Maria Libura
Gorący spór, jaki rozgorzał wokół poświęconemu in vitro wywiadu ks. prof. F. Longchamp de Berier, podzielił opinię społeczną wedle powierzchownego, choć przewidywalnego klucza: "konserwatyści" bronią księdza, "liberałowie" - atakują. Tymczasem argumentacja, którą posłużył się ks. prof. de Berier, warta jest głębszej analizy; to rewolucja w dotychczasowym prezentowaniu stanowiska Kościoła Katolickiego w sprawie in vitro.
Ponad milion par małżeńskich w Polsce ma problemy z płodnością. Część lekarzy poleca i obiecuje niepłodnym parom dziecko "z probówki". Lekarze ci ukrywają wiedzę o tym, co w rzeczywistości oznacza procedura in vitro.
Metody naturalnego planowania rodziny uważane są przez "postępowe" kobiety i ich wygodnych partnerów za opresyjną katolicką moralność, a przez pary (także niewierzące), które je stosują - za małżeński cement. Gdzie leży prawda?
Wpis z forum internetowego: "Brałam tabletki przez 8 lat (bez żadnej przerwy!) i aktualnie jestem w pierwszym miesiącu stosowania metod naturalnego planowania rodziny. Czuję się z tym naprawdę fajnie: wreszcie sobą, wreszcie kobietą, wreszcie wolna! I cieszą mnie nawet te wszystkie obserwacje, wyliczenia i pomiary!"
Z dr. Tadeuszem Wasilewskim, ginekologiem położnikiem, specjalizującym się w leczeniu niepłodności małżeńskiej przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć medycyny, w tym naprotechnologii, rozmawia Jolanta Tęcza-Ćwierz.
Lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności, obradujący na Międzynarodowej Konferencji "NaProTechnology - Lublin 2009", informują: istnieje i rozwija się metoda diagnostyczno-terapuetyczna, ukierunkowana na zdrowie prokreacyjne kobiety, znana jako NaProTechnologia (Metoda Naturalnej Prokreacji). Łączy ona edukację w zakresie odpowiedzialnego rodzicielstwa z najnowocześniejszą technologią medyczną.
Czy w Polsce tzw. klauzula sumienia jest nadużywana i służy do narzucania pacjentom przekonań moralnych lekarzy, którzy coraz częściej odmawiają wykonywania zabiegów aborcji?
Dziś dostęp do wiedzy historycznej ma właściwie każdy. Jednakże w zalewie informacji szansa na to, że młodzież trafi na te szczególnie wartościowe jest równa właściwie zeru.
Poranek mojego rodzicielstwa zastępczego był książkowo prosty. Moi rodzice mają tylko mnie - niezbyt udany egzemplarz córki, który miał być Frankiem. Nieszczęśliwa z powodu braku rodzeństwa - było mi naprawdę wszystko jedno, byle ktoś mi niszczył zabawki, bił się o deser, podsłuchiwał rozmowy z przyjaciółką i donosił rodzicom o wiosennych wagarach - namawiałam Mamę i Tatę na adopcję.
Ewa Przesmycka−Perczyńska / "SŁUŻBA ŻYCIU"
Usłyszałam niedawno od jednej z matek, że rodzicielstwo to najtrudniejsze zadanie, z jakim spotkała się w życiu. Kocha swoje dzieci, troszczy się o nie, ale doświadcza też trudu wychowania.
Magdalena Wojaczek
Badania CBOS donoszą, że 78% Polaków uważa rodzinę za największą wartość w życiu każdego człowieka. Tymczasem blisko 100 tysięcy dzieci pozbawionych jest rodzicielskiej opieki i miłości. Szansą dla nich są wciąż jeszcze mało popularne rodziny zastępcze.
W łóżeczkach leżą maluchy. Olaf - choroba serca, matka w więzieniu, alkoholowy zespół płodowy (FAS). Filip - problem neurologiczny i prawdopodobnie FAS. Madzia - jej matka ma zaburzenia w sferze psychicznej. Dzieci. Jeśli będą miały szczęście, adoptują ich obcokrajowcy. Jeśli nie, spędzą życie w domu opieki.
Biorąc ślub, marzyli o dużej rodzinie, ale, jak mówią, Bóg pozwolił im mieć tylko jedno biologiczne dziecko. - I pewnie miał w tym swój cel. Tak bardzo pragnęliśmy mieć więcej dzieci, że kiedyś musieliśmy zrealizować swoje marzenie. Mamy nadzieję, że tym daliśmy szczęście nie tylko sobie - mówią państwo Krzymińscy*. Po 25 latach małżeństwa doczekali się… adopcyjnych syna i córki.
Rodzice, którzy pragną zaadoptować dziecko, muszą przejść konieczne, przewidziane przez prawo procedury. Choć wymagają czasu, warto wytrwać. Po to, by i rodzice, i dziecko mogli stworzyć prawdziwą rodzinę. Z Barbarą Passini, panią dyrektor Krajowego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Warszawie, rozmawia Izabela Górnicka-Zdziech.
Dorota Kumorek
Rodzina i dom rodzinny słusznie kojarzone z "gniazdem", "ciepłem", poczuciem bezpieczeństwa - to spotkanie najbliższych, wspólnota miłości, miejsce rozwoju i kształtowania osobowości oraz tworzenia perspektyw na przyszłość.
Klucz do zrozumienia naszej awersji wobec pewnych odgłosów, np. skrobania paznokciem po tablicy, tkwi m.in. w ich podobieństwie do dźwięków ludzkiej mowy - informują naukowcy z Niemiec i Austrii na stronie Acoustical Society of America.
PAP
Z jakimi doświadczeniami trafiają dzieci do rodzin zastępczych, jak się na to przygotować, jak zapewnić im wsparcie - m.in. na te pytania odpowiadać ma Kodeks Bezpiecznej Opieki w Rodzicielstwie Zastępczym. Pracują nad nim organizacje pozarządowe.
Czym jest adopcja? Źródłem radości? Na pewno. Lecz jeszcze bardziej źródłem życia i tego wszystkiego, co ono z sobą niesie. Jest też źródłem miłości, bo dziecko adoptowane otrzymuje od swych rodziców miłość, ale również odwzajemnia się światu miłością
A. M.K.
Bycie rodzicem, zarówno biologicznym, jak i adopcyjnym, to udział w loterii. Im młodsze dziecko, tym mniej wiemy, patrząc na nie. Jakie cechy odziedziczyło po swoich przodkach? Czy warto bać się zaburzeń psychicznych? - spojrzenie psychiatry i rodzica adopcyjnego.
Wiele osób musi ciężko pracować, by utrzymać siebie i swoją rodzinę i wolny czas staje się luksusem. Co jest naprawdę ważne, z czego nie możesz zrezygnować, a co możesz odpuścić?
{{ article.description }}