W kryzysie mów Bogu: ufam Ci, przeprowadź mnie przez to [Rozważanie do niedzielnej Ewangelii]
- Z jednej chcielibyśmy, żeby Bóg zabierał każde cierpienie. Marta z Marią tak chciały. Wysłały do Jezusa wiadomość: ważny ci człowiek jest na skraju śmierci. Mogły mieć takie oczekiwania, że Jezus natychmiast się zjawi i coś z tym zrobi. że nie dopuści, żeby ktoś dla niego ważny stracił życie. I my czasem mamy taki obraz Boga w sobie, że to jest Bóg, który powinien usuwać wszelkie trudności z naszego życia - mówi Marta Łysek w podcaście "Ogarnij się przed niedzielą".
- Jest przekonanie, że jak już jesteś z Bogiem, to nie spotkają cię żadne trudności. Pan Bóg jest dobry, więc spotka mnie wyłącznie to, co uważam za dobro. Ale z drugiej strony cała historia biblijna i wszyscy ludzie przeżywający w niej swoją przygodę z Bogiem udowadniają, że jest inaczej. Że nie chodzi o to, żeby Bóg zabierał każdy ból, każdą trudna sytuację, tylko że On po prostu w tym z tobą jest - mówi dziennikarka. - Fajną rzecz słyszałam na homilii w niedzielę. Że kluczowe jest powiedzenie Bogu: znam Cię na tyle, że mogę Ci zaufać, że mnie przez to przeprowadzisz. Nie, że ja to przewalczę, nie, że Ty to unicestwisz, ale że mnie przeprowadzisz. I w tym doświadczeniu bycia przeprowadzonym rodzi się głęboka bliskość z Bogiem, której w żadnej inny sposób nie da się uzyskać.
Na Wielki Post nasi redaktorzy przygotowują dla Was w duecie rozmowy o Ewangelii. To nie są zwyczajne komentarze biblijne: to rozmowa o tym, co budzi się w głowie i sercu, gdy zaczynamy uważnie przyglądać się Słowu. Zainspiruj się!
Skomentuj artykuł