Trzy sytuacje, w których pomógł mi święty Antoni [ŚWIADECTWO]

fot. Silas Köhler / Unsplash
Barbara

Święty Antoni natychmiast spieszy z pomocą tym, którzy z wiarą zwrócą się do niego o pomoc. Myślę, że jest on najbardziej pracowitym i najszybszym w działaniu świętym.

Mniej więcej 23 lata temu, gdy mój syn miał jakieś dwa lata, byłam z nim na spacerze na wielkiej łące. Spotkaliśmy tam dwójkę dzieci, chłopczyka i dziewczynkę, w wieku około siedmiu i dziewięciu lat. Ich twarzyczki były bardzo zatroskane. Wyraźnie szukali czegoś w trawie. Zapytałam dzieci, czego szukają. Okazało się, że zgubionych kluczy. W pierwszym momencie wydawało mi się, że odnalezienie czegokolwiek na tak dużej i dzikiej łące, z tak wysoką trawą, jest niemożliwe. Przemknęło mi wówczas przez myśl, że trzeba się zwrócić o pomoc do św. Antoniego.

Powiedziałam dzieciom, że pomożemy im szukać kluczy, i westchnęłam do Świętego. Mój syn bardzo się przejął zmartwieniem dzieci i chodził wokoło, wypatrując zguby. Święty Antoni jest bardzo pracowity i szybki. Nie czekaliśmy zbyt długo na jego pomoc.

Idąc po łące, nagle przed swoimi stopami zobaczyłam klucze. Dzieci osłupiały ze zdziwienia. Złapały klucze i pobiegły do domu. Ten dzień był pochmurny i chłodny, było późne popołudnie. Robiło się już szaro, ale dzięki Bogu i pomocy św. Antoniego dzieci mogły bezpiecznie wrócić do domu.

DEON.PL POLECA

Moje życie tak się potoczyło, że zaczęłam pracować jako taksówkarz. Pewnego wieczoru, jadąc do centrum miasta, zauważyłam kobietę, która w dziwny sposób chciała zatrzymać jakąś taksówkę. Wyraźnie zdenerwowana wychodziła na jezdnię, wymachując panicznie rękami. Dwie taksówki nie zatrzymały się. Być może kierowcy myśleli, że mają do czynienia z osobą niezrównoważoną. Zatrzymałam się, ale po chwili zaczęłam żałować, myśląc, że nie powinnam była tego robić, skoro dwóch moich kolegów nie zabrało tej kobiety. Po chwili wyjaśniło się jednak, że jej zachowanie było spowodowane tym, że w tramwaju zostawiła torebkę. Zaczęłam ścigać tramwaj, patrząc, jak najlepiej jechać, aby go wyprzedzić, a kobieta wypatrywała, czy ktoś nie wysiada z jej torebką. Goniłam tramwaj przez kilka przystanków, mówiąc sobie w duchu, że przy takiej liczbie wsiadających i wysiadających jest niemożliwe, aby moja klientka odzyskała torebkę, chociaż gdy poznałam przyczynę zatrzymania mnie, zapytałam, czy jest wierząca, i powiedziałam, aby prosiła o pomoc św. Antoniego. Ja też mimo wątpliwości prosiłam Świętego o pomoc.

Udało mi się wyprzedzić tramwaj, tak aby kobieta mogła do niego wsiąść. Umówiłyśmy się, że nadal będę jechać za tramwajem i gdy wysiądzie, zabiorę ją i zawiozę tam, dokąd wskaże. Okazało się, że św. Antoni i w tym przypadku zadziałał szybko i skutecznie. Torebka była jakby okryta czapką niewidką. Jechała sama w tramwaju przez pół miasta i nikt nie zwrócił na nią uwagi.

Następny przypadek wydarzył się także w mojej pracy. Młody człowiek, również wieczorową porą, wsiadł do mojej taksówki. Po przejechaniu kilkuset metrów zorientował się, że nie ma laptopa. Był przerażony, bo miał w nim ważną pracę. Prosił, abyśmy podjechali pod kiosk, przy którym się wcześniej zatrzymał. Niestety, tam laptop się nie znalazł. Nie traciłam nadziei. Pomyślałam, że nie mógł być tam znaleziony, bo nie tam został zostawiony. Młody człowiek wydawał się zupełnie zrezygnowany. Zapytałam go, czy jest wierzący i czy zna jakiegoś świętego, który pomaga odnaleźć zgubione rzeczy. Odpowiedział mi twierdząco i dodał, że jego babcia zawsze zwracała się w tych sprawach do św. Antoniego. Zasugerowałam mu, aby poprosił go o pomoc, i sama dołączyłam się do prośby. Wydawało mi się, że chłopak już nie wierzy, że laptop się odnajdzie. Dlatego stanowczo poprosiłam go, aby sobie przypomniał, w których miejscach był wcześniej. W jednej chwili przypomniał sobie, że był w McDonaldzie, i jak najszybciej pojechaliśmy w tym kierunku. Święty Antoni czuwał nad jego zgubą, bo laptop czekał już na właściciela u ochrony lokalu. I w tym przypadku radość była ogromna. Ja także się cieszyłam.

Święty Antoni jest dla mnie Bożym Robotnikiem, który natychmiast spieszy z pomocą tym, którzy z wiarą zwrócą się do niego o pomoc. Myślę, że jest on najbardziej pracowitym i najszybszym w działaniu świętym.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Trzy sytuacje, w których pomógł mi święty Antoni [ŚWIADECTWO]
Komentarze (1)
BP
~Bogusia Przybylska
25 czerwca 2021, 20:42
Tak to prawda święty Antoni pomaga w znalezieniu zgubionych rzeczy też wiele razy tego doświadczyłam wczoraj zorientowałam się że zgubiłam karta dużej rodziny byłam bardzo zdenerwowana prosiłam Świętego Antoniego a on przypomniał mi żeby zapytać w sklepie w którym ostatnio na tą kartę kupowałam święty Antoni pokierował moje myśli do tego sklepu i tam w biurze czekała na mnie zgubiona karta dziękuję ci święty Antoni Bogusia