Zasłoń się grubasie! Kiedy w końcu skończy się kult szczupłego ciała?

Fot. Depositphotos

Już jakiś czas temu miałam ogromną nadzieję, że era kultu szczupłego ciała minie bezpowrotnie... Wszem i wobec mówi się o akceptacji siebie, ciałopozytywności, o zmieniających się w ekspresowym tempie kanonach piękna oraz tym, że szczupły nie zawsze znaczy zdrowy. Jakże te nadzieje są płonne! Patrzę na zdjęcia pewnej katolickiej twórczyni… Przerabia je w AI, by wyglądać młodziej i szczuplej. Gdyby nie to, że zdradza ją „różaniec”, który trzyma w ręku, pewnie sama uwierzyłabym w tę przemianę. Ale AI pomylił liczbę koralików, wydało się. Gdyby nie to, że koleżanki wysyłają mi swoje zdjęcia, gdy szukają sukienki na wesele i ciągle widzą na nich za duży, wystający brzuch, to bym uwierzyła, że jednak z akceptacją siebie jest u nas całkiem dobrze. Gdyby nie to, że sama mam problem z dobraniem ubrań w odpowiednim rozmiarze, byłoby naprawdę fajnie.

Mam szczęście, że mieszkam nad morzem. Co prawda pogoda w tym roku pozwoliła nam na plażowanie tylko dwa razy, ale widziałam wiele ludzi w strojach kąpielowych. Tych, którzy wyglądają jak modele na wystawie i tych, którzy prezentują się normalnie. Normalnie, czyli jak? Z fałdką, z rozstępami i bliznami. Patrząc na innych, nabieram większego dystansu do samej siebie, bo wiem, że moje ciało niczym nie różni się od większości ludzi, których spotykam. Ubieramy różne rozmiary, nasze ciała noszą inne doświadczenia i trudy codzienności, ale są tak samo wartościowe, tak samo godne i piękne. Tyle że my w to nie wierzymy, prawda?

DEON.PL POLECA



Kilka tygodni temu zobaczyłam wpis znanej influencerki, która namawiała swoich fanów do codziennych ćwiczeń i zdrowego odżywiania. Sama przeszła dużą metamorfozę, dzieliła się więc swoim doświadczeniem i drogą, która kosztowała ją ogromny wysiłek. Weszłam w sekcje komentarzy, by napisać jej coś miłego i podziękować za wspierający przekaz. Zobaczyłam jednak w komentarzach innych osób szambo ludzkiej zazdrości i zawiści! Padłam czytając, że na pewno wstrzykuje sobie Ozempic, a te całe ćwiczenia to ściema, że i tak była i będzie grubą świnią i „zasłoń się grubasie, bo tłuszcz ci się wylewa”. Zatkało mnie. Z hejtem w Internecie spotykam się codziennie, ale mimo to mnie po prostu zatkało.

Zajrzałam na profile autorów tych komentarzy, wszyscy byli otyli. Wszyscy, albo raczej wszystkie, były kobietami. Skąd więc ten jad? Być może z zazdrości, poczucia bycia gorszą, z lęku, że mnie się to nie uda… Po co uderzać w kogoś, kto o siebie dba? By podciąć mu skrzydła i sprowadzić do swojego poziomu lotu? Nie wiem… Zostawiłam swój komentarz. Pełen uznania i wdzięczności, bo sama – chorując przewlekle – wiem, jak ciężko jest zadbać o zdrowe ciało, dbając przy tym też o sylwetkę i o to jak wyglądam. Wiem, że pokazując publicznie swoją przemianę, narażamy się na cudzą ocenę, hejt, zazdrość. Jestem pełna podziwu, że ta kobieta się nie poddaje...

Czy szczupły zawsze znaczy zdrowy? Nie. Nie zawsze też znaczy najpiękniejszy, bo piękno to pojęcie względne. Dlaczego więc przerabiamy swoje zdjęcia? Po co ustawiamy się przez kilkanaście minut do fotografii, tak by wyjść na niej jak najszczuplej? Dlaczego ciągle dowalamy sami/same sobie? Jeśli dbamy o siebie dla zdrowia, to wspaniale. Jeśli źle czujemy się w rozmiarze XXL i chcemy schudnąć dla samych siebie, też dobrze. Co jednak jeśli katujemy się tylko po to, by inni nas podziwiali? Przecież może okazać się, że ten podziw nigdy nie nadejdzie. Co wtedy? Gdzie szukamy potwierdzenia swojego piękna? Czy na pewno go tam znajdziemy i czy nasza akceptacja samego siebie nie ulotni się chwilę po tym, jak zobaczymy kogoś bardziej wysportowanego, szczupłego, z płaskim brzuchem? Oby nie, wszak prawdziwe piękno tkwi w różnorodności, a to co w nas najpiękniejsze zdradzają nasze oczy i to co wychodzi z naszych ust, a nie rozmiar jaki aktualnie nosimy…

Magdalena Urbańska

DEON.PL POLECA


Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zasłoń się grubasie! Kiedy w końcu skończy się kult szczupłego ciała?
Komentarze (8)
ES
~Ewa Słota
26 lipca 2026, 11:46
W zdrowym ciele zdrowy duch. ... Zdrowy tryb życia, zdrowe nawyki "jedzeniowe" czyli ruch, umiarkowanie korzystnie wpływa na naszą duchowość. Nieumiarkowanie jest nie tylko grzechem ( nie zabijaj własnego zdrowia) ale i źle wpływa na psychikę; ciągle jesteśmy niezaspokojeni głodem ( różnym naprawdę). Nie mamy miary chcemy zaspokoić własne ambicje, które rosną i rosną ... Inaczej gdy chorujemy i wtedy tyjemy ( brak ruchu, leki) wydaje mi się, że wtedy nie obrażamy się, jeśli ktoś nam " Wypowie" nadwagę. W zdrowym ciele zdrowy duch. Nieumiarkowanie wszystko kręci się wokół jedzenia ... (idziemy do celu za wszelką cenę - aż najemy się pożremy, pochłoniemy przeciwnika) ... Umiarkowanie jest najzdrowszą formą w normie.
AA
~ABC ABC
25 lipca 2026, 09:26
Kiedy wreszcie skończy się bezkrytyczne promowanie idei „body positive”? Otyłość to problem zdrowotny, któremu należy przeciwdziałać, a nie go normalizować. Akceptacja i szacunek wobec ludzi nie powinny oznaczać ignorowania faktów medycznych dotyczących konsekwencji nadwagi i otyłości. Ponad połowa mieszkańców krajów rozwiniętych ma nadwagę lub otyłość, co drastycznie zwiększa ryzyko wielu chorób przewlekłych i przedwczesnej śmierci. Być może autorka tekstu powinna sięgnąć do literatury medycznej. Znajdzie tam liczne dowody na to, że nawet dodatkowe 5–10 kg masy ciała może negatywnie wpływać na układ krążenia, stawy oraz funkcjonowanie metabolizmu. Nadmierna ilość tkanki tłuszczowej nie jest jedynie problemem estetycznym – to aktywna metabolicznie tkanka, w której toczy się przewlekły stan zapalny. Wydzielane przez nią substancje zaburzają naturalną równowagę organizmu i zwiększają ryzyko wielu schorzeń.
MH
~Milena H.
24 lipca 2026, 12:01
Sama swego czasu bardzo cierpiałam z powodów zdrowotnych. Miałam ogromne wahania wagi. Raz czułam się ,jak tocząca się kula ,a innym razem jak szczypior bez sił do egzystencji. Dziś patrzę na swoje ciało i myślę ,że było piękniejsze kilka kilogramów więcej, ale to ja mam świadomość ile to ciało przeżyło i jaką walkę stoczyło. Życie odmienia nas przez przypadki. W moim było tyle "przypadków", że dziś moje ciało i to jak ono wygląda jest przeze mnie zaakceptowane. Najczęściej osoby ,które ubliżają innym z powodu ich nadwagi nie mają żadnej świadomości, o tym czym są choroby ,które przyczyniają się do takiego wyglądu i mam tu na myśli również zaburzenia psychiczne. Tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych ,a szczególnie już "po okładce" do czasu.. aż nas samych życie przeczołga. Wtedy zmienia się perspektywa. Nigdy nie wiemy "co" dany człowiek przeżywa w życiu, w głowie, w sercu i w ciele. Bądźmy wyrozumiali dla siebie na wzajem ,to nie kosztuje wiele ,a przynosi piękne owoce.
AA
~ABC ABC
1 sierpnia 2026, 17:04
Od 12. roku życia, kiedy zdiagnozowano u mnie chorobę metaboliczną, ważę każdy posiłek i wyliczam jego kaloryczność. Początkowo robiłam to z pomocą rodziców i dietetyka, a z czasem nauczyłam się samodzielnie planować jadłospis tak, aby nie przekraczać dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Po tylu latach wartości kaloryczne, indeks glikemiczny i wiele innych parametrów większości produktów spożywczych znam praktycznie na pamięć. Codziennie poświęcam też co najmniej 30 minut na aktywność fizyczną. Dzięki konsekwencji i samodyscyplinie od lat utrzymuję rozmiar 36-38. Dlatego czasami mam wrażenie, że część osób po prostu jest zbyt leniwa, aby walczyć ze swoimi wygonymi nawykami..
MH
~Milena H.
24 lipca 2026, 11:49
Agresja, która przejawia się przez hejt, wylewanie obraźliwych słów na drugiego człowieka ma dwa źródła albo z braku własnej akceptacji siebie albo z lęku. Zatem to co ludzie piszą do innych i o innych w większości świadczy o nich samych. Podświadome działanie, że najpierw ja zaatakuję, pokażę jaki to jestem silny i wygadany , tak aby to mnie nikt przypadkiem nie ocenił pierwszy. Przykre ,ale tak na prawdę to autorzy sami sobie robią krzywdę. Ich atak jest tak na prawdę złudną próbą obronienia siebie. Jak dla mnie młyn napędza wodę i koło się kręci. Dopóki człowiek nie zacznie patrzeć na siebie obiektywnym okiem nie zaakceptuje innych takimi jacy są. Żyjemy w bańce oczekiwań, trendów, które są zmyślone.
PR
~Ppp Rrr
24 lipca 2026, 10:50
Nie publikować zdjęć i problem znika sam. Na szczęście nie jestem nikim znanym, więc nie muszę. Pozdrawiam.
MM
~Maciej M.
23 lipca 2026, 22:29
"Czy szczupły zawsze oznacza zdrowy? Nie." Oczywiście, może mieć boreliozę, bolący ząb lub zwykły katar. Poza tym próba sprowadzenia tematu do absurdu i racjonalizacji choroby jest już w samym tytule. Teraz kolej na grzechopozytywność.
OB
~Ola B
23 lipca 2026, 16:51
Pewnie jest dobrze byc młodym, pięknym i bogatym, może jeszcze mądrym. Życie nie jest łatwe i sprawiedliwe. Jedni maja dużo, a inni mało i trudno to zmienić. Trudno też akceptować różne braki i niedoskonałości. Nadzieję daje religia, która obiecuje ludziom wieczne szczęście i sprawiedliwość po śmierci.