Bóg, Żydzi i polityka. Dlaczego metropolita krakowski budzi skrajne emocje?

Fot. BP archidiecezji krakowskiej
Onet/Facebook/łs

Krytyka pod adresem kard. Grzegorza Rysia obnaża dzisiejsze pęknięcia w polskim katolicyzmie. Metropolita krakowski, odwołujący się konsekwentnie do nauczania Franciszka, dla części konserwatywnych środowisk stał się symbolem „niebezpiecznego otwarcia”. Spór o jego słowa i decyzje to w rzeczywistości fundamentalne pytanie o to, jak Kościół odnajdzie się w epoce gwałtownej sekularyzacji – pisze dla Onetu Marcin Przeciszewski, dziennikarz i historyk.

Najnowsza fala kontrowersji wybuchła po wywiadzie, w którym kardynał odpowiedział na pytanie o wątpliwości co do istnienia Boga. Hierarcha stwierdził, że dla chrześcijanina fundamentem nie jest samo intelektualne przekonanie o istnieniu Stwórcy, gdyż – jak przypomniał za św. Jakubem – „i złe duchy wierzą i drżą”. Według metropolity kluczowe jest zaufanie Bogu objawionemu w Jezusie Chrystusie i budowanie z Nim żywej relacji, a nie tylko teoretyczne uznanie Jego bytu.

Reakcja prawicowych komentatorów była natychmiastowa i ostra. Tomasz Rowiński zarzucił kardynałowi „skrajną nieprecyzyjność”, a portal PCh24.pl alarmował o „podważaniu oczywistości istnienia Boga”. Krytycy uznali tezy kardynała za rozmywanie podstawowych prawd wiary, co pokazało głęboki dystans między duszpasterską wizją Rysia a neoscholastycznym przywiązaniem do definicji.

DEON.PL POLECA



Wiara jako relacja, a nie zbiór definicji

Mimo zarzutów o nowinkarstwo, argumentacja kard. Rysia znajduje oparcie w tradycji Kościoła i Katechizmie, który definiuje wiarę jako „osobowe przylgnięcie człowieka do Boga”. Na ten relacyjny charakter wskazywał już św. Augustyn, twierdząc, że wierze zawsze towarzyszy niepokój serca poszukującego. Także wielcy mistycy, jak św. Jan od Krzyża czy św. Teresa z Avila, opisywali drogę wiary nie jako pasmo intelektualnej pewności, lecz jako proces pełen kryzysów, „ciemnych nocy” i duchowych walk.

Współczesna teologia, reprezentowana przez Josepha Ratzingera czy Karola Wojtyłę, również akcentuje nurt personalistyczny. Dla Ratzingera wiara była powierzeniem się sensowi nawet pośród pytań, a dla Wojtyły – aktem wolności i „samodarowania” osoby Bogu. W tym świetle krytyka metropolity krakowskiego jawi się jako przejaw uproszczonego rozumienia katolicyzmu, pomijającego bogactwo chrześcijańskiej mistyki. Sam kardynał otwarcie przyznał, że w przeszłości przeżył kryzys kapłaństwa, co jego zwolennicy uznają za atut pozwalający lepiej rozumieć ludzi w stanie duchowego zachwiania.

Drażliwy temat relacji z judaizmem

Kolejny front walki o kard. Rysia otworzył się po publikacji listu Episkopatu na 40-lecie wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. Jako główny autor dokumentu, kardynał stał się celem ataków za przypomnienie, że przymierze Boga z Izraelem nie zostało odwołane. Choć list opierał się na cytatach z nauczania papieskiego i Soboru Watykańskiego II, część środowisk oskarżyła biskupów o herezję i zdradę wiary.

Krytycy usiłowali bronić tzw. teologii zastępstwa, twierdząc, że Kościół całkowicie wyeliminował Izrael z planu zbawienia. Reakcje te obnażyły nie tylko brak znajomości dokumentów takich jak Nostra aetate, ale także odradzający się antysemityzm o podłożu religijnym. Sprzeciw wobec tezy, że Żydzi mogą osiągnąć zbawienie, stoi w sprzeczności z nauką św. Pawła, który w Liście do Rzymian pisał o nieodwołalności Bożego wezwania.

W cieniu Franciszka i synodalności

Kardynał Ryś postrzegany jest jako główny w Polsce reprezentant linii papieża Franciszka, co automatycznie stawia go w opozycji do katolickiej prawicy. Przeciwnicy obecnego pontyfikatu, krytyczni wobec ekologii czy otwarcia na osoby rozwiedzione, przenoszą swoją niechęć na krakowskiego hierarchę. Ryś konsekwentnie wdraża jednak postulaty adhortacji Evangelii gaudium, wzywającej do duszpasterskiego nawrócenia struktur Kościoła.

DEON.PL POLECA


Kluczowym elementem tej wizji jest synodalność, rozumiana jako większe współuczestnictwo świeckich i przejrzystość władzy. Podczas gdy wielu polskich biskupów wstrzymało prace synodalne z obawy przed zmianami doktrynalnymi na wzór niemiecki, kard. Ryś kontynuuje ten proces w Krakowie. Jego celem jest budowa „Kościoła słuchającego”, w którym relacje między duchowieństwem a wiernymi są bardziej partnerskie i misyjne.

Kościół bez politycznych barw

Jednym z najbardziej wyrazistych postulatów metropolity jest całkowite oddzielenie Kościoła od bezpośrednich sojuszy politycznych. Ryś wielokrotnie podkreślał, że wspólnota wierzących traci wiarygodność i zdolność do „prorockiej krytyki”, gdy staje się religijnym zapleczem jakiejkolwiek partii. Taka postawa jest wyraźnym odejściem od stylu jego poprzednika, abp. Marka Jędraszewskiego, i budzi opór środowisk przyzwyczajonych do ścisłego związku ołtarza z tronem.

Obecnie polski katolicyzm znajduje się na historycznym zakręcie, tracąc autorytet wśród młodego pokolenia i ulegając gwałtownej sekularyzacji. Spór wokół osoby kard. Rysia pokazuje, że model Kościoła opartego na dominacji kulturowej i moralnym rygoryzmie staje się coraz mniej skuteczny. Propozycja metropolity krakowskiego – mniej triumfalistyczna, a bardziej ewangeliczna i dialogiczna – może okazać się jedną z niewielu realnych dróg wyjścia z obecnego kryzysu.

Onet/Facebook/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bóg, Żydzi i polityka. Dlaczego metropolita krakowski budzi skrajne emocje?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.