Ludzi z in vitro żyją obok nas. "Chociaż nie można aprobować sposobu, przez który dokonuje się poczęcie ludzkie w FIVET (inna nazwa in vitro - przyp. autora), każde dziecko przychodzące na świat ma być przyjęte jako żywy dar dobroci Bożej i wychowane z miłością" ("Donum vitae" 5).
Michał Kreczmański
Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie z ostatnich wakacji? Co lubisz robić z osobą siedzącą po Twojej prawej stronie? Czym Wasza rodzina różni się od innych? To tylko niektóre spośród pytań, które w łatwy i delikatny sposób otwierają członków rodziny na siebie nawzajem, przez co zbliżają ich do siebie, wzmacniając ich więź.
Kościele - wyjdź do ludzi, by ich posłuchać i porozmawiać o in vitro. Nawet jeżeli parlament przyjmie ustawę daleką od katolickiego nauczania, i tak zbierzesz plon stukrotny.
Kiedy w wyszukiwarkę wrzucimy frazę: "in vitro do skutku", wujek Google usłużnie poda nam link do odpowiedniej strony, na której przeczytamy, że program o tym tytule daje "gwarancję sukcesu". Kiedy jednak zagłębimy się dalej, odkryjemy, że organizatorzy pominęli w reklamie drobny detal. Otóż przez sukces rozumieją ciążę, a nie - jak spodziewaliby się zapewne przyszli rodzice - urodzenie dziecka ("Program trwa tak długo, aż wszystkie zakwalifikowane pacjentki zakończą leczenie sukcesem - ciążą").
- Choć nie zakończyły się jeszcze badania dotyczące technologii wspomaganego rozrodu u zwierząt, już stosuje się ją u ludzi i to na masową skalę - podkreśla w rozmowie z KAI prof. Andrzej Kochański. Genetyk zwraca uwagę, iż z prowadzonych na świecie badań jednoznacznie wynika, że w populacji dzieci poczętych in vitro występuje zwiększony odsetek wad wrodzonych. Przypominamy rozmowę z prof. Kochańskim w związku z opublikowaniem dziś dokumentu bioetycznego KEP.
Portal gazeta.pl opublikował list Agnieszki Ziółkowskiej, w którym krytykuje ona stanowisko Kościoła w kwestii zapłodnienia in vitro.
Maria Libura
Gorący spór, jaki rozgorzał wokół poświęconemu in vitro wywiadu ks. prof. F. Longchamp de Berier, podzielił opinię społeczną wedle powierzchownego, choć przewidywalnego klucza: "konserwatyści" bronią księdza, "liberałowie" - atakują. Tymczasem argumentacja, którą posłużył się ks. prof. de Berier, warta jest głębszej analizy; to rewolucja w dotychczasowym prezentowaniu stanowiska Kościoła Katolickiego w sprawie in vitro.
Ponad milion par małżeńskich w Polsce ma problemy z płodnością. Część lekarzy poleca i obiecuje niepłodnym parom dziecko "z probówki". Lekarze ci ukrywają wiedzę o tym, co w rzeczywistości oznacza procedura in vitro.
Metody naturalnego planowania rodziny uważane są przez "postępowe" kobiety i ich wygodnych partnerów za opresyjną katolicką moralność, a przez pary (także niewierzące), które je stosują - za małżeński cement. Gdzie leży prawda?
Wpis z forum internetowego: "Brałam tabletki przez 8 lat (bez żadnej przerwy!) i aktualnie jestem w pierwszym miesiącu stosowania metod naturalnego planowania rodziny. Czuję się z tym naprawdę fajnie: wreszcie sobą, wreszcie kobietą, wreszcie wolna! I cieszą mnie nawet te wszystkie obserwacje, wyliczenia i pomiary!"
Z dr. Tadeuszem Wasilewskim, ginekologiem położnikiem, specjalizującym się w leczeniu niepłodności małżeńskiej przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć medycyny, w tym naprotechnologii, rozmawia Jolanta Tęcza-Ćwierz.
Lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności, obradujący na Międzynarodowej Konferencji "NaProTechnology - Lublin 2009", informują: istnieje i rozwija się metoda diagnostyczno-terapuetyczna, ukierunkowana na zdrowie prokreacyjne kobiety, znana jako NaProTechnologia (Metoda Naturalnej Prokreacji). Łączy ona edukację w zakresie odpowiedzialnego rodzicielstwa z najnowocześniejszą technologią medyczną.
Czy w Polsce tzw. klauzula sumienia jest nadużywana i służy do narzucania pacjentom przekonań moralnych lekarzy, którzy coraz częściej odmawiają wykonywania zabiegów aborcji?
Dziś dostęp do wiedzy historycznej ma właściwie każdy. Jednakże w zalewie informacji szansa na to, że młodzież trafi na te szczególnie wartościowe jest równa właściwie zeru.
Poranek mojego rodzicielstwa zastępczego był książkowo prosty. Moi rodzice mają tylko mnie - niezbyt udany egzemplarz córki, który miał być Frankiem. Nieszczęśliwa z powodu braku rodzeństwa - było mi naprawdę wszystko jedno, byle ktoś mi niszczył zabawki, bił się o deser, podsłuchiwał rozmowy z przyjaciółką i donosił rodzicom o wiosennych wagarach - namawiałam Mamę i Tatę na adopcję.
Ewa Przesmycka−Perczyńska / "SŁUŻBA ŻYCIU"
Usłyszałam niedawno od jednej z matek, że rodzicielstwo to najtrudniejsze zadanie, z jakim spotkała się w życiu. Kocha swoje dzieci, troszczy się o nie, ale doświadcza też trudu wychowania.
Magdalena Wojaczek
Badania CBOS donoszą, że 78% Polaków uważa rodzinę za największą wartość w życiu każdego człowieka. Tymczasem blisko 100 tysięcy dzieci pozbawionych jest rodzicielskiej opieki i miłości. Szansą dla nich są wciąż jeszcze mało popularne rodziny zastępcze.
W łóżeczkach leżą maluchy. Olaf - choroba serca, matka w więzieniu, alkoholowy zespół płodowy (FAS). Filip - problem neurologiczny i prawdopodobnie FAS. Madzia - jej matka ma zaburzenia w sferze psychicznej. Dzieci. Jeśli będą miały szczęście, adoptują ich obcokrajowcy. Jeśli nie, spędzą życie w domu opieki.
Biorąc ślub, marzyli o dużej rodzinie, ale, jak mówią, Bóg pozwolił im mieć tylko jedno biologiczne dziecko. - I pewnie miał w tym swój cel. Tak bardzo pragnęliśmy mieć więcej dzieci, że kiedyś musieliśmy zrealizować swoje marzenie. Mamy nadzieję, że tym daliśmy szczęście nie tylko sobie - mówią państwo Krzymińscy*. Po 25 latach małżeństwa doczekali się… adopcyjnych syna i córki.
Rodzice, którzy pragną zaadoptować dziecko, muszą przejść konieczne, przewidziane przez prawo procedury. Choć wymagają czasu, warto wytrwać. Po to, by i rodzice, i dziecko mogli stworzyć prawdziwą rodzinę. Z Barbarą Passini, panią dyrektor Krajowego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Warszawie, rozmawia Izabela Górnicka-Zdziech.
{{ article.description }}