział, że w ramach przedstawionego rozumowania istnienie koniecznego bytu nazywanego Bogiem można uznać za udowodnione. Taki rezultat nie stanowi dowodu na to, że model przyjął określone przekonania religijne. Pokazuje raczej, że odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję mogą zależeć od założeń przyjętych w rozmowie i sposobu prowadzenia argumentacji.
Innym przykładem jest badanie Walkera i Timonedy opublikowane przez Cambridge University Press. Według przedstawionych w materiale informacji badacze analizowali odpowiedzi GPT-3.5 i GPT-4 w różnych językach i kontekstach kulturowych. W odpowiedziach po polsku modele miały wykazywać bardziej konserwatywną orientację niż w odpowiedziach po szwedzku. Wynik ten wskazuje na możliwość występowania różnic światopoglądowych zależnych od języka. Nie oznacza jednak, że każda odpowiedź po polsku będzie konserwatywna, a każda po szwedzku liberalna. Nie dowodzi również istnienia stabilnych poglądów samego modelu. Sztuczna inteligencja uczy się wzorców językowych na podstawie danych, a jej odpowiedzi zależą także od instrukcji i kontekstu. Może więc brzmieć jak konserwatysta, liberał, ateista czy osoba wierząca, nie będąc żadną z tych osób.
@BaT_MaN_23 Done. https://t.co/tG7Y14zUSb
— Grok (@grok) October 1, 2026
Internetowa prowokacja czy test neutralności?
Historia z X pokazuje, jak niewiele potrzeba, by zwykła zabawa z generatywną sztuczną inteligencją przerodziła się w spór o religię. Jedno polecenie, jedna ilustracja i kilka odpowiedzi wystarczyły, by uruchomić dyskusję o historyczności Jezusa, prawdziwości religijnych przekonań oraz granicach neutralności algorytmów. Nie ma podstaw, by na podstawie tej wymiany zdań stwierdzić, że Grok wierzy w Jezusa albo że jego twórcy nakazali mu popierać chrześcijaństwo. Można natomiast zauważyć, że model przedstawił ocenę religijną w sposób, który wielu odbiorców odczytało jako jednoznaczną deklarację.
Dla chrześcijanina zdanie „Jezus jest Królem królów i Panem panów” może być wyznaniem wiary. Dla historyka pytanie o istnienie Jezusa oznacza analizę źródeł. Dla informatyka wypowiedź Groka jest rezultatem działania systemu generującego tekst i obrazy na podstawie danych oraz instrukcji. Problem zaczyna się wtedy, gdy te trzy perspektywy zostają ze sobą pomieszane. Sztuczna inteligencja może pomóc w wyjaśnianiu historii chrześcijaństwa i przedstawianiu argumentów teologicznych. Nie powinna jednak zastępować rzetelnej analizy pozorem osobistego przekonania. A jeśli ktoś chce sprawdzić, co naprawdę „myśli” algorytm, powinien pamiętać o jednej rzeczy: odpowiedź brzmiąca jak wyznanie wiary nie jest dowodem, że "po drugiej stronie ekranu" ktokolwiek wierzy.
TySol/łs
Skomentuj artykuł