18-letni kleryk ewangelizował swoich porywaczy. Zabili go, bo wzywał ich do nawrócenia
Miał zaledwie 18 lat i przygotowywał się do kapłaństwa. Michael Nnadi został porwany wraz z trzema innymi klerykami w Nigerii. Jego koledzy odzyskali wolność, on został zamordowany. Schwytani później porywacze mieli przyznać, że zabili młodego seminarzystę, ponieważ mimo grożącej mu śmierci wzywał ich do porzucenia przestępczego życia i powrotu do Boga – informuje LifeSiteNews.
Michael Ikechukwu Nnadi był studentem pierwszego roku filozofii w seminarium Good Shepherd Major Seminary w stanie Kaduna. 8 stycznia 2020 roku uzbrojeni napastnicy wtargnęli na teren seminarium i uprowadzili jego oraz trzech innych kleryków.
Po negocjacjach i zapłaceniu okupu trzej seminarzyści zostali uwolnieni. Michael nie wrócił. Jego ciało odnaleziono kilka tygodni później.
Porywacze wyjaśnili, dlaczego go zabili
Do historii młodego kleryka powrócił bp Matthew Hassan Kukah z Sokoto. Jak przekazał, około rok po porwaniu sprawcy zostali schwytani i przyznali, dlaczego zdecydowali się zabić Michaela.
– Mimo ich broni i wiedząc, że są muzułmanami, nalegał, że muszą żałować swoich zbrodni i powrócić do Boga – relacjonował słowa porywaczy hierarcha.
Bp Kukah już wcześniej mówił o „odwadze męczennika”, jaką wykazał się seminarzysta. Wyraził również nadzieję, że Kościół w przyszłości oficjalnie uzna jego męczeństwo.
Pamięć o Michaelu Nnadim jest nadal pielęgnowana w Nigerii. Dom biskupi w Sokoto otrzymał jego imię, a biskupi prowincji kościelnej Kaduna zatwierdzili powstanie poświęconego mu sanktuarium przy seminarium, w którym się kształcił.


Skomentuj artykuł