Masturbacja. Prawda jest bardziej złożona

Masturbacja. Prawda jest bardziej złożona
Na temat tego zjawiska krąży obecnie wiele poglądów mylących i nieodpowiedzialnych. (fot. shutterstock.com)
2 lata temu
Logo źródła: Przewodnik Katolicki ks. Marek Dziewiecki / slo

Każda forma autoerotyzmu jest wypaczeniem ludzkiej seksualności, gdyż prowadzi do egoizmu i uzależnień oraz do zaburzonych więzi międzyludzkich.

Postawy skrajne

Jedną z niedojrzałych postaw w sferze seksualności jest masturbacja. Na temat tego zjawiska krąży obecnie wiele poglądów mylących i nieodpowiedzialnych. Z jednej strony panuje przekonanie, że masturbacja - zwłaszcza w okresie rozwojowym - jest zjawiskiem normalnym, a nawet wręcz pozytywnym, gdyż pomaga młodemu człowiekowi lepiej poznać własne ciało, a przez to przygotowuje go do współżycia seksualnego w małżeństwie. Z drugiej strony spotykamy się z twierdzeniem, że w każdym przypadku masturbacja jest grzechem ciężkim i przejawem demoralizacji. Prawda - jak zwykle - jest bardziej złożona.

Masturbacja nie zawsze wiąże się z grzechem ciężkim, ale zawsze jest zachowaniem błędnym i szkodliwym. Dzieje się tak dlatego, że odrywa ona seksualność od właściwego sobie kontekstu wiernej i czułej miłości między małżonkami. Ponadto samogwałt odrywa seksualność od jej naturalnego wymiaru biologicznego, jakim jest odpowiedzialne przekazywanie życia w oparciu o miłość rodzicielską.

Skutki masturbacji

Masturbacja prowadzi do wielu negatywnych konsekwencji. Po pierwsze, prowokuje nadmierną koncentrację na własnej cielesności i na popędzie seksualnym, co zwykle prowadzi do nałogów i uzależnień seksualnych oraz do osłabienia wolności również w innych sferach człowieczeństwa. Często wiąże się z uwikłaniem w pornografię. Po drugie, blokuje motywację do rozwoju i do szukania radości w innych dziedzinach życia. Z czasem może stać się jedynym sposobem szukania przyjemności i prowadzić do przekonania, że nie istnieją żadne większe źródła satysfakcji czy radości. Po trzecie, autoerotyzm prowadzi do izolacji i osamotnienia, zamiast stanowić pomoc w nawiązywaniu kontaktu z osobami drugiej płci i w dorastaniu do małżeństwa. Po czwarte, masturbacja powoduje napięcia psychiczne, niepokoje, poczucie winy moralnej, a także wyrzuty sumienia i świadomość życia w grzechu. U wielu młodych ludzi budzi też lęk o to, czy będą w stanie normalnie współżyć w przyszłym małżeństwie, o jakim marzą. Po piąte, samogwałt powoduje nierzadko zaburzenia w seksualnym współżyciu małżeńskim, a to negatywnie wpływa na relacje ze współmałżonkiem. Kontynuowanie masturbacji w małżeństwie jest przeżywane przez współmałżonka niemal równie boleśnie jak zdrada.

Jaka postawa wobec masturbacji?

Rzeczowa rozmowa z młodymi ludźmi na temat masturbacji jest trudna, gdyż najczęściej problem ten stawiany jest zupełnie błędnie. Niektórzy seksuolodzy czy pedagodzy zakładają, że istnieje alternatywa: albo należy traktować masturbację jako coś naturalnego, albo zmuszeni jesteśmy potępiać wszystkich, którzy jej ulegają. W rzeczywistości oba założenia są błędne. Właściwie postawione pytanie brzmi: czy problem ewentualnej masturbacji należy pozostawić spontaniczności danej osoby, czy też również ten aspekt należy uwzględnić w procesie wychowania? Ze względu na wyżej przytoczone powody dobro człowieka wymaga, by jego sposób odnoszenia się do samego siebie i do własnego ciała włączyć w całokształt wychowania.

Młodzi ludzie często sami zwracają się do dorosłych z dramatyczną nieraz prośbą o pomoc w radzeniu sobie z własną seksualnością i ze skłonnościami do masturbacji. Potrzebna jest tu jednoznaczność co do zasad (masturbacja jest poważnym zagrożeniem dla rozwoju psychospołecznego), a jednocześnie ostrożność co do ocen moralnych w poszczególnych przypadkach. Nie chodzi o to, by kogoś potępiać, straszyć czy wzmagać w kimś poczucie winy, lecz o to, by pomagać tym, którzy zaczynają wikłać się w autoerotyzm ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami takiej postawy.

Ocena moralna

W wielu przypadkach masturbacja przybiera formę nałogu. W zależności od genezy tego nałogu (na przykład przypadkowe pojawienie się zachowań autoerotycznych w dzieciństwie), często nie stanowi głównie problemu moralnego, ale staje się w pierwszym rzędzie problemem psychicznym i ciężarem moralnym oraz ważnym zadaniem w pracy nad sobą.

Ostrożność w ocenie moralnej masturbacji wiąże się również z tym, że w wielu przypadkach jest ona formą somatyzacji, czyli niemal odruchowym sposobem odreagowywania za pomocą ciała frustracji i sytuacji stresowych dotyczących innych sfer życia. Najczęściej są to zwykłe napięcia związane z kryzysową sytuacją rodziców nastolatka lub z osobistymi problemami i napięciami jak np. stres w szkole czy rozczarowanie w relacjach uczuciowych. W takich sytuacjach masturbacja staje się jednym ze sposobów odreagowania silnych lęków i niepokojów, a to wiąże się z ograniczeniem świadomości i wolności działania.

Masturbacja staje się poważnym problemem moralnym, gdy wynika z egoistycznego trybu życia, z sięgania po pornografię, ze skupiania się na popędzie i na doraźnej przyjemności, z hedonistycznej postawy wobec życia, z traktowania samego siebie jako narzędzia, a nie jako osoby.

Metoda pracy nad sobą

W pokonywaniu masturbacji nie wystarczy odwoływanie się do metod negatywnych, polegających na tym, że dana osoba koncentruje się na walce z autoerotyzmem oraz że stara się unikać okoliczności i bodźców zwiększających trudności w panowaniu nad własnym ciałem i popędem. Metoda pozytywna polega na tym, że osoba dotknięta masturbacją stara się z tego uwalniać nie z lęku przed grzechem czy z negatywnymi jej skutkami, ale przede wszystkim z troski o to, by nie niszczyć własnej wolności oraz szansy na uczenie się miłości i na dorastanie do małżeństwa.

Drugim warunkiem uwalniania się z autoerotyzmu jest poszerzanie kręgu zainteresowań, hobby i pasji oraz włączanie się w wartościowe grupy rówieśnicze. Masturbacja jest bowiem najbardziej atrakcyjna dla tych, którym brakuje radosnych więzi z Bogiem, z samym sobą i z innymi ludźmi, a zwłaszcza z osobami drugiej płci.

Trudności i grzechy w dziedzinie seksualnej są wyjątkowo bolesne i dlatego wiele osób, które ulegają autoerotyzmowi, patrzy na siebie niemal wyłącznie poprzez pryzmat tej słabości. Tacy ludzie przekreślają wartość dobra, które czynią w innych dziedzinach życia, gdyż czują się z góry "zdyskwalifikowani". Przywracanie poczucia osobistej godności i wartości jest więc jednym z głównych zadań, gdy ktoś boryka się z tym problemem. Dojrzałe więzi z Bogiem i z ludźmi, chronione mądrą hierarchią wartości, to najlepsza droga do przezwyciężenia każdego problemu seksualnego.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
James Martin SJ
14,94 zł
24,89 zł

Spotkaj Jezusa w modlitwie

Wielu z nas tęskni za prawdziwą relacją z Bogiem, za głęboką modlitwą, za ciszą. Wydaje nam się, że w natłoku codziennych obowiązków, nieustannej gonitwie i braku czasu są one dla nas...

Skomentuj artykuł

Masturbacja. Prawda jest bardziej złożona
Komentarze (121)
NN
~no nie wiem
18 grudnia 2020, 01:16
Dlaczego masturbacja miałaby powodować wyrzuty sumienia? Jedyne co mi przychodzi na myśl to właśnie to, że Kościół postrzega to jako grzech. Uzależnienie od masturbacji jest problemem takim jak każde inne uzależnienie(z tym ze nie ma raczej negatywnych efektów na zdrowiu).Powiedziane było, że człowiek skupia się na doraźnej przyjemności... to czym niby jest granie na komputerze, w piłkę, robienie pompek... to wszystko to przecież tylko doraźna przyjemność.Uważam, że masturbacja nie jest niczym złym jeśli nie wpływa na inne sfery życia - jeśli faktycznie człowiek przestałby robić cokolwiek innego, zasmucał tym swojego partnera to oczywiście że byłaby zła, ale sama w sobie nie czyni nikomu krzywdy. I jeszcze pytanie: Skąd Kościół wziął to że masturbacja jest zła? (Uważam, że w historii Onana to co Bóg chciał pokazać to to żeby nie masturbować się kosztem swojego partnera, a nie nie masturbować się wcale (pomijając fakt, że dlaczego miałby uważać za słuszny seks z osobą której sięniekocha
WW
~Wiesław Wichura
9 maja 2020, 07:05
Przyczyną jest zwykle bezduszność kobiet. Mówią nie i rób sobie co chcesz. Przed ślubem mówią, że po ślubie. A jak się urodzi dziecko to nie do końca. I nic mąż nie zrobi. A potrzeby niestety są. Jak odejdziesz to skrzywdzisz dziecko. Pozostaje tylko masturbacja. Wszelkie próby naprawy związku spotykają się z wrogością. Jesteście okrutne kobiety.
LO
~Lucian Okii
2 grudnia 2020, 15:10
Gdyby tylko kobiety mogly poczuc dyskomfort braku mozliwosci oddania sie naturalnej rzeczy jaka jest seks z perspektywy mezczyzny....
LO
~Lucian Okii
2 grudnia 2020, 15:13
mezczyzn*
MZ
~Maggie Zag
25 kwietnia 2020, 19:29
Jeśli nie wpada się w nałóg , a zdarza się sporadycznie i nie stanowi centrum zainteresowań.. za to przynosi rozładowanie stresów, pomaga w dobrym samopoczuciu? wiele psychologów i psychiatrów twierdzi że , w ramach zrównoważonego trybu życia to normalny odruch..A co się dzieje kiedy non stop musimy trzymać w sobie napięcie seksualne?prowadzi to do nerwicy i bólów macicy,złego samopoczucia..już nie wiadomo co myśleć...z jednej strony poczucie winy że grzech,a z drugiej ma się poczucie że to coś naturalnego,o ile nad nami nie panuje..
EE
~Ewa Eberhardt
13 kwietnia 2020, 14:00
A co z porzuconą kobietą, matką, 40 l.? Szanse (statystyczne prawdopodobieństwo) na realizację w małżeństwie bliskie 0. Robi to sporadycznie - raz na kilka tygodni i pomaga jej to nie szukać obsesyjnie chłopa tylko skupić się na pracy i obowiązkach mamy. Poza tym pomaga jej w rozpoznaniu własnego ciała i przygotować się na bycie „gotową” w sytuacji gdyby się jednak z jakimś nowym mężczyzną zaprzyjaźniła i zapragnęła małżeństw z nim. Nie mówiąc o tym, że fizjologicznie organ nieużywany prowadzi do zaniku. Macica się opuszcza i zaczyna się popuszczanie moczu. Po używaniu kulek gejszy i okresowej masturbacji problem zupełnie zniknął. Może dlatego niektórzy kaznodzieje nie stawiają tego tematu na ostrzu noża. Zgadzam się jednak, ze jest to żałosna namiastka tego, co można przeżyć kochając się z osobą, którą się z wzajemnością (!) kocha.
WK
Waldemar Król
26 marca 2020, 02:17
W takim razie, czy ksiądz skoro ma celibat to może się masturbować? Tak samo ludzie z upośledzeniem umysłowym. Oni nie raczej nie zawrą związku małżeńskiego.
AM
~Andrzej Mutuszewicz
23 lutego 2020, 03:48
Bzdury. Masturbacja jest normalnym zjawiskiem psychologiczno - fizjologicznym skoro ksiądz powołuje się na takie wywody proszę o źródła naukowe , jako lekarz psychiatra mówię ze ich nie ma
LP
~Luka Pielesiak
23 listopada 2019, 11:17
Szatan uderza w naszą cielesność. Każdy z nas posiada 1 lub 2, bądź więcej elementów krzyżujących się 7 grzechów głównych. Tylko Maryja była od tego wolna. Masturbacja i pornografia, może zniszczyć człowiekowi życie, znam to z autopsji. Zacząłem w wieku naście lat i z nałogiem walczę ponad dwie dekady. Miało być przyjemnie, a wyszło jak zwykle. Wiążąc się z drugą osobą sakramentalnym tak, wg opinii wielu spowiedników miało zamknąć ten rozdział życia, ale problem ewoluował i mam niechciane skłonności. Patrząc z perspektywy lat na mój krzyż i analizując problem stwierdzam, że w moim przypadku masturbacja doprowadziła mnie do homoseksualizmu. Wobec powyższego przestrzegam przed pozorną przyjemnością, na dłuższą metę i tak wpada się w bagno!!! Jedynie Wiara w Jezusa jedynego lekarza może dać człowiekowi wybawienie.
16 maja 2019, 18:11
Podczas masturbacji zwiększa się produkcja hormonów, które bardzo pozytywnie wpływają na nasz mózg. Są to: - dopamina ‒ aktywuje w mózgu sfery odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności, przez co czujemy się po prostu lepiej, - endorfiny ‒ redukują stres oraz odczuwanie bólu (naukowcy zauważyli, że masturbacja może załagodzić bóle menstruacyjne), - prolaktyna ‒ pozwala się zrelaksować i ułatwia zasypianie. Podczas stymulacji seksualnej w męskim ciele (a może i w kobiecym) aktywuje się system odpornościowy. We krwi wzrasta produkcja białych krwinek, które ułatwiają pozbycie się z organizmu bakterii i wirusów. Badania lekarzy australijskich wskazują, że częsta ejakulacja może obniżyć ryzyko zachorowania na raka prostaty. Ich zdaniem, dzięki zwiększonej liczbie wytrysków mężczyźni pozbywają się z organizmu substancji rakotwórczych znajdujących się w spermie. No, ale to tylko na razie hipotezy Masturbacja u 70% kobiet łagodzi bóle migrenowe. Pozdrawiam wszystkich nieszczęśników, którzy się w masturbacji upatrują przyczyn wszystkich życiowych katastrof. Bądźcie dobrej myśli!;-)))
2 marca 2019, 15:10
Witam!Czy to zmaganie się zmasturbacją zakłada pojawienie się polucji,czy może traktowanie kobiety jako zbiornika,czy może zakłada ze człowiek pęknie?Co z ludzmi chorymi którzy też mają potrzeby?Medycyna zna tylko jeden sposób leczenia zablokować polucje.Polucja jest rozwiązaniem i krzyżem i kościół daje takie rozwiązania stosująć zioła.Tylko że te zioła są blokowane bo człowiek chory nie umie przyjąć tego daru,albo się nieszczęsliwie zakochał  co było ze mną.Ile razy Bóg daje szanse człowiekowi,a przecież piewrwszy piątek jest co miesiąć.Dochodzi jescze to że mogą powstawać wizje.Dziekuje za każdą pomoc.
20 lutego 2018, 11:57
Zadna inna religia nie trwa tak mocno w historii jak chrzescijanska wiara. Poncjusz Pilat w Credo, to historyczne ramy realnego wcielenia Boga, Jego wejscia w czas i przestrzen. I zadna inna nie dysponuja tak mocnym 'krytycyzmem realnym' jak teologia katolicka, ktora zawsze poslugiwala sie wiedza, rozumem, intelektem w przyjmowaniu i tlumaczeniu Objawienia. Kosciol nie glosi mitu, lecz prawde o Bogu wcielonym, ukrzyzowanym i zmartwychwstalym. 'Wierz, abys zrozumial; zrozum, abys uwierzyl'-mowil sw. Augustym. Pozdrawiam.
Agamemnon Agamemnon
Agamemnon Agamemnon
18 lutego 2018, 19:35
( Wada w oprogramowaniu, brak dostępu do funkcji edytuj. Komentarz po korekcie Prawda nie jest bardzo złożona. Autor nie posiadł jak widzimy,  naukowego aparatu pojęciowego i nie potrafi się nim posługiwać, co wykazał w artykule. Sama matura, którą legitymuje się szanowny autor nie wystarczy, by dokonywać podstawowych analiz i syntez z zakresów całościowej antropologii w tym biologii człowieka, z zakresów której autor nie zaliczył podstawowych rygorów uniwersyteckich. A jednak wypowiada się jako specjalista. Ideologią manicheistyczną nie zatuszuje brak wiedzy jaką posiadł i wykazał ją w powyższym artykule. Przypomnę, że tezy ideologów manichejskich, nigdy nie weszły do kanonu literatury naukowej, tak w zakresie nauk filozoficznych jak szczegółowych. Nie mają bowiem charakteru naukowego. Mają natomiast cechy pomysłu religijnego, sprzecznego z nauczaniem  ewangelicznym Chrystusa. Odseparowanie się administracji Kościoła katolickiego od narzędzi rozumu ludzkiego jakim jest nauka, stanowi regres w katechizacji świata.
A
Agamemnon
17 lutego 2018, 15:05
Prawda nie jest bardzo złożona. Autor nie posiadł jak widzimy,  naukowego aparatu pojęciowego i nie potrafi się nim posługiwać, co wykazał w artykule. Sama matura, którą legitymuje się szanowny autor nie wystarczy, by dokonywać podstawowych analiz i syntez z zakresów całościowej antropologii człowieka w ty6m biologii człowieka, z zakresów którego autor nie zaliczył podstawowych rygorów uniwersyteckich. A jednak wypowiada się jako specjalista. Ideologią manicheistyczną nie zatuszuje brak wiedzy jaką posiadł i wykazał ją w powyższym artykule. Przypomnę, że tezy ideologów manichejskich, nigdy nie weszły do kanonu literatury naukowej, tak w zakresie nauk filozoficznych jak szczegółowych. Nie mają bowiem charakteru naukowego. Mają natomiast cechy pomysłu religijnego, sprzecznego z nauczaniem  ewangelicznym Chrystusa. Odseparowanie się administracji Kościoła katolickiego od narzędzi rozumu ludzkiego jakim jest nauka, stanowi regres w katechizacji świata.
17 lutego 2018, 11:57
'Uderz w stol a nozyce sie odezwa' powiada przyslowie. Dobry artykul i wiele moze pomoc tak spowiednikom, jak i penitentom. Nie wyczerpuje tematu, ale dobrze dotyka zagadnienia i ukazuje racjonalne, mozliwe drogi wyjscia, zwyciezenia zniewolenia osoby. Szatan szczegolnie walczy z osobami, ktore prowadza ludzi do wolnosci w Chrystusie i przez usta zniewolonych pluje na Kosciol i na uczniow-przyjaciol Chrystusa. Ale odwagi: 'Jam zwyciezyl swiat' - mowi Pan. Pozdrawiam.
Agamemnon Agamemnon
Agamemnon Agamemnon
17 lutego 2018, 01:39
Kolejny znawca młodzieńczej spermy. Wielebny a gdzie wiedza z zakresu biologii? https://www.deon.pl/religia/swiadectwa/art,188,wracalem-do-tego-grzechu-dzien-po-spowiedzi-swiadectwo.html
Agamemnon Agamemnon
Agamemnon Agamemnon
17 lutego 2018, 02:02
Manicheizm  zaakceptowany  przez hierarchię Kościoła katolickiego na przestrzeni wieków przyniósł Kościołowi katolickiemu niezwykłe spustoszenie w postaci ustawicznego upodlania wyznawców Chrystusa jak też  znaczącego osłabienia autorytetu i powagi Kościoła katolickiego.
P
Paweł
9 kwietnia 2017, 13:09
widać że to klecha pisał!!!! żałosne wypociny, może napiszesz księżulu o pedofilach w kieckach, oraz o niechęci do płacenia alimentów przez kościół!!! Jest ogromna ilość kleru który ma potomstwa i to w dużej ilości!! O tym to wy kur... nie piszecie!!!
D
Danuta
17 lutego 2017, 21:19
Mężczyzna,  który napisał ten artykuł - ksiądz  w celibacie ,(bo tak zkładam) być może mając najszczersze intencje i czyste sumienie NIGDY nie zrozumie kobiety  w tym względzie. I doświadczenie spowiednika mu w tym nie pomoże. Pisanie takich artykułów wg mnie jest szkodliwe,  bo jeżeli czytają je dorastające dzieciaki to czerpią wyjątkowo płytką wiedzę od osoby która wg mnie powinna być autorytetem. Żyjemy w czasach w których jeżeli naprawdę chcemy zrobić dobrą robotę musimy ważyć słowa i tematy. I może za niektóre niekoniecznie się zabierać niektórym.
.A
. Anakin
16 lutego 2018, 09:35
Równie dobrze można powiedzieć, że psycholog czy psychoterapeuta musi być tej samej płci i stanu cywilnego co pacjent. Mało tego. Co uczciwy psycholog wie o patologicznej rodzinie? Musi być małżnkiem alkoholika i dziwkarza (latawicy). E tam mało.. co taki wie? Sam musi być alkoholikiem i dziwkarzem (latawicą). Wtedy mamy autorytet. A taki ksiądz?
K
Katarzyna
17 lutego 2017, 15:48
chciałam powiedzieć, że ten tekst nie uwzględnia w ogóle perspektywy kobiet i ich potrzeb oraz specyfiki rozwojowej.  jest to doprawdy pgromnie przykre, że ksiądz piszący ten tekst nie pomyślała ani przez chwilę, aby wyraźnie zaznaczyć, do kogo adresowany jest tekst.  jego treść jest szkodliwa dla każdej kobiety, która go przeczyta. treść ta jest sprzeczyna z powszechnie już dziś dostępną wiedzą na temat rozwoju seksualności kobiety.  czuję się głęboko urażona tym, że ksiądz Dziewiecki najwyraźniej zdaje się uważać za "człowieka" tylko mężczyzn.  w odniesieniu do mnie, żadne z zagrożeń jakie wymienia Autor, nie dotknęło mnie w żadnym wymiarze, co samo w sobie każe zadać sobie pytanie o celność formułowania tychże zagrożeń. jestem przerażona faktem, że takie treści ukazują się w publicznym internecie AD 2017.  
ZS
zezowaty snajper
22 stycznia 2015, 02:30
Walenie gruchy , wzmacnia paluchy......
ND
nie dotyczy
2 maja 2013, 18:47
Ale przecież po to maksymalnie wydłużacie czas przygotowania do małżeństwa i piętrzycie przeszkody w jego zawieraniu, żeby młodzi mężczyźni męczyli się ze swoim popędem i naturalnymi funkcjami fizjologicznymi, które mimo ich woli dają im o sobie znać. Wszystko po to, żeby ludzie jeszcze więcej biegali do spowiedzi i byli bardziej uzależnieni od Kościoła w swoim poczuciu winy.
J
janek
2 maja 2013, 18:03
odpowiedź do Bożenki : kompletna przesada z tym marnowaniem nasienia i porówanie do mrdowania nienarodzonych dzieci , więcej tak nie mów i nie wypowiadaj takicj sądów bo są to bzdury. Nie jest tak łatwo wyjść z masturbacji , nawet gdy występuje już regularne współzycie z żoną / mężem. W wielu przypadkach masturbacja jest bowiem wyzwoleniem napięcią nerwowego , wyzwoleniem stresu . Z drugiej strony nie raz facet nie wie co zrobić gdy zaczynają już boleć jądra. I nie jest tak jak piszesz , że nasienie samo wypłynie. Moja rada: zawierzyć wszystko Miłości Jezusa. On pomaga - ZAWSZE.
B
bożenka
2 maja 2013, 16:26
@windstar  A w cowierzysz? Bo nie ejsteś na pewno chrześnijaninem.  W przypadku meżczyzn jest jeszcze kwestia "marnowania nasienia" czyli coś jak zabijanie nienarodzonych dzieci. Kościół nie zabrania Ci czerpania przyjemności z seksu, zabrania by stało się to Twoją obsesją. By było to wazniejsze od BOGA. Zabrania też niemoralnych zachowań. Sex daje dosyć szybką przyjemność, ludzie lubią odczuwać przyjemność więc od tego jest im się najłatwiej uzależnić. Wtedy tracisz swoją wolność.  Nie musisz się masturbować - o ile mi wiaodmo kiedy będą Ci twe płyny za bardzo ciążyć same wypłyną na powierznię...;]  Ojejka - sfrustrowana byłaś datego, że Twoja psychika łaknęła seksu. Coś podsiadomie w Tobie sedziało i nie dawało Ci spokoju. Bieganie przynosi podobne efekty - zmneisjza stres, daje radość, spala kalorie, odpręża. Tylko na bieganie ludzie są zbyt leniwi. 
A
Ania
24 marca 2013, 15:29
@ojejka To, co napisałaś, to jest jawna kpina ;o Oczom normalnie nie wierzę. Nie chcę Cię obrażac, ale... Czym Ty myślisz? Chyba genitaliami... Ludzie...! Z Twojej wypowiedzi wynika jednoznacznie, że seks jest dla Ciebie rzemiosłem, zamiast sztuką. Jak Tobie i Twojemu małżonkowi odpowiada wzajemne instrumentalne traktowanie to się nie dziwię, że masturbacja jest wg Was jak nabardziej w porządku. Ale hola, hola!- nie wmawiaj innym, że to coś pięknego, bo aż mnie na obrzydzenie bierze... I nikt nie przesadza, określając masturbację samogwałtem. Bo to w istocie samogwałt. Sama sobie dogadzasz, występujesz przeciwko naturze. Żeby Ci było dobrze... Cóż za egoizm. Z Twojej całej wypowiedzi sączy się obrzydliwy egozim. 
A
askard
22 stycznia 2015, 01:44
Zamknij mordę tępa kretynko.
MM
Młody mężczyzna
25 stycznia 2013, 22:17
Witajcie! Człowiek sam nie zwycięży z samym sobą, bez odniesienia do wartości wyższej. Mi osobiście bardzo pomogło, w tych trudnych chwilach myślenie o krzyżu i męce Jezusa, Syna Bożego, który dobrowolnie wydał się na skatowanie. To wyobrażenie przynosi emocje znacznie poważniejsze, silniejsze, a przedewszystkim pozytywne. Ten Chrystus chciał pokazać, jak bardzo wierzył w to co mówił. Wypełnił wolę swego Ojca w Niebie. To zawsze mi pomaga. Problem pojawia się wtedy, gdy nie mam siły lub nie chce mi się modlić. Wiem jednak, jak wielkie sputoszenie duchowe wywołuje egoistyczna masturbacja, stąd dodatkowa praca włożona w modlitwę w imię męki Jezusa na krzyżu pomaga mi zawsze zwyciężyć wywołany kuszeniem popęd. Pomodlę się za was, trzymajcie się, abyście budowali piękne relacje i żyli dla innych w Bogu.
J
Justyna
25 stycznia 2013, 11:46
Rzecz najważniejsza. Nie panikować. Podejść do tego na luzie. Nie demonizować problemu. Cieszyć się życiem, kochać i być kochanym. Czerpać i dawać radość oraz zagłębiać się w Bożej Miłości. Realizować się w życiu, rozwijać się i nabrać pewności siebie. Dużą pomocą jest zorganizowanie się. Prowadzenie kalendarza. Musi się znaleźć czas na pracę, spotkania ze znajomymi, odpoczynek, sport, zabawę, zdrowe odżywianie i modlitwę. Wiem po sobie. Zawierzyć się Bogu, dbać o swój rozwój i życie towarzyskie, a problem sam zniknie.
L
lola
25 stycznia 2013, 08:36
Matko i Córko sama agresja już normalnie nie można wymienić swojego zdania tylko wściekłość chamstwo i wólgaryzm wielkie brawa dla autora tego artykułu
J
ja
25 stycznia 2013, 07:52
 Do internautow: co za brak szacunku. Po co zagladasz na Deon czlowieku jak nie masz odrobiny kultury? 
L
leon
19 czerwca 2012, 20:23
Tylko skończony kretyn pisze, że masturbacja "pomaga poznawać własne ciało". Większej bredni nie słyszałem. Idź debilu przed lustro obejrzyj się podotykaj to co masz między nogami, i już wiesz jak wygląda twoje ciało. Dramatycznie głupi są ludzie, dramatycznie...
N
Nie-dewotka
24 marca 2012, 23:37
Ciekawe, jak księżą radzą sobie z własnym popędem sekualnym. Nie wmówicie mi, że młody, zdrowy mężczyzna nie ma potrzeb i nie masturbuje się. Ps. Skoro pasterze Kościołą uwielbiają zagladać komuś pod kołdrę, to dlaczego, ja, zwykły laiknie mogę dowiedzieć się, co z tymi sprawami księżą robią na własnym podwórku> zaraz jakaś dewota odpisze, że duchowni tego nie robią, bo kierują swoje potrzeby gdzie indziej. Duchowni, takich potrzeb nie rozbudzali (a wtedy wraz z wiekiem przemija potencjalna zdolność do rozbudzenia tej potrzeby) - a jeśli je mieli, to pracowali nad tym by je stłumić (a całą swą energię skierować na potrzebę rozwijania w sobie szerokiej gamy innych bardziej pożytecznych zainteresowań). A o skandalu pedofilskim nie słyszałaś?Czy to są te wg ciebie "pozyteczne zainteresowania"?????????????? No wlaśnie, czy to według Ciebie są " "pozytywne zainteresowania" " (nie dostrzeganie przy tym nauki Kościoła w tej sprawie, oraz przewrotne rozciąganie kilku nieszczęsnych przypadku na wszystkich duchownych) - masturbacja, skandale (czyli dewiacje, oraz brukowe plotki zaciemniające rzeczywistość)... ? PS: Rządowy raport w USA z 2004 roku (przygotowany dla amerykańskiego Departamentu Edukacji), wskazal iż wśród nauczycieli jest 100 razy więcej pedofilów niż wśród księży (z raportu wynika iż pedofilami jest tam niespełna 0,03 proc. kapłanów, czyli trzech na dziesięć tysięcy) - Według Charol Shakeshaft (odpowiedzialnej za mało dziś znany raport), "fizyczne nadużycie seksualne wobec uczniów w szkołach jest sto razy większe niż nadużycia księży" (w świetle tych danych Kościół katolicki należy do najbezpieczniejszych środowisk w całym społeczeństwie, nic więc nie dziwi iż najgłośniej na księży pokrzykują środowiska popierające te wszelkie zdegenerowane zachowania).
H
heh
24 marca 2012, 23:09
Komentarze = jedna z bardziej bezużytecznych w praktyce możliwości Internetu (a może to ludziom się nie chce po prostu wypowiedzieć sensowniej). Pozdrawiam w Panu
C
chichot
24 marca 2012, 20:53
Ciekawe, jak księżą radzą sobie z własnym popędem sekualnym. Nie wmówicie mi, że młody, zdrowy mężczyzna nie ma potrzeb i nie masturbuje się. Ps. Skoro pasterze Kościołą uwielbiają zagladać komuś pod kołdrę, to dlaczego, ja, zwykły laiknie mogę dowiedzieć się, co z tymi sprawami księżą robią na własnym podwórku> zaraz jakaś dewota odpisze, że duchowni tego nie robią, bo kierują swoje potrzeby gdzie indziej. Duchowni, takich potrzeb nie rozbudzali (a wtedy wraz z wiekiem przemija potencjalna zdolność do rozbudzenia tej potrzeby) - a jeśli je mieli, to pracowali nad tym by je stłumić (a całą swą energię skierować na potrzebę rozwijania w sobie szerokiej gamy innych bardziej pożytecznych zainteresowań). A o skandalu pedofilskim nie słyszałaś?Czy to są te wg ciebie "pozyteczne zainteresowania"??????????????
S
stokrota
24 marca 2012, 20:49
 do konvalii po twoim wpisie sądzę, że w temacie seksu jesteś zieloniutka. Nie wiem le masz lat? Jeśli jesteś uczennicą szk. podstawowej , to się nie dziwię. Ale jeśli ukończyłaś co najmniej gimnazjum - to widzę masz zerową. Otóż onanizują się mężczyźni, a kobiety się masturbują. Poczytaj sobie jakąś książkę napisaną przez specjalistę seksuologa.
G
gabryś
24 marca 2012, 19:45
Jakbyś się nie masturbował to byś wiedział jak sobie radzą. Naturalną sprawą są polucje. A jak często występują to możesz doświadczyć, jak przestaniesz się masturbować.
N
Nie-dewota
24 marca 2012, 19:32
Ciekawe, jak księżą radzą sobie z własnym popędem sekualnym. Nie wmówicie mi, że młody, zdrowy mężczyzna nie ma potrzeb i nie masturbuje się. Ps. Skoro pasterze Kościołą uwielbiają zagladać komuś pod kołdrę, to dlaczego, ja, zwykły laiknie mogę dowiedzieć się, co z tymi sprawami księżą robią na własnym podwórku> zaraz jakaś dewota odpisze, że duchowni tego nie robią, bo kierują swoje potrzeby gdzie indziej. Duchowni, takich potrzeb nie rozbudzali (a wtedy wraz z wiekiem przemija potencjalna zdolność do rozbudzenia tej potrzeby) - a jeśli je mieli, to pracowali nad tym by je stłumić (a całą swą energię skierować na potrzebę rozwijania w sobie szerokiej gamy innych bardziej pożytecznych zainteresowań).
M!
miłość !!
24 marca 2012, 14:16
 To super, że obydwoje z mężem umieją czerpać radość z seksu. Spróbuj i TY! Z mężem tak i z miłością, ale nie bez męża i bez miłości.
K
konvalia
24 marca 2012, 13:03
CZY JA MUSZĘ CZYTAĆ TAKIE COŚ NA FORUM KATOLICKIM?!?! JAK SIE JAKAŚ PANI ONANIZUJE I JAK SIĘ PODNIECA CHOĆBY NAWET Z MĘŻEM!! JAK ZECHCĘ TO SOBIE PÓJDĘ NA SEKSFORA, A TUTAJ WYMAGA SIĘ MINIMUM Z NAUKI KK. MOŻE JEDNAK REDAKCJO ZAJMIJMY SIĘ W WIELKIM POSCIE POSTEM RÓWNIEŻ SEKSUALNYM? OBRZYDZENIE :((( A co złego jest w seksie? Wstydzisz się swojego ciała i jego potrzeb? Kobieta napisała prawdę, co miała pisać, żę ich seks jest tylko w celu prokreacyjnym, po ciemku i pod kołderką? To super, że obydwoje  z mężem umieją czerpać radość z seksu. Spróbuj i TY!
M
Mendoza2
24 marca 2012, 10:42
Spokojnie.... Deon pomaga ...tez odsyłam odnalazłem drogE....w. Deonie mendoza2 Powodów jest kilka. Po pierwsze uprawiając masturbację przekonałam się ile przyjemności i w jaki sposób mogę odczuwać w seksie. Zaczęłam to robić mając już męża. Z mężem odczuwałam wiele przyjemności, ale gdy chciałam wypróbować pewne nowe sposoby, aby było jeszcze przyjemniej, robiłam to najpierw sama. Dopiero po wypróbowaniu pokazywałam mężowi, co i jak ma robić, aby było mi dobrze. Uwierzcie mi, gdybyśmy próbowali eksperymentować od razu we dwójkę, wiele z fajnych pozycji nie udałoby się, bo zniechęcilibyśmy się szybko. Mam doświadczenie, bo w czasach gdy nie akceptowałam masturbacji byłam mniej zadowolona z naszych prób. O wiele łatwiej jest najpierw nauczyć się sama kierować swoją dłonią, a potem dopiero nauczyć partnera. Po drugie podczas uprawiania klasycznego seksu z mężem bardzo pomaga, gdy dodatkowo sama się dotykam. Dawniej myślałam, że tak jak mówi Kościół, seks ma być tylko wzajemnym darem, a więc mąż dotyka mnie a ja dotykam męża, natomiast nie dotykamy sami siebie gdyż jest to niewłaściwe. Jak bardzo się myliłam. CZY JA MUSZĘ CZYTAĆ TAKIE COŚ NA FORUM KATOLICKIM?!?! JAK SIE JAKAŚ PANI ONANIZUJE I JAK SIĘ PODNIECA CHOĆBY NAWET Z MĘŻEM!! JAK ZECHCĘ TO SOBIE PÓJDĘ NA SEKSFORA, A TUTAJ WYMAGA SIĘ MINIMUM Z NAUKI KK. MOŻE JEDNAK REDAKCJO ZAJMIJMY SIĘ W WIELKIM POSCIE POSTEM RÓWNIEŻ SEKSUALNYM? OBRZYDZENIE :(((
DP
dla przypomnienia dla katolików
24 marca 2012, 10:19
<a href="http://www.samorzad.elka.pw.edu.pl/dokumenty/hymn_milosc.html">http://www.samorzad.elka.pw.edu.pl/dokumenty/hymn_milosc.html</a>
NW
no właśnie
24 marca 2012, 10:18
seks a miłość istotna różnica
R
R
24 marca 2012, 08:07
 Czy katolik musi być imbecylem ..... a co jest nieprzyzwoitego w seksie kościół zupełnie zafiksował na tym punkcie i co najgorsze wyprał mózgi wielu wyznawcom  ...... 
P
poradnik
23 marca 2012, 22:05
Kiedyś wierzyłam Kościołowi, że masturbacja jest złem, że mi zaszkodzi. Dlatego odmawiałam sobie jej. Teraz żałuję. Czuję się oszukana przez Kościół. Powodów jest kilka. Po pierwsze uprawiając masturbację przekonałam się ile przyjemności i w jaki sposób mogę odczuwać w seksie. Zaczęłam to robić mając już męża. Z mężem odczuwałam wiele przyjemności, ale gdy chciałam wypróbować pewne nowe sposoby, aby było jeszcze przyjemniej, robiłam to najpierw sama. Dopiero po wypróbowaniu pokazywałam mężowi, co i jak ma robić, aby było mi dobrze. Uwierzcie mi, gdybyśmy próbowali eksperymentować od razu we dwójkę, wiele z fajnych pozycji nie udałoby się, bo zniechęcilibyśmy się szybko. Mam doświadczenie, bo w czasach gdy nie akceptowałam masturbacji byłam mniej zadowolona z naszych prób. O wiele łatwiej jest najpierw nauczyć się sama kierować swoją dłonią, a potem dopiero nauczyć partnera. Po drugie podczas uprawiania klasycznego seksu z mężem bardzo pomaga, gdy dodatkowo sama się dotykam. Dawniej myślałam, że tak jak mówi Kościół, seks ma być tylko wzajemnym darem, a więc mąż dotyka mnie a ja dotykam męża, natomiast nie dotykamy sami siebie gdyż jest to niewłaściwe. Jak bardzo się myliłam.[/ Dlaczego nie korzystałaś z poradników napisanych przez świeckich specjalistów seksuologów? Dowiedziałabyś sie z nich, że  należy najpierw poznać własne ciało, jego reakcje oraz wiele innych informacji na temat życia seksulanego. Kto może zabronić mi dotykania własnego ciała? To przecież jest chore wpędzanie kogoś w poczucie winy z powodu ludzkiej seksualności.
DR
DO REDAKCJI DEON-u
23 marca 2012, 21:32
Kiedyś wierzyłam Kościołowi, że masturbacja jest złem, że mi zaszkodzi. Dlatego odmawiałam sobie jej. Teraz żałuję. Czuję się oszukana przez Kościół. Powodów jest kilka. Po pierwsze uprawiając masturbację przekonałam się ile przyjemności i w jaki sposób mogę odczuwać w seksie. Zaczęłam to robić mając już męża. Z mężem odczuwałam wiele przyjemności, ale gdy chciałam wypróbować pewne nowe sposoby, aby było jeszcze przyjemniej, robiłam to najpierw sama. Dopiero po wypróbowaniu pokazywałam mężowi, co i jak ma robić, aby było mi dobrze. Uwierzcie mi, gdybyśmy próbowali eksperymentować od razu we dwójkę, wiele z fajnych pozycji nie udałoby się, bo zniechęcilibyśmy się szybko. Mam doświadczenie, bo w czasach gdy nie akceptowałam masturbacji byłam mniej zadowolona z naszych prób. O wiele łatwiej jest najpierw nauczyć się sama kierować swoją dłonią, a potem dopiero nauczyć partnera. Po drugie podczas uprawiania klasycznego seksu z mężem bardzo pomaga, gdy dodatkowo sama się dotykam. Dawniej myślałam, że tak jak mówi Kościół, seks ma być tylko wzajemnym darem, a więc mąż dotyka mnie a ja dotykam męża, natomiast nie dotykamy sami siebie gdyż jest to niewłaściwe. Jak bardzo się myliłam. CZY JA MUSZĘ CZYTAĆ TAKIE COŚ NA FORUM KATOLICKIM?!?! JAK SIE JAKAŚ PANI ONANIZUJE I JAK SIĘ PODNIECA CHOĆBY NAWET Z MĘŻEM!! JAK ZECHCĘ TO SOBIE PÓJDĘ NA SEKSFORA, A TUTAJ WYMAGA SIĘ MINIMUM Z NAUKI KK. MOŻE JEDNAK REDAKCJO ZAJMIJMY SIĘ W WIELKIM POSCIE POSTEM RÓWNIEŻ SEKSUALNYM? OBRZYDZENIE :(((
L
Losos
23 marca 2012, 19:28
pewnie dlatego, ze są po prostu nieprzyzwoite... zrob sobie, facet, rachunek sumienia...
R
R
23 marca 2012, 18:15
 jak się komentarz nie podoba to go usuwamy .................. Klechy .... oj klechy .................... 
R
R
23 marca 2012, 18:10
 Dlaczego usuwacie komentarze................... 
23 marca 2012, 15:58
Ja1234,dziękuję za wsparcie..Chciałabym tylko dodać,że nie każdy jest wstanie rozwiązać problemy i potrzebuje pomocy..Tylko,że niektórzy tego nie rozumieją.
23 marca 2012, 11:02
Zarówno masturbacja służąca jako środek do "spotęgowania" przyjemności współżycia z mężem jak i korzystanie z prostytutki to jedno i to samo. Tu by się przydał dobry specjalista z autorytetem, bo trzeba rozgraniczyć: - masturbację - autopieszczoty żony podczas stosunku z mężem. Masturbacja i korzystanie z prostytutki to nie to samo - ale ma cechy wspólne: oderwanie aktu seksualnego od budowanie jedności małżeńskiej.
O
ojejek
23 marca 2012, 10:56
Na te problemy, o których tutaj napisałem, Kościół i jego specjaliści nie mają żadnej odpowiedzi. Po pierwsze uprawiając seks w ten sposób przekonałem się ile przyjemności i w jaki sposób mogę odczuwać w seksie. Po trzecie mam większe potrzeby niż moja żona i nieraz potrzebuję sprawić sobie przyjemność. Dopiero gdy zacząłem uprawiać seks z nimi, odkryłem że jestem jak typowy mężczyzna, seks jest dla mnie w dużym stopniu odrębny od uczuciowości
Ż
żona
23 marca 2012, 10:51
Zarówno masturbacja służąca jako środek do "spotęgowania" przyjemności współżycia z mężem jak i korzystanie z prostytutki to jedno i to samo. W obu przypadkach chodzi tylko o osobistą przyjemność, a nie budowanie więzi. Jeśli głębię relacji i współżycia z mężem mierzy się tylko intensywnością przyjemności seksualnej, to życzę Wam wszystkiego najlepszego. Bo co się stanie, jak współżycie nie będzie możliwe, albo mniej satysfakcjonujące, chociażby z powodu choroby? Czy wtedy trzeba się rozejść lub nadrabiać sobie masturbacją? To mi się wydaje chore.
O
ojejka
23 marca 2012, 10:34
Korzystasz z usług prostytutki. Ale co z tego wynika dla mnie? Chcesz mi powiedzieć, że masturbować się to jest to samo, co uprawiać z obcą osobą seks za pieniądze? To dla mnie dziwna opinia, ponieważ dla mnie to nie to samo, ale każdy ma prawo do swojej. Jeśli naprawdę takie jest twoje zdanie, to wyjaśnij dlaczego.
O
ojejek
23 marca 2012, 10:20
ojejka No właśnie, ja też mam rózny temperament z żoną - a nie lubię robic tego sam. Żona wychodzi do pracy a ja dzwonię do zaprzyjażnionego punktu obslugi klienta, w najblizszej okolicy są trzy całodobowe punkty i w ciągu godziny fachowa pomoc jest przyprowadzana przez kierowcę
O
ojejka
23 marca 2012, 09:22
Na te problemy, o których tutaj napisałam, Kościół i jego specjaliści nie mają żadnej odpowiedzi. Po prostu TAKIE problemy dla Kościoła nie istnieją. Dlatego musiałam sobie powiedzieć, że jeśli chcę je rozwiazać, to nie ma wyjścia jak przyznać, że Kościół nie ma monopolu na wiedzę o seksualności. I że jedyne rozwiązanie moich problemów będzie niezgodne z nauką Kościoła. Bardzo mi przykro, ale tak jest. Kościół nie miał mi nic do zaoferowania w moich problemach z seksem, jedynie powodował ich pogłębienie.
O
ojejka
23 marca 2012, 09:17
Po trzecie mam większe potrzeby niż mój mąż i nieraz potrzebuję sama sprawić sobie przyjemność. Czasem gdy nie ma możliwości spotkać się razem, robię to sama. Ale robię to też w obecności męża, np. mamy oboje orgazm, ale on nie może już drugi raz, więc za tym drugim razem robię sobie przyjemność sama, a mąż mi pomaga. Czasem jest tak, że uprawiam masturbację rano (mąż wychodzi do pracy wcześniej ode mnie) a wieczorem uprawiam seks z mężem. Takie są moje potrzeby. W czasach, gdy wierzyłam Kościołowi, czułam że mam za mało seksu, byłam sfrustrowana. Najgorsze jest to że nie wiedziałam początkowo dlaczego. Nie przychodziło mi do głowy że JA mogę chcieć więcej seksu. Leczyłam się na nerwicę i bóle w obrębie narządów płciowych. Lekarze mówili mi, że to jest psychosomatyczne. Gdy zaczęłam uprawiać więcej seksu i masturbować się, wszystko mi przeszło. Po czwarte żałuję, że nie masturbowałam się w młodości. Dlaczego. Ponieważ jako młoda osoba nie do końca rozróżniałam podniecenie seksualne od zakochania i miłości. Na szczęście nie popełniłam poważnych błędów jak wiele dziewcząt, które myślą, że skoro facet mnie kręci to znaczy że wielka miłość. Ale tak czy inaczej żałuję, bo bez otwarcia się na odczucia erotyczne płynące z własnego ciała byłam dość zamknięta, spięta w kontaktach z mężczyznami. Nie potrafiłam dobrze zinterpretować swoich odczuć płynących z ciała, tego uczucia podniecenia, tej chemii. Wszystko kładłam na karb "wielkiej miłości" a wtedy płoszyłam się, bo wielka miłość to poważna sprawa. Dopiero gdy zaczęłam się masturbować, odkryłam że nie jestem jak typowe kobiety, seks jest dla mnie w dużym stopniu odrębny od uczuciowości. Gdy to zrozumiałam, wreszcie odetchnęłam z ulgą, bo zawsze wcześniej sądziłam, że coś ze mną jest nie tak, jestem za mało romantyczna. Teraz wiem, że mam do tego prawo: Bardziej interesuje mnie seks niż romantyzm i to są właśnie moje potrzeby. Nie muszę już wmawiać sobie romantycznych potrzeb, których nie odczuwam. Nie wiem czy to brzmi jasno dla was, ale masturbacja pomogła mi to zrozumieć. Dzięki niej poznałam swoje prawdziwe potrzeby i przestałam się frustrować w życiu.
O
ojejka
23 marca 2012, 09:17
Kiedyś wierzyłam Kościołowi, że masturbacja jest złem, że mi zaszkodzi. Dlatego odmawiałam sobie jej. Teraz żałuję. Czuję się oszukana przez Kościół. Powodów jest kilka. Po pierwsze uprawiając masturbację przekonałam się ile przyjemności i w jaki sposób mogę odczuwać w seksie. Zaczęłam to robić mając już męża. Z mężem odczuwałam wiele przyjemności, ale gdy chciałam wypróbować pewne nowe sposoby, aby było jeszcze przyjemniej, robiłam to najpierw sama. Dopiero po wypróbowaniu pokazywałam mężowi, co i jak ma robić, aby było mi dobrze. Uwierzcie mi, gdybyśmy próbowali eksperymentować od razu we dwójkę, wiele z fajnych pozycji nie udałoby się, bo zniechęcilibyśmy się szybko. Mam doświadczenie, bo w czasach gdy nie akceptowałam masturbacji byłam mniej zadowolona z naszych prób. O wiele łatwiej jest najpierw nauczyć się sama kierować swoją dłonią, a potem dopiero nauczyć partnera. Po drugie podczas uprawiania klasycznego seksu z mężem bardzo pomaga, gdy dodatkowo sama się dotykam. Dawniej myślałam, że tak jak mówi Kościół, seks ma być tylko wzajemnym darem, a więc mąż dotyka mnie a ja dotykam męża, natomiast nie dotykamy sami siebie gdyż jest to niewłaściwe. Jak bardzo się myliłam.
M
monika
22 marca 2012, 23:29
"Nie chodzi o to, by kogoś potępiać, straszyć czy wzmagać w kimś poczucie winy, lecz o to, by pomagać tym, którzy zaczynają wikłać się w autoerotyzm ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami takiej postawy." Tak odczytuję cały ten artykuł. Chciałabym przy tej okazji ppodziękować Autorowi, że jak zawsze, jasno, przystępnie i logicznie mówi o sprawach najtrudniejszych. Bardzo pomaga mi to życzliwie patrzeć na człowieka odkrywać prawdę o sobie i innych.
P
polon
22 marca 2012, 21:33
Sfera zycia intymnego jest sprawą osobistą każdego człowieka, ewentualnie może dotyczyć pary. Nie wyobrażam sobie aby komuś obcemu o tym opowiadać. Chyba, że problem dotyczy np. stanu chorobowego więc wtedy należy zasięgnąć porady lekarskiej. Dobrze kwiatek gada. Chodzi o to, że stan chorobowy niektórych ludzi polega na checi ingerowania w życie intymne innych. Docelowo chodzi o kontrolowanie umysłu. Mieszanie seksu z religią to świetny początek takiego stanu. 
P
popieram
22 marca 2012, 21:27
Nie mogę już dłużej tolerować tych idiotyzmów na temat masturbacji! Jest to jak najbardziej normalna czynność każdego człowieka, wynikająca z jego natury biologicznej i fizjologicznej. Zostaliśmy stworzeni tak, a nie inaczej. Dlatego każdy, kto wymyśla teorie przeciwko masturbacji powinien iść się leczyć do psychiatry! Żyjemy w XXI wieku i nie pozwalajmyu się ogłupiać i sobą manipulować! Najbardziej denerwują mnie ortodoksyjni księża, którzy w całkowicie błędny i nielogiczny sposób interpretują przypadek biblijnego Onana! Wmawianie komuś, że jest to grzechem, jest wręcz szkodliwe dla psychiki danego człowieka i wpędza go w niepotrzebne frustracje. Jestem człowiekiem wierzącym, ale nie mogę pozwolić, aby ktokolwiek mieszał się w intymną sferę życia każdego człowieka. Masturbacja nie ma nic wspólnego z przykazaniem dotyczącym cudzołóztwa, a określenie "samogwałt" jest całkowicie nie na miejscu, gdyż gwałt jest aktem przemocy, a ta czynność nie ma nic wspólnego z przemocą!!! Mam nadzieję, że osoby z większym wykształceniem i logicznie myślące nie pozwolą sobie na wciskanie ciemnoty! Proponuję również poczytać sobie Pismo Święte Nowego Testamentu, a zrozumiecie, gdzie jest prawdziwa wiara, a gdzie wymyślane prawa i nakazy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.[/quote Bardzo mądrze to ująłeś. Zgadzam się z tobą w 100%. Myslę jednak, że do niektórych umysłów Twój mądry wpis i tak nie dotrze. Po prostu u niektórych osób występuje brak elementarnej wiedzy o fizjologii i seksualności czlowieka, czego dowodem są tutejsze wpisy na forum. 
K
kwiatek
22 marca 2012, 21:19
 Sfera zycia intymnego jest sprawą osobistą każdego człowieka, ewentualnie może dotyczyć pary. Nie wyobrażam sobie aby komuś obcemu o tym opowiadać. Chyba, że problem dotyczy np. stanu chorobowego więc wtedy należy zasięgnąć porady lekarskiej.
K
kaczka
22 marca 2012, 21:13
Na skutek masturbacji rosną włosy między palcami, naprawdę. Oprócz włosów również rosną między palcami błony. Naprawdę, widziałem to na własne oczy.
J
Ja1234
22 marca 2012, 19:19
 Rose, nie musisz sama rozwiązać tego problemu. Nie czujesz, że sama możesz nie dać rady? Rozwiązuj te problemy z Bogiem, zawierzaj Jemu każdego dnia, proś, aby pomógł Ci wytrwać - najpierw w czystym myśleniu, wyobrażaniu sobie różnych rzeczy... potem w tym co czytasz i piszesz... potem w tym, co robisz. Spowiadaj się i wyrzekaj się grzechu nieczystości. Proś z wiarą, aby Jezus Cię uwolnił. Jezus uczynił wiele cudów. Ten także może. Znam wiele przykładów. 
P
polon
22 marca 2012, 18:19
Gdyby w Polsce były warunki do rozmnażania nie było by masturbacji i starzejącego się społeczeństwa!
22 marca 2012, 17:15
Musze przyznać,że mam problem z masturbacją..oczywiście ukrywałam to przez kilka lat,ale wkońcu postanowiłam o tym napisać i przyznać,że strasznie się tego wstydze..ale wciąż do tego powracam..widzę,że komentarze do tego wątku przestały byc dodawane w 2011..ale musiałam o tym napisać...zle się z tym czuje i wiem,że sama muszę rozwiązać ten problem..
Martino
Martino
23 czerwca 2011, 01:30
Do mnie osobiście najlepiej przemówił pewien protestancki pisarz John Eldredg'e. Twierdzi on, że masturbacja jest zła, ponieważ zabija w mężczyźnie chęć walki o kobietę. I co w tym złego?
PO
palec owłosiony
22 czerwca 2011, 21:52
 Na skutek masturbacji rosną włosy między palcami, naprawdę.
R
Rx
22 czerwca 2011, 20:44
Do mnie osobiście najlepiej przemówił pewien protestancki pisarz John Eldredg'e. Twierdzi on, że masturbacja jest zła, ponieważ zabija w mężczyźnie chęć walki o kobietę.
T
tomekm
17 maja 2011, 22:35
teraz załóżmy, że osoba masturbująca się ogląda tak powszechnie dostępną pornografię przez internet; wydaje się, że skoro nie nic nie płaci, to nie przyczynia się do napędziania przemysłu porno; jednak stron z pornografią są miliony, a jeszcze więcej jest ich użytkowników, jak wiadomo strony internetowe często zarabiają również poprzez reklamy, szczególnie te, które są masowo odwiedzane; można więc uczciwie założyć, że jeśli oglądamy porno przez internet, to w jakimś stopniu, choćby był to i przysłowiowy grosik, to jednak w ten sposób również realnie przyczyniamy się do cierpienia i zła jakie dotyka innych ludzi; moim zdaniem szatan wykorzystuje siłę ludzkiej seksualności, szczególnie we współczesnym świecie, dlatego że przez to tak łatwo jest mu zdobyć wolność człowieka, a przez grzechy seksualne niszczy bardzo wiele dobra w naszym życiu na raz, w wielu dziedzinach; w obecnych czasach jest to taka Wunderwaffe szatana, dla której podłoże przygotował mistrzowskimi kłamstwami; seksualność wymyślił nam Pan Bóg i On chce żeby była ona dla nas źródłem dobra i prawdziwej radości, dlatego warto Jego słuchać w tej dziedzinie jak nikogo innego; a Pan Jezus uwolni nas i ochroni przed tym, co w naszym życiu chce zespuć szatan!! nie dajmy niszczyć naszego życia szatanowi !! Z Panem Jezusem możemy je wygrać :-)) 
T
tomekm
17 maja 2011, 22:33
a jest jeszcze jedna rzecz związana z masturbacją - chyba bardzo często w przypadku mężczyzn łączy się ona z oglądaniem pornografii; a tym ludziom, którzy są używani do wyprodukowania pornografii, dzieje się przecież ogromna niezaprzeczalna krzywda; jest to ogromne kłamstwo szatana w dzisiejszym świecie, który wmówił tak wielu ludziom, że pronografia jest czymś "normalnym" i tak samo że w masturbacji nie ma niczego złego; w filmach pornograficznych grają najczęściej bardzo młode kobiety; jeśli przeczyta się zwierzenia tych nielicznych kobiet, którym udało się uwolnić z tej całej maszyny pornograficznej, to one mówią, że robienie tego jest czymś znacznie bardziej trudnym do zniesienia niż prostytucja; filmy porno kreują zupełnie fikcyjne zachowania, które mają tylko "wyglądajać podniecająco" przed kamerą, mieć silne oddziaływanie na widza (temu mają służyć); do tego przemysłu trafiają osoby w jakiś sposób pokrzywdzone, sądząc że uda im się dzięki temu zarobić, polepszyć swoje życie; jednak w rzeczywistości zły świat tylko wykorzystuje ich krzywdę i krzywdzi ich jeszcze bardziej; to tylko przecież wykreowana fikcja, jakoby to wszystko było "normalne" czy wręcz przyjemne; konkurencja powoduje, że osoby te muszą się godzić na robienie różnych czynności, a przecież przyjemności im to nie sprawia (a te aktorki i aktorzy porno, którzy sami o tym nie mówią, bardzo często świadczą o tym swoim życiem - procent narkotyków, samobójstw itp. wśród tych ludzi najlepiej mówi o cenie jaką płacą); pomijając różne inne skutki zdrowotne, niszczenie ich ciał, często się przecież zdarza, że w skutek grania w tych filmach zachodzą one w ciążę, co oczywiście oznacza następnie aborcję 
T
tomekm
17 maja 2011, 22:32
@Windstar - napisałeś: Jestem człowiekiem wierzącym, ale nie mogę pozwolić, aby ktokolwiek mieszał się w intymną sferę życia każdego człowieka. Masturbacja nie ma nic wspólnego z przykazaniem dotyczącym cudzołóztwa, a określenie "samogwałt" jest całkowicie nie na miejscu, gdyż gwałt jest aktem przemocy, a ta czynność nie ma nic wspólnego z przemocą postrzeganie masturbacji jako czegoś, co rzekomo nie ma żadnego "wpływu na zewnątrz", jako coś, czym nie robimy innym ludziom krzywdy - jest to bardzo często podawane stwierdzenie, przez osoby, które twierdzą że w masturbacji nie ma zupełnie niczego złego - i jest to moim zdaniem straszna pomyłka, którą osoby masturbujące się nie odrazu dostrzegają - dopiero po pewnym czasie, niestety często długim czasie tkwienia w masturbacji możemy odkryć, ile ona w nas niszczy i jak w różny sposób, mniej lub bardziej pośrednio jednak wpływa "na zewnątrz", a więc to nie jest tylko nasza indywidualna sprawa! :-/ tak jak napisał @Kb - popieram 100%, bo sam po sobie zauważyłem to samo - masturbacja po pewnym czasie m.in. po prostu niszczy wiele tego dobrego, co moglibyśmy zrobić, osiągnąć zamiast poświęcać jej czas; tym samym robimy przez to krzywdę naszym bliskim, bo mogło się przecież tak zdarzyć, że przez tkwienie w masturbacji nie zrobiliśmy czegoś dobrego co mogliśmy uczynić naszym bliskim, bo przez to zakmnęliśmy się w sobie i zabrakło sił, które moglibyśmy spożytkować na coś dobrego; poza tym należy pamiętać, że każdy grzech z materii poważnej nie jest sprawą indywidualną, ale w jakiś sposób zawsze rani całą wspólnotę w jakiej żyjemy
R
R
17 maja 2011, 12:29
Myślę, że co innego wina, a co innego skutki psychiczne. Jeśli ktoś popadł w ten żałosny nałóg z powodu jakichś urazów i deficytów w dzieciństwie, nie powinien być obwiniany. Jednak co do skutków tego nałogu, to  zgadzam się, że są one opłakane, zaburzają piekno relacji z płcią przeciwną, prowadzą do izolacji, zamknięcia w sobie, uwiądu sił witalnych i kreatywności. Zauważcie, ze "onanizm" jest chyba najbardziej wstydliwym słowem, które rzadko pojawia się nawet w najbardziej obscenicznych dziełach. To o czymś świadczy. Onanizm to przede wszystkim okrutny wstyd. A z takim brzemieniem cięzko się żyje.
JT
Julian Tuwim
17 maja 2011, 11:44
Tańczyli na moście, Dostojni goście: Psubraty! Starcy rozpustni, stręczyciele, Wstydliwi samogwałciciele, Wzieli się za ręce, Przytupywali, Grały harmonie, harmoniki, Do świtu grali, Tańczyli tan swój dziki: Dalej! Dalej! Żarli. Pili. Tańczyli. Abył jeden obcy, Byl jeden nieznany, Patrzyli nań spode łba, Ramionami wzruszali, spluwali. Wzięli go na stronę: Mówili, mówili, pytali, Milczał. Podszedł Rudy, czerwony: - Coś za jeden? Milczał. Podszedł drugi, bez nosa, Krosciasty: - Coś za jeden? Milczał. Podszedł pijus, wycedził: - Coś za jeden? Milczał. Podeszła Magdalena: Poznała, powiedziała... Płakał... Ucichło. Coś szeptali. Na ziemię padli. Płakali.
T
tsj
17 maja 2011, 11:03
Twierdzenie, że jedyną funkcją seksu jest przekazywanie życia może być błędne. To tak jak twierdzenie, że jedyną funkcją np. samochodu jest transport. Oprócz tego jest jeszcze przyjemność samej jazdy. Jeśli nawet podstawowym celem seksu jest prokreacja to nie mniej ważnymi jest zwykła rozrywka. Przyjemność zwłaszcza z "jazdy na ręcznym", hehehe! Wolałbym, by samochody były używane tylko do transportu - co nie jest przeciwne czerpaniu przyjemności z transportowania - i to nieegoitycznego (korkowanie miasta: pojedyńcze osoby w swoich puszkach blokujące przejazd autobusom, karetkom). Ta rozrywka samochodowa pochłania tysiące ofiar rocznie i zanieczyszcza powietrze, akustykę, nie mówiąc o estetyce. Jazda samochodem powinna być ograniczana do niezbędnego minimum, a uprawnienia do jazdy przyznawane tylko potrzebującym i odpowiedzialnym (vide statystyki ofiar - broń palna i misje wojskowe się nie umywają). Porównanie do czynności seksualnych, zwłaszcza z innymi osobami, narzucają się same. Nie tylko ludzie Krz-k narzucają kontrolę seksualności. To jest obecne również w innych religiach. Czytałem kiedyś bodaj hinduskiego guru, który twierdził, że seks powinno się uprawiać w celach wyłącznie prokreacyjnych. A "jazda na ręcznym"? Nie ma co demonizować, ale pochwalać to chyba też nie. Czy jakaś religia aprobuje takie czynności?
KS
Ktoś sobie tam
17 maja 2011, 01:53
@windstar Widać nie jesteś osobą z wyższym wykształceniem (studiowanie poszerza bowiem horyzonty), tudzież logicznie myślącą (skoro słowa Jezusa błędnie przeciwstawiasz słowom Maryi), uważaj więc Przyjacielu na to co piszesz bo podważasz naukę Matki Pana (a ona jest przekazywana od Boga) - pozatem Jezus nigdzie nie uczył za co najwięcej ludzi idzie do piekła (no bo w ziemskim życiu nie miał styczności z piekłem), a właśnie od Maryi jasno się dowiadujemy za co (bo tą informację przekazuje wprost od Jezusa), co nie budzi to wątpliwości dla chrześcijanina (oczywiście tego o wrażliwym sumieniu w dzisiejszym świecie przesiąkniętym erotyzmem).
KT
Ktoś tam
16 maja 2011, 23:37
Z masturbacją bardzo silnie jest związane spętanie i opętanie oraz hipnotyczne podawanie seksu wprost do mózgu bazujące na oglądanych treściach pornograficznych. Zatem Katolika czeka ciężka praca nad sobą aby być czystym, tylko nie widzi sensu tej pracy przy takim nauczaniu Kościoła.
KT
Ktoś tam
16 maja 2011, 23:33
Twierdzenie, że jedyną funkcją seksu jest przekazywanie życia może być błędne. To tak jak twierdzenie, że jedyną funkcją np. samochodu jest transport. Oprócz tego jest jeszcze przyjemność samej jazdy. Jeśli nawet podstawowym celem seksu jest prokreacja to nie mniej ważnymi jest zwykła rozrywka. Zawężanie celu seksu wyłącznie do prokreacji jest chęcią wbicia szpili wiernym świeckim, którzy mogą a my nie. Więc trzeba im ten seks zochydzić poprzez nauczanie. I tu jest problem. Hierarchia ma kłopoty z seksem więc tak ustawia nauczanie, żeby nikt z niego nie miał przyjemności. Trzeba by zbadać dosyć głęboko wszystkie pozaprokreacyjne funkcje seksu i wtedy określić nauczanie tak jak ono powinno wyglądać. Jeśli seks jest atawizmem to rozumiem, że masz naturę anioła a nie zwierzęcia z duszą, czyli ludzką. Póki co natura zwierzęca dominuje więc możesz seks nazywać jak chcesz, ale od niego nie uciekniesz poprzez mówienie, my kapłani na mocy święceń mamy inne ciała i jesteśmy lepsi, a świeccy są gorsi.
S
Stanisław
16 maja 2011, 23:09
Podczas objawień w Fatimie (13 lipca 1917 r.) dzieci miały wizję piekła. To co zobaczyły było przerażające. Usłyszały wówczas od Maryi, iż najwiecej ludzi trafia tam przez grzechy nieczyste. Bardziej wierzę Matce Bożej niż tym, którzy naukę o moralności chrześcijańskiej nazywają ogłupianiem ludzi.
AJ
Ale Jak To
16 maja 2011, 22:26
@windstar Nie trzeba być osobą z wyższym wykształceniem, tudzież logicznie myślącą, gdyż w Piśmie Świętym Nowego Testamentu jest napisane wprost: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu popełnił cudzołóstwo” (Mt 5,28) Przyjacielu, uważaj na to co piszesz, bo podważasz naukę Pana.
W
windstar
16 maja 2011, 22:08
Nie mogę już dłużej tolerować tych idiotyzmów na temat masturbacji! Jest to jak najbardziej normalna czynność każdego człowieka, wynikająca z jego natury biologicznej i fizjologicznej. Zostaliśmy stworzeni tak, a nie inaczej. Dlatego każdy, kto wymyśla teorie przeciwko masturbacji powinien iść się leczyć do psychiatry! Żyjemy w XXI wieku i nie pozwalajmyu się ogłupiać i sobą manipulować! Najbardziej denerwują mnie ortodoksyjni księża, którzy w całkowicie błędny i nielogiczny sposób interpretują przypadek biblijnego Onana! Wmawianie komuś, że jest to grzechem, jest wręcz szkodliwe dla psychiki danego człowieka i wpędza go w niepotrzebne frustracje. Jestem człowiekiem wierzącym, ale nie mogę pozwolić, aby ktokolwiek mieszał się w intymną sferę życia każdego człowieka. Masturbacja nie ma nic wspólnego z przykazaniem dotyczącym cudzołóztwa, a określenie "samogwałt" jest całkowicie nie na miejscu, gdyż gwałt jest aktem przemocy, a ta czynność nie ma nic wspólnego z przemocą!!! Mam nadzieję, że osoby z większym wykształceniem i logicznie myślące nie pozwolą sobie na wciskanie ciemnoty! Proponuję również poczytać sobie Pismo Święte Nowego Testamentu, a zrozumiecie, gdzie jest prawdziwa wiara, a gdzie wymyślane prawa i nakazy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
K
kb
26 stycznia 2011, 11:23
Masturbacja przede wszystkim ogłupia. Orgazm staje się jedyna forma radości. Ja w takim masturbacyjnym ciągu nie moge myśleć o niczym innym, nie moge poświęcić się moim pasjom. Chociaż mam dośc skrzywione sumienie w tej kwestii, to nie mogę zaprzeczy ć, ze to mnie rani.
K
kobieta
25 stycznia 2011, 07:39
 Co za bzdury, naprawdę, żal czytać. Na tej zasadzie sprawianie sobie każdej przyjemności może być szkodliwe.
G
gość
24 stycznia 2011, 17:22
 Szkodliwe działanie masturbacji najlepiej widać po niektórych politykach kawalerach ,coś w tym jest.
R
R
24 stycznia 2011, 17:16
Calkowite bzdury, wystarczy spojrzec na skandynawskich sasiadow, popratrzec na rozwiniete kraje wyjdzmy z tego zascianka Spojrzałam na skandynawskich sąsiadów i co zobaczłam? Zerowy przyrost naturalny, pijaństwo, epidemia samobójstw i depresji. I najlepsze wyniki  ws portach zimowych:) A samobójców i wariatów ci u nas tez dostatek.
Grażyna Urbaniak
Grażyna Urbaniak
24 stycznia 2011, 15:44
Calkowite bzdury, wystarczy spojrzec na skandynawskich sasiadow, popratrzec na rozwiniete kraje wyjdzmy z tego zascianka Spojrzałam na skandynawskich sąsiadów i co zobaczłam? Zerowy przyrost naturalny, pijaństwo, epidemia samobójstw i depresji.
T
tomekm
24 stycznia 2011, 15:35
Do tego dochodzi niszczenie rozwoju naszej więzi z Panem Bogiem - osoby które walczą z masturbacją chyba często tak mają (piszę tak na podstawie własnego doświadczenia), że "ochota" atakuje szczególnie mocno gdy jesteśmy w okresie po Spowiedzi, aby uniemożliwić nam wytrwanie do przyjęcia kolejnej Komunii Świętej! Widać w tym jak bardzo szatan stara się, aby przeszkadzać nam zbliżyć się do Pana Boga. Bo po wpędzeniu nas w nałóg masturbacji szatan już nie musi wiele robić (może tylko patrzeć i śmiać się, jak obrócił naszą seksualność przeciwko nam, wprawiając nas w taki błędny, niszczący, w pewnym stopniu samonapędzający się kołowrotek), jedyne co musi zrobić to tylko od czasu do czasu przypilnować, aby nie udało nam się z niego wyrwać i żebyśmy dalej w nim tkwili. Do tego dochodzi też całe mnóstwo ewidentnych KŁAMSTW SZATANA, które tak bardzo rozsiewa we współczesnym świecie. Właśnie takie stwierdzenia typu, że masturbacja to 'zupełnie nic złego', że 'inni też tak robią', że osoby samotne 'muszą to robić'. Do tego, gdy nasza dusza zacznie się źle z tym czuć (przez co sami zaczynamy odczuwać niepokój, że coś jest nie tak), to wtedy szatan kiwa nas kolejnym sprytnym, ale bardzo marnym kłamstwem, przerzucając źródło poczucia lęku np. właśnie na Kościół. Pan Bóg chce, żeby seksualność dała nam najwspanialszą radość! Natomiast szatan tylko mami nas przeżyciami i rozkoszami, podczas gdy tak naprawdę chce tylko wykorzystać naszą seksualność aby przeszkodzić w zbliżeniu się do Pana, oraz popsuć nasze życie, a to co początkowo objawiał nam jako kuszące przyjemności, z czasem przerodzi się w cierpnienie i zniszczenie. Nie dajmy się wykiwać i zniszczyć, zaufajmy Panu Bogu, On nas wyleczy i uwolni od wszystkiego, co nas krzywdzi !!! :-))) 
T
tomekm
24 stycznia 2011, 15:32
Dziękuję!! Bardzo dobry artykuł i byłoby świetnie aby Deon wciąż zamieszczał jeszcze więcej takich pomocnych artykułów o masturbacji !! Uważam że w dzisiejszych czasach ten problem (wiele osób początkowo nie postrzega tego jako problem w odniesieniu do siebie, zazwyczaj dopiero po pewnym czasie zaczynamy odczuwać jak bardzo to jest krzywdzące dla nas samych) staje się coraz bardziej powszechny, a w odniesieniu do męskiej części bardzo często dochodzi do tego jeszcze problem pornografii i jej degradującego wpływu, ze względu na jej nieograniczoną dostępność przez internet. Tym bardziej koniecznie trzeba rozmawiać i dociekać prawdy o masturbacji, a obecni i przyszli rodzice, w szczególności ojcowie, będą musieli coraz bardziej chronić swoje dzieci przed wpływem pornografi i popadnięciem w uzależnienie od masturbacji. Osoby które trochę "bronią" masturbacji, lub uważają, że nauka Kościoła jest zbyt rygorystyczna w tej dziedzinie, pamiętajcie proszę, że przecież Pan Bóg przykazania seksualne daje nam nie po to żeby zakazywać czy stwarzać nam jakieś trudne wymagania, ale jako "instrukcję obsługi", aby uchronić ten delikatny dar jaki nam dał, bo to On wymyślił i stworzył również naszą seksualność i bardzo chce, żeby dała nam ona prawdziwą radość i piękne przeżycia, jako taki głęboki i fizyczny wyraz obdarowywania miłością drugiej osoby (tej jedynej osoby - ukochanej małżonki / ka). Natomiast szatan uwielbia wykorzystywać siłę naszej seksualności, aby za jej pomocą jak najwięcej nam napsuć! Robi tak, ponieważ grzechy seksualne psują bardzo wiele dobrych rzeczy w naszym życiu na raz! Np. młody człowiek gdy uwikła się w nałóg masturbacji, odnosi z tego wiele strat i krzywd jeszcze tutaj w życiu ziemskim - cały mechanizm uzależnienia bardzo szkodzi psychologicznie, psuje nasz dobry rozwój (szatan nie chce żebyśmy byli radośni i dobrze rozwijali własne życie), niszczy też właściwe piękno naszej seksualności.
D
darek
24 stycznia 2011, 13:24
Calkowite bzdury, wystarczy spojrzec na skandynawskich sasiadow, popratrzec na rozwiniete kraje wyjdzmy z tego zascianka 
R
R
24 stycznia 2011, 12:15
"Trudności i grzechy w dziedzinie seksualnej są wyjątkowo bolesne i dlatego wiele osób, które ulegają autoerotyzmowi, patrzy na siebie niemal wyłącznie poprzez pryzmat tej słabości. Tacy ludzie przekreślają wartość dobra, które czynią w innych dziedzinach życia, gdyż czują się z góry „zdyskwalifikowani”" A przez kogo w zasadzie czuja sie "zdyskwalifikowani", jeśli nie przez świątobliwych teoretyków seksu?
A
adam
24 stycznia 2011, 11:23
co za brednie: autoerotuzm nie jest przyczyna niczego, jest jedynie skutkiem ludzkich brakow i ulomnosci, sposobem kopensacji niezaspokojonych potrzeb, przestancie wbijac ludzi w poczucie winy i raczej pomagajcie im znajdowac radosc i zadowolenie z zycia, tak by nie musieli niczego kopensowac
S
Sylwek
23 stycznia 2011, 10:21
Mysle ze przedewszystkim ksieza powinni dawac przyklad czystosci.Taki przypadek biskupa Paetza jest niedopuszczalny.A najgorsze jest to ze nikomu niezalezy na wyjasnieniu tej sprawy.Wierni moga sie czuc oszukiwani.Moim zdaniem tylko zdecydowane dzialania moga zwiekszyc autorytet kosciola.
Ł
Łukasz
22 stycznia 2011, 16:18
@głąb - trochę więcej uwagi w czytaniu... Wyłączyc się nie da, bo to część naszego człowieczeństwa ale można kontrolować... "Jak można, będąc księdzem, zapomnieć o czystości?" Diabeł jest niestety 1000 razy sprytniejszy także od Duchownych i kiedy zrobi mu sie odrobinę miejsca, włazi z całym sobą... grunt nie polegać na sobie w tej dziedzinie
NS
na spokojnie
22 stycznia 2011, 14:48
niezaspokojony popęd prowadzi do frustracji  albo masturbacji, co nie oznbacza, że należy zyc jak zwierzątko i poddawać sie swoim zachciankom. Jednak prawda jest taka, że wszelkie niezaspokojone potrzeby prowadzą do frustracji. Jedna osoba radzi sobie  ztym lepiej, inna gorzej.
22 stycznia 2011, 02:13
@Łukasz Taka mała rada: Nie daj się trollować. :)
G
głąb
22 stycznia 2011, 01:43
Duchowni są pozbawieni popędu płciowego. Dostają taką łaskę i dlatego mają prawo was osądzać. Ciekawe... Skąd to wiesz? Popęd to coś co każdy otrzymał od Stwórcy i nie da sie go "wyłączyć"(tak samo jak negatywnych uczuć - złość, agresja itp.) Duchowni muszą sobie z tym radzić tak samo jak świeccy. Radzą sobie właśnie poprzez kontemplacje i modlitwę... Znajomy Benedyktyn powiedział że każdy Ksiądz musi tą walkę w sobie przejść(gruntownie) a później trwać w tym... Czyli jednak popęd się da wyłączyć.. zdecyduj się. Z resztą widać i słychać, jak któryś ksiadz sobie z tym nie poradził albo zapomniał że musi cały czas o to dbać-jednak są to przypadki odosobnione, za to bardzo nagłośnione... Jak można, będąc księdzem, zapomnieć o czystości?
Ł
Łukasz
22 stycznia 2011, 01:25
Duchowni są pozbawieni popędu płciowego. Dostają taką łaskę i dlatego mają prawo was osądzać. Ciekawe... Skąd to wiesz? Popęd to coś co każdy otrzymał od Stwórcy i nie da sie go "wyłączyć"(tak samo jak negatywnych uczuć - złość, agresja itp.) Duchowni muszą sobie z tym radzić tak samo jak świeccy. Radzą sobie właśnie poprzez kontemplacje i modlitwę... Znajomy Benedyktyn powiedział że każdy Ksiądz musi tą walkę w sobie przejść(gruntownie) a później trwać w tym... Z resztą widać i słychać, jak któryś ksiadz sobie z tym nie poradził albo zapomniał że musi cały czas o to dbać-jednak są to przypadki odosobnione, za to bardzo nagłośnione...
G
głąb
22 stycznia 2011, 00:09
Duchowni są pozbawieni popędu płciowego. Dostają taką łaskę i dlatego mają prawo was osądzać.
ŚW
śmiechu warte
21 stycznia 2011, 23:22
Twierdzisz, że mamy być jak zwierzęta, że jak tylko nam się zachce, to mamy sobie zrobić dobrze? No, no, wobec powyższego zdania, to własnie mąż i żona są jak zwierzęta, bo robią sobie dobrze, kiedy im sie zachce. Bo im wolno, co nie? Bo ich łączy sakrament.
:
:))
21 stycznia 2011, 23:19
Szalom, masturbacja jest wynikiem braku niezaspokojonego popędu płciowego, czy to się Tobie podoba, czy nie.
H
hibiscus
21 stycznia 2011, 23:17
Posłuchaj szalom, bzdety piszesz. Tu nie chodzi o to, że "mamy sobie robić dobrze, kiedy nam się zachce", ale o problem, który się pojawia. A tak na  marginesie_ uważasz, że duchowni nie mają "tego problemu". Że tak sobie "wytrzymują"? Według Ciebie, popęd seksualny odczuwają i mają wyłączne prawo odczuwać tylko małżonkowie?  Kto Ciebie edukował człowieku? Sądzisz, że jak zamkniesz oczy, to pewne sprawy znikną?
O
obiektywnie
21 stycznia 2011, 22:21
A nie  pomyslał ksiądz o tym, że masturbacja jest przeważnie wynikiem braku partnera seksualnego? Ksiądz uważa, że osoby samotne nie odczuwają popędu płciowego? To może ja wyprowadzę Księdza z niewiedzy: popęd to one mają, tylko nie mają z kim tego zrealizować.
21 stycznia 2011, 22:04
''Masturbacja nie zawsze wiąże się z grzechem ciężkim'' - gdzie jest granica miedzy grzechem ciezkim i powszednim ? Do roztrzygnięcia ze spowiednikiem.
21 stycznia 2011, 22:00
@katolik "gdzie jest granica między grzechem ciężkim i powszednim" Grzech ciężki to taki, który dotyczy poważnej materii, jest popełniony dobrowolnie i intencjonalnie. Poważna materia, czyli na przykład dotyczy seksualności, albo ludzkiego życia... Oczywiście nie ma formuły - część KK napisał co jest tą "ciężką materią", ale wiadomo, że nie uwzględnił wszystkich sytuacji jakie mogą wystąpić na ziemi ;) więc to też od sumienia zależy.
K
Katolik
21 stycznia 2011, 21:28
''Masturbacja nie zawsze wiąże się z grzechem ciężkim''  - gdzie jest granica miedzy grzechem ciezkim i powszednim ? Czemu caly czas mowi sie ze przeszkadza przyszlemu zyciu w malzenstwie? Przeciez w przyszlosci sa rozne warianty zycia: bycia samotnym(naprzyklad rozwiazenie zycia homoseksualisty, ktory nie moze zalozyc rodzine), ksiedzem lub siostra zakonna.
Grażyna Urbaniak
Grażyna Urbaniak
21 stycznia 2011, 21:27
Myślę, Noname, że sumienia mamy uformowane wszyscy jednakowo, bo wyposażył nas w nie Bóg. Ale potem w różnym stopniu jego głos ignorujemy lub zagłuszamy (poprzez chytre sztuczki mechanizmów obronnych). Ale też bywa, że nagle i gwałtownie dochodzi do głosu u ludzi, którzy pozornie nie mieli sumienia.
21 stycznia 2011, 20:30
@salome To też moje zdanie. Ale pokazałem potem, że ludzie mają różnie uformowane sumienia. To co dla Ciebie będzie niezgodne z sumieniem, dla kogoś będzie jak najbardziej właściwe. I co, powiesz, że Twoje sumienie jest lepsze, bo tak? :) @mocna Z czysto naturalnego punktu widzenia w takim razie wg Ciebie byłoby lepiej, gdyby ktoś zamiast masturbować się poszedł uprawiać seks? Wtedy byłoby to dobre używanie libido i byłaby to mniejsza przewina od masturbacji? "Gorliwa obrona będzie oznaczać konflikt sumienia" - eee... Znowu skąd ten wniosek? Zgoda, jeśli ktoś gorliwie czegoś broni to najczęściej jest to sprawa jakoś dla takiej osoby ważna, ale nie jest to zawsze konflikt sumienia, może to być równie dobrze to, że ludzie postrzegają coś stereotypowo, niesprawiedliwie i taką osobę to drażni, ale nie ma z tego powodu jakiegoś konfliktu w sumieniu. :) Co do Twojego zdania... No okej, tu nie mam co mówić, takie jest Twoje zdanie i już. :) Ale myślę, że to ważne, żeby powiedzieć "takie jest moje zdanie bo tak mi mówi sumienie i już". Tu nie ma co polemizować, bo tysiąc argumentów i tak raczej nie zmieni Twojego sumienia... :)
21 stycznia 2011, 20:12
Noname: Masurbacja jest formą zaspokojenia popędu płciowego. Jeśli zważysz na to, jaki jest cel popędu płciowego to od razu uzyskasz odpowiedź na pytanie dlaczego masturbację można uznać, za niewłaściwe zachowanie. Z czysto naturalnego punktu widzenia masturbacja to marnowanie libido. Rola kultury w kierowaniu popędami to ogromny temat, nie podejmę, bo nie jestem w stanie. Gorliwa obrona będzie zazwyczaj oznaczać konflikt sumienia (może nawet zawsze). Zarówno w dobrej i złej sprawie. Jeżeli bronię wartości wiary, to też dlatego, że deprawacja tych wartości w społeczeństwie wywołuje we mnie konflikt. Zależnie od tego, czy bronisz tego co słuszne lub niesłuszne, ta obrona będzie albo oczyszczała sumienie, albo je zagłuszała :). Co do konkretnego przypadku masturbacji - to jest moje zdanie, że obrona masturbacji jest niesłuszna, więc oznacza zagłuszanie sumienia, a nie jego oczyszczanie.
Grażyna Urbaniak
Grażyna Urbaniak
21 stycznia 2011, 20:02
. Okej, a kto określi co jest właściwym zachowaniem? Sumienie. Zgadzam się z mocną. że wszyscy są w nie wyposażeni.
21 stycznia 2011, 19:50
@mocna Znowu: zakładasz co jest wypaczeniem i wszelką próbę apologii nazywasz "zagłuszaniem sumienia". Tak samo ja mogę powiedzieć, że wszyscy wierzący wiedzą, że Boga nie ma, ale żeby zagłuszyć w sobie ten uporczywy głos, ciągle piszą o dowodach na istnienie Boga i domagają się uznania ich wiary jako czegoś oczywistego. To, że ktoś czegoś gorliwie broni, nie znaczy, że chce tak zagłuszać sumienie. A miliony lat dały ludziom właśnie instynkty i popędy. To kultura zobowiązuje nas, by trzymać je na wodzy. :) "Dziś właśnie przeczytałam notkę, że w Hiszpanii ruszyła kampania, której celem jest uczenie młodzieży technik masturbacji. No to o czym to świadczy?" O tym, że w Hiszpanii ruszyła kampania, której celem jest uczenie młodzieży technik masturbacji. Tak raczej. Właściwych zachowań nie trzeba propagować... Okej, a kto określi co jest właściwym zachowaniem? Bo homoseksualista powie co innego niż Ty. I jak ustalić które ma rację? Bo Ty powiesz, że to oczywiste? On też. I lipa... :) Mój wniosek - nie każda apologia to zagłuszenie sumienia.
21 stycznia 2011, 19:31
@mocna Hm, a może robiąto dlatego, że wszyscy inni próbują ich przekonać, że to co robią jest nie w porządku? Chyba mają prawo do obrony swoich poglądów, takie prawo demokracji... Tu nie chodzi o prawo do własnych poglądów. Każdy ma takie prawo. Ja po prostu nie zgadzam się z Twoją tezą, że ateistom brak wyrzutów sumienia w tej dziedzinie. To można wręcz wytłumaczyć nie powołując się na duchowość. Ludzie mają mocno osadzoną intuicję na temat tego co jest właściwe, a co nie jest. Są to naturalne, wykształcane przez miliony lat, popędy i hamulce odpowiadajace temu co jest korzystne a co nie dla indywidualnego osobnika i dla społeczności, w której żyje. Ktoś, kto działa wbrew tym naturalnym intuicjom szukając jakiś tam wrażeń, czy też zaspokajając niekonieczne potrzeby, odczuwa w sobie konflikt. Jeżeli nie chce zrezygnować z zaspokojenia tych potrzeb, to chcąc wyjść z konfliktu, będzie szukał uzasadnienia dla danego zachowania. Dlatego tak widoczne są dążenia, by po pierwsze uzasadnić potrzebę w tym wypadku masturbacji. Ile to artykułów się ukazuje o tym, jaka ona jest korzystna dla zdrowia... A po drugie, by uczynić z zaspokajania tej potrzeby społecznie akceptowalną normę. Dziś właśnie przeczytałam notkę, że w Hiszpanii ruszyła kampania, której celem jest uczenie młodzieży technik masturbacji. <a href="http://prof.maryan.salon24.pl/137873,wal-pokis-mlody-po-hiszpansku-za-publiczne-srodki">Link do notki</a> No to o czym to świadczy? Analogiczne mechanizmy działają i przy innych wynaturzeniach. Np. homoseksualiści - szukają zarówno naukowych uzasadnień dla swojej dysfunkcji i usiłują pokazać, że homoseksualizm jest inną normą a nie dysfunkcją, a po drugie propagują homoseksualizm w społeczeństwach. Właściwych zachowań nie trzeba uzasadniać ani propagować. Onie nie wywołują konfliktu sumienia, który trzebaby zagłuszyć. Mój wniosek - nawet ateiści mają wyrzuty sumienia w związku z nieuporządkowanymi zachowaniami.
A
agaPe
21 stycznia 2011, 17:55
Autoerotyzm jest tylko zewnetrznym objawem wewnetrznej niedojrzalosci emocjonalnej, nienasycenia w swerze emocjonalnej (czesto zaniedban ze stony rodzicow). Praca nad swoimi emocjami, rozpoznanie ich i uporzadkowanie prowadzi do ustania takich zachowan.
21 stycznia 2011, 16:33
@mocna Hm, a może robiąto dlatego, że wszyscy inni próbują ich przekonać, że to co robią jest nie w porządku? Chyba mają prawo do obrony swoich poglądów, takie prawo demokracji...
21 stycznia 2011, 16:14
Ateiści z czego co wiem w dziedzinie seksualności nie mają wyrzutów sumienia, a łamią wiele poleceń Kościoła. Mają, mają. Jakby nie mieli, to by nie dążyli tak usilnie, żeby przekonać wszystkich naokoło, że wynaturzenia, grzech itd, są w porządku.
21 stycznia 2011, 16:06
No to z tymi skutkami masturbacji ksiądz Dziewiecki pojechał... :)  Pewno, każdy kto się masturbuje tonami ogląda pornografię, jest osamotniony, "nie szukania przyjemności w innych dziedzinach" a poczucie winy, mają ci, którzy są od małego uczeni, że to złe. :D Ateiści z czego co wiem w dziedzinie seksualności nie mają wyrzutów sumienia, a łamią wiele poleceń Kościoła. Więc argument z sumieniem, nie jest przekonujący, jak kto jest wychowany, tak będzie mu mówiło sumienie. Jak ktoś od małego będzie przekonywany, że kradzież jest dobra, to to, że  sumienie nie będzie mu nic wyrzucało jak coś ukradnie wcale nie oznacza, że to argument za moralną słusznością kradzieży. :) Wychodziłoby z tego, że (wg raportu Kinseya) z takimi objawami chodziłoby 92% mężczyzn i 62% kobiet. A jakoś tak nie jest... :)
J
JamesJ
21 stycznia 2011, 15:44
Nie masz racji. Czasem pojawia się już dzieciństwie i nie ma nic wspólnego z erotyką a raczej z brakiem zainteresowania i miłości ze strony rodziców. Może przeważnie?
R
RC
21 stycznia 2011, 15:28
Władze hiszpańskiego regionu Extremadura rozpoczęły kampanię, która ma uczyć młodzież "seksualnego samopoznania i odkrycia przyjemności własnej", czyli po prostu masturbacji - donosi "The Guardian". "Przyjemność leży w twoich własnych rękach" - głosi slogan kampanii, która kosztowała socjalistyczny rząd Extremadury 14 tysięcy euro i wywołuje sporo kontrowersji. Składa się z ulotek, czasopisma i warsztatów, na których młodzież uczy się technik masturbacji, a także otrzymuje porady na temat antykoncepcji i szacunku dla samych siebie. Komentatorzy zastanawiają się, dlaczego Extremadura, która jest najbiedniejszym regionem Hiszpanii, wydaje pieniądze na promocję onanizmu. To lewacy najbardziej wypaczają ludzką seksualność. Choćby z tego względu, że warunkiem przetrwania gatunku jest rozmnażanie, a jak udowodniono wyżej, masturbacja może powodować zniechęcenie do aktów seksualnych. Nie wspominając już o lewackiej negacji znaczenia rodziny.
L
Lady
21 stycznia 2011, 14:33
Nie masz racji. Czasem pojawia się już dzieciństwie i nie ma nic wspólnego z erotyką a raczej z brakiem zainteresowania i miłości ze strony rodziców.
Z
zdanie
21 stycznia 2011, 14:21
"Często wiąże się z uwikłaniem w pornografię" raczej przede wszystkim wiąże się z uwikłaniem w pornografię
I
Ilphalar
21 stycznia 2011, 14:19
Wydaje mi się, że autor tego artykułu odwraca całą problematykę "do góry nogami". Zgadzam się, że istnieją przypadki uzależnienia od onanizmu, które stanowią dla uzależnionych problem emocjonalny, a dla chrześcijanina również etyczny. Przypuszczam jednak, że są to przypadki stosunkowo rzadkie. Zasadniczy problem polega na tym, że w przekonaniu większości młodych osób masturbacja nie stanowi problemu emocjonalnego i nie zalicza się również do sfery etyczno-moralnej. Nie bronię tutaj oczywiście takiego przeświadczenia, ponieważ wydaje mi się, że skłonności do onanizmu nie mogą przynosić dobrych owoców w przyszłym związku. Bądź, co bądź relacja erotyczna oparta na zaspokajaniu własnych popędów nie ma szans na realizację w małżeństwie - ewentualnie musielibyśmy zmieniać co kilka lat seksualnego partnera. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale odnoszę wrażenie, że autor odniósł się do tego zagadnienia w sposób wyjątkowo powierzchowny.
J
JamesJ
21 stycznia 2011, 13:43
A ja myslę, że masturbacja bierze się z katolickiej represyjnej, podejrzliwej postawy wobec wszelkich kontaktow młodego człowieka z płcią przeciwną, reprezentowaną przez ultrakatolickich rodziców, zwlaszcza matki. Ale to moje zdanie.

Skomentuj artykuł

Masturbacja. Prawda jest bardziej złożona
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.