Aleksander Bańka o sprawie jezuity Macieja Sz.: jak długo jeszcze?

Aleksander Bańka o sprawie jezuity Macieja Sz.: jak długo jeszcze?
fot. RTCK Rób To Co Kochasz / Youtube
Aleksander Bańka / Facebook / pk

"Czytałem i momentami chciało mi się płakać, a chwilami cisnęły mi się na usta słowa mało parlamentarne" - napisał na Facebooku Aleksander Bańka, odnosząc się do artykułów Pauliny Guzik, które ukazały się na łamach "Więzi". Dziennikarka opisuje w nich historie kobiet, które miały być molestowane i zranione przez jezuitę Macieja Sz.

"Wstrząsający tekst. »Towarzystwo Maciejowe« wwierca się w umysł i w serce. Rozdziera, wywołuje ból, uczucie bezradności, współczucie dla ofiar i gniew na tego, który je krzywdził. Czytałem i momentami chciało mi się płakać, a chwilami cisnęły mi się na usta słowa mało parlamentarne - oględnie rzecz ujmując. I pytania: Jak długo jeszcze? Ile takich przypadków, w których przetnie się niewyobrażalna krzywda dzieci i kobiet, zwyrodnienie tych, którzy mieli być duszpasterzami, a okazali się seksualnymi oprawcami, niewydolność systemu niezdolnego jednoznacznie i sprawnie stanąć po właściwej stronie? Ile z nich nigdy nie ujrzy światła dziennego, pozostając wstydliwie skrywaną tajemnicą złamanego życia? Jak długo mój Kościół będzie tak deptany? I nie chodzi mi w tej chwili o instytucję, ale o ofiary. Bo one są Kościołem! Są jego drogą i jeśli w tej chwili mielibyśmy gdzieś go szukać, to właśnie najbardziej w nich! Bo »cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili« (Mt 25,40). Chyba jakoś tę prawdę zgubiliśmy" - czytamy na Facebooku Aleksandra Bańki.

Poniżej publikujemy cały post:

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Krzysztof Grzywocz

Czy duchowość może szkodzić?
Gdzie zaczyna się opętanie, a gdzie choroba?
Czy myśli bluźniercze podsyłają nam demony?
Czym różni się zwykły smutek od depresji?

Ksiądz Krzysztof Grzywocz był niewątpliwie jednym z najbardziej...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Aleksander Bańka o sprawie jezuity Macieja Sz.: jak długo jeszcze?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.