Dzień, za którym tęsknił Bóg

Dzień, za którym tęsknił Bóg
(fot. shutterstock.com)
5 lat temu
Logo źródła: WAM df

Zastanawiałeś się może kiedyś, jaki był dzień, w którym Bóg postanowił posłać swojego anioła do miasta Nazaret? Kiedy oznajmił młodej dziewczynie o imieniu Miriam, że urodzi Jego Syna? To musiał być naprawdę niezwykły dzień − w jakiś sposób podobny do tego, w którym Bóg uczynił człowieka na swój obraz i podobieństwo.

Jest jakaś przedziwna analogia pomiędzy tymi dwoma dniami, pomiędzy dniem stworzenia ludzi a dniem, w którym Bóg przybiera ludzkie ciało i wchodzi między nich, jako jeden z nich.

Zwiastowanie… Ojca!

W ostatnie wakacje dane mi było znaleźć się z przyjaciółmi w Nazarecie. Zwykle nie zaglądałam do tego miejsca podczas moich podróży po Izraelu. Byłam tam raz i choć zrobiło na mnie ogromne wrażenie, jakoś później nie bardzo się składało i nie było po drodze. Tym razem jednak udało się. Wizyta krótka, może nawet za krótka, pozostawiająca pewien niedosyt i budząca chęć powrotu, zanim jeszcze wyjechałam z miasta. Półmrok panujący w dolnej części Bazyliki Zwiastowania ułatwia zebranie myśli i refleksję nad tym, co się tu wydarzyło, równocześnie jednak wyraźnie podkreśla, jak wielka to tajemnica. Choćbyś nie wiem jak długo myślał, rozważał i się zastanawiał, i tak nie zrozumiesz do końca, i tak pozostanie coś tajemniczego, niezgłębionego… po prostu boskiego.

Ten krótki czas nawiedzenia rodzinnego miasta Jezusa, miejsca, gdzie się począł, zaowocował we mnie nurtującą refleksją: dużo, tu w Nazarecie mówimy o Miriam i o tym, co stało się w jej życiu za sprawą Słowa Bożego, które przyjęła. Nic dziwnego − to był prawdziwy przewrót w życiu tej młodej Żydówki, która potraktowała poważnie Boże obietnice i zaufała mocy Bożej. To przewrót w całym świecie i wszechświecie. Kobieta-człowiek zostaje matką Boga. Bóg staje się człowiekiem. Ale to tylko część tej historii. Ważna, ale tylko część. Bez kolejnej (a właściwie chronologicznie pierwszej) nie byłoby Miriam i Jej Syna Jezusa. Nie byłoby przewrotu we wszechświecie. Ta podstawowa i zupełnie fundamentalna część nazaretańskiej opowieści nie ma początku i nie będzie miała końca.

Nim Miriam została matką, Bóg był już Ojcem. A potem nadszedł czas, gdy Jego Syn przyjął ciało z kobiety i stał się tak jak ona człowiekiem. O ojcostwie Boga milczy się w Nazarecie, mimo że ono aż krzyczy!

Boży Adwent

Na ten moment, by Słowo Boże stało się ciałem, świat czekał od momentu swojego stworzenia. Zanim Bóg "zrodził" świat, już wiedział, że Jego ojcostwo względem stworzenia to "tylko" wstęp do tego, które jako odwieczne objawi się pewnego dnia w czasie. Przyjdzie dzień, w którym Bóg zwiąże się z ludźmi jeszcze bardziej, jeszcze mocniej: stanie się człowiekiem, stanie się ojcem człowieka. Ileż wieków upłynęło od powołania do istnienia pierwszych ludzi, ile wieków upłynęło od obietnic i zapewnień dawanych prorokom, ile wieków troski…

Aż wreszcie stało się! Nadeszła chwila, kiedy pragnienie stało się ciałem. Życie nazaretańskiej osady toczyło się dalej, ale nic już nie było takie samo, mimo że niewiele osób zdawało sobie z tego sprawę. Bóg wybrał to właśnie miejsce i ten właśnie bliżej nam nie znany dzień (jego wspomnienie kościelne jest datą umowną), by nadać swojemu pragnieniu ciało. By jego imię "Ojciec" miało także fizyczne odniesienie, by nikt nie mógł potraktować tego, co działo się wcześniej (stworzenie, przymierze, wybór narodu) jako symbolu. O nie! Teraz nikt Mu nie zarzuci, że nie jest ojcem. Teraz człowiek powinien lepiej zrozumieć, co to oznacza. Wreszcie ciało jego Syna będzie świadczyć o realności Jego ojcostwa. Będzie wołać o tym, co było od początku, a nawet dawniej niż początek, ale może niektórym wydawało się takie nierealne…

Mówi się, że Adwent jest czasem oczekiwania: czy to na Boże Narodzenie, czy to na powtórne przyjście Jezusa. I niewątpliwie tak jest. W Adwencie czekamy, czekamy na Boga, na Mesjasza. A gdyby tak spojrzeć na dzieje ludzkości przed Zwiastowaniem jako na Boży Adwent? Jako na Boże oczekiwanie? Zobaczyć tęsknotę Boga, by jeszcze bardziej się związać z człowiekiem, by ten zrozumiał, jak bardzo Najwyższy jest jego Ojcem. Kochające serce Boga potrafi czekać, ale potrafi też tęsknić za chwilą, na którą czeka.

***

Dzień, za którym tęsknił Bóg - zdjęcie w treści artykułu

Fragment pochodzi z najnowszej książki Marii Miduch "Biografia Boga Ojca". Książkę możesz zamówić w przedsprzedaży na stronie Wydawnictwa WAM.

Dlaczego warto zamówić u nas?

  • Zamawiając u nas, otrzymasz książkę najszybciej - zamówienia realizowane będą od 4 kwietnia. Wysyłki zrealizujemy zgodnie z kolejnością zamówień - im wcześniej zamówisz, tym szybciej dostaniesz.
  • Po wpisaniu kodu: OJCIECDEON cena obniży się o 20% 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dzień, za którym tęsknił Bóg
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.