"Cudowny chłopak" znalazł rodzinę. "Od samego początku wiedzieliśmy, że to nasze dziecko"

"Cudowny chłopak" znalazł rodzinę. "Od samego początku wiedzieliśmy, że to nasze dziecko"
(fot. facebook.com/FundacjaGAJUSZ)
1 tydzień temu
facebook.com/FundacjaGAJUSZ / jb

Zaledwie cztery miesiące temu informowaliśmy o tym, że Karolek, znajdujący się pod opieką Fundacji "Gajusz", czeka na nowy dom. Chłopiec cierpi na zespół Treachera Collinsa, który powoduje deformację twarzy. W ośrodku zajmowały się nim na zmianę trzy opiekunki. 

Od ponad miesiąca jest już szczęśliwym synem Magdaleny i Aleksandra Siewkowskich oraz bratem Oli i Gabrysi. Jak mówi świeżo upieczona mama: "Choroba Bao w żadnym stopniu nas nie zniechęciła. Od samego początku wiedzieliśmy, że to nasze dziecko. Czuliśmy, że on jest nasz". Jedna z ich córek znalazła o nim informację w mediach społecznościowych i zapytała rodziców, czy mogą go mieć.

Magdalena ze względu na chorobę nie mogła już mieć dzieci, więc postanowili z mężem zaopiekować się Karolem. "Najbardziej wzruszające są te momenty, kiedy córki się nimi opiekują. To rodzeństwo będzie dużą siłą w przyszłości" - mówią rodzice.

Starsza córka, Ola, mówi: "Najbardziej spodobała mi się jego twarz".

Fundacja Gajusz powstała pewnej zimowej nocy 1998 roku na dziecięcym oddziale onkologicznym w szpitalu przy ul. Spornej w Łodzi. Tisie Żawrockiej-Kwiatkowskiej, założycielce, zabrakło wówczas nadziei. Jej syn Gajusz miał 8 miesięcy. Przebywał w szpitalu prawie od urodzenia. Lekarze zaczęli przygotowywać matkę na jego śmierć. Obiecała wtedy, że jeśli maluch przeżyje, założy fundację, która będzie opiekowała się chorymi, potrzebującymi dziećmi.

Kilka dni później Gajusz wyzdrowiał, a ona dotrzymała słowa. Fundacja Gajusz każdego roku wspiera ponad 400 rodzin, które znalazły się w kryzysowej sytuacji. Zapewnia poczucie bezpieczeństwa, całodobową opiekę, spełnia marzenia. Pracujemy w rytmie małych pacjentów.

Zobacz film o chłopcu:

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Ewa Woydyłło, Maria Mazurek, Marcin Wierzchowski
25,75 zł
42,90 zł

Czuję, więc jestem

Dlaczego bywamy smutni? Skąd biorą się radość i żal? Jak radzić sobie z gniewem i zazdrością? Czy ten, kto urodził się optymistą, zostanie optymistą do końca życia?

Instrukcja obsługi emocji − tak...

Skomentuj artykuł

"Cudowny chłopak" znalazł rodzinę. "Od samego początku wiedzieliśmy, że to nasze dziecko"
Komentarze (5)
MK
~Matylda Kostrzewska
17 listopada 2020, 22:27
Wesoły happy end ?! Nie, to dopiero początek, bo to schorzenie = wiele niezbędnych operacji, oczywiście niedostępnych bez skutecznej i wieloletniej żebraniny prze rodziców w tym obłudnym kraju miłującym wyłącznie życie nienarodzone. Zachęcam do przeczytania wywiadu z rodzicem zastępczym (ex) na temat praktyki traktowania dzieci - sierot społecznych ! Weekendowy magazyn "GW".
ZK
~Zena Kunowska
17 listopada 2020, 11:12
To prawdziwe działanie oto life.
NN
~Nina Nina
16 listopada 2020, 21:52
Bao jesteś cudownym chłopcem i masz już rodziców. Takie newsy przywracaja wiarę w ludzi.
ER
~Ewa Ryna
16 listopada 2020, 21:41
Jestem bardzo wzruszona. Chłopiec będzie miał wsparcie. To wspaniała wiadomość.
AO
~Anna Oronska
16 listopada 2020, 14:34
Święci są wśród nas

Skomentuj artykuł

"Cudowny chłopak" znalazł rodzinę. "Od samego początku wiedzieliśmy, że to nasze dziecko"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.