Chrońmy fantazję dzieci

Chrońmy fantazję dzieci
(fot. Axel Bührmann / flickr.com)
5 lat temu
Wolfgang Bergmann / slo

Miło jest być dzieckiem, kiedy ma się dobre dzieciństwo, kochających, wyrozumiałych rodziców, kilkoro przyjaciół i kiedy nie czuje się lęku przed szkołą. Przyjemnie jest być dzieckiem, kiedy wszędzie leżą rzeczy, których można użyć do zabawy - tu kartka papieru, tam górka piasku, ówdzie znów szufelka albo, gdy jest się dzieckiem w wieku szkolnym - ma się książki pełne barwnych ilustracji.

Wszystko przyciąga, wszystko nęci. Świat jest pełen obiecujących zapowiedzi tego, co w przyszłości można w nim przeżyć.

W zabawie, na przykład, otwiera się nieograniczony świat wszelkich możliwości, tak szerokich, jak tylko pozwoli fantazja. Fantazja jest szczególną cechą dzieci, my, dorośli, nie zachowujemy jej już w takim stopniu.

Bycie dzieckiem jest piękne i przyjemne, jeśli zbyt wcześnie nie zgasimy w nim fantazji. Jeśli nie zniszczy jej oglądanie nadmiaru pełnych tricków filmów telewizyjnych. Albo jeśli nie zdeformują jej gry komputerowe z udziałem nieodłącznego supermana, obdarzonego nadludzką wszechmocą.

Fantazja ginie również, kiedy dziecko ma nadmiar bodźców, ponieważ do jej rozwoju potrzebny jest pewien brak. Jeśli dziecko ma wszystko, fantazjowanie nie jest mu już potrzebne. Fantazja polega bowiem na tym, że zawsze pragnie się czegoś więcej niż to, co właśnie ma się przed oczami albo co trzyma się w rękach. Fantazja dzieci wybiega daleko w przyszłość, wykracza poza sferę realności. Jest spokrewniona z nieśmiertelnym pragnieniem człowieka, żeby "wszystko było zawsze inne". Jest matką utopii.

W nadmiarze rzeczy i bodźców fantazja, jak powiedziałem, zamiera. Nie, nie ginie całkowicie; to, co się dzieje, jest jeszcze bardziej smutne - wysycha, biednieje, staje się sterylna i zawsze dotyczy tego samego, co uznaje za spełnienie. Żywa fantazja nie zna spełnienia, jest czystym dążeniem. Dzięki temu trwa.

Dlatego dbajmy o szczęśliwe dzieciństwo naszych dzieci również w ten sposób, by nie zarzucać ich tysiącem rzeczy i możliwości. Nie spełniajmy od razu wszystkich dziecięcych pragnień, lecz dajmy im szansę, by trwały przez pewien czas i by dziecko czuło gorączkę ekscytacji na myśl o ich spełnieniu. "Tę piękną lalkę/zamek rycerski dostaniesz na urodziny albo na Boże Narodzenie". Wtedy dziecko sto razy zdąży wyobrazić sobie te wyśnione zabawki i zaludnić nimi swój świat, zanim nadejdzie cudowny dzień urodzin czy Gwiazdka.

Dzięki fantazji zabawka staje się czymś niezwykłym, staje się częścią świata dziecka i jego własnością. Kiedy za szybko spełniamy pragnienia dziecka, brakuje czasu, by dziecko oswoiło się z obiektem swoich marzeń.

Współczesne otoczenie dziecka odbiera na wiele sposobów rzeczom ich blask, marzeniom dziecka niezwykłość, a fantazji siłę. Dlatego powtarzam - chrońmy uroki dzieciństwa naszych dzieci!

Więcej w książce: Sztuka rodzicielskiej miłości - Wolfgang Bergmann

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Chrońmy fantazję dzieci
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.