Co daje ludziom czytanie tweetów abp. Kupnego?

Co daje ludziom czytanie tweetów abp. Kupnego?
(fot. id-iom / Foter / CC BY-NC)
KAI / kn

"Papież Franciszek mówi, że Wielki Post to dobry czas, by wyruszyć w drogę. Wyruszamy zatem z Ewangelią w świat wirtualny. Proszę o modlitwę" - tak brzmiał pierwszy wpis metropolity wrocławskiego na popularnym portalu społecznościowym Twitter.

Od tego czasu arcybiskup zamieścił 334 wpisy, był jednym z głoszących twitterowe rekolekcje, a jego profil obserwuje 1369 osób. Co daje ludziom czytanie tweetów abp. Józefa Kupnego? - na pytanie odpowiada rzecznik archidiecezji.

Jedną z osób śledzących wpisy arcybiskupa jest dwudziestoośmioletnia mieszkanka Słupska Katarzyna Felska. - Ku mojemu zaskoczeniu, grupa ludzi reprezentująca Kościół Katolicki na Twitterze, jest bardzo liczna i stale się powiększa - mówi, dopowiadając: - To bardzo optymistyczna prognoza, bo pozwala docierać z Dobrą Nowiną do użytkowników, którzy być może zakończyli swoją "przygodę" z Kościołem z chwilą otrzymania sakramentu bierzmowania. Pani Katarzyna, na co dzień pracująca w administracji publicznej podkreśla, że możliwość przekazywania dalej tweetów związanych z Ewangelią sprawia, iż trafiają one także do tych, dla których Kościół nie jest tematem numer jeden. - Taka forma ewangelizacji jest moim zdaniem konieczna i skuteczna.

140 znaków obliguje do konkretyzowania myśli, które niejednokrotnie mogą dać początek zamyślenia nad słowem Bożym. To także dobra okazja do pogłębienia wiary, nawiązania interesujących znajomości, wymiany spostrzeżeń, czy podzielenia się swoimi duchowymi trudnościami. Internet ośmiela i skraca dystans - zaznacza. Zapytana o powód zainteresowania profilem abp. Józefa Kupnego odpowiada: - Profil metropolity jest jednym z tych, które dostarczają wysokiej jakości przemyśleń, bezpośrednio nawiązujących do życia zgodnego z Ewangelią i chrześcijańskimi wartościami. Dobrze jest mieć styczność z tego rodzaju treściami, nawet jeśli są ukryte tylko w 140 znakach.

Tomasz Sergiew, nauczyciel matematyki z województwa podkarpackiego przyznaje, że w sytuacji, która dla niego jako katolika stawia wiele wyzwań stara się szukać głosu Kościoła. - Mam wielkie zaufanie i szacunek do głosu polskich biskupów. Poprzez twittera mogę być blisko pasterzy Kościoła i czerpać z ich ojcowskiego serca. Czuję że i oni są blisko, by kierować ludem sobie powierzonym - mówi pan Tomasz.

Rzecznik metropolity ks. Rafał Kowalski dodaje, że abp Kupny często wspomina, iż podczas wizytacji oraz różnego rodzaju spotkań podchodzą do niego ludzie, dziękując za tę formę głoszenia Dobrej Nowiny. - Wpisy publikowane przez abp. Kupnego od początku mają charakter refleksji nad słowem Bożym, czytanym danego dnia podczas Mszy św. - zaznacza, dodając, iż od kilku tygodni na tym samym portalu funkcjonuje profil Archidiecezji Wrocławskiej, gdzie można śledzić na bieżąco wydarzenia z Kościoła Wrocławskiego.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Co daje ludziom czytanie tweetów abp. Kupnego?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.