„Czułem, że właśnie tam bije serce Boga”. Ksiądz przeszedł niezwykły szlak prowadzący do grobu św. Szarbela

„Czułem, że właśnie tam bije serce Boga”. Ksiądz przeszedł niezwykły szlak prowadzący do grobu św. Szarbela
Św. Szarbel. Fot. Joan Sutter / Depositphotos
EWTN News / darbmarcharbel.org / red

„Czułem, że właśnie tam bije serce Boga” - wspomina ks. Michael Sliney, który przemierzył w Libanie Darb Mar Charbel, Szlak św. Szarbela. Duchowny uważa, że ta mało znana trasa pielgrzymkowa może pomóc współczesnemu człowiekowi odnaleźć ciszę, prostotę i drogę do Boga.

„To właśnie tam bije serce Boga”

Ks. Sliney wspomina, że pielgrzymka Szlakiem św. Szarbela pozwoliła mu wyciszyć się i lepiej wsłuchać w Boga. Duchowny szczególnie przeżył wędrówkę przez Dolinę Kadisza, nazywaną Doliną Świętych, gdzie od wieków rozwija się maronickie życie monastyczne - czytamy na portalu EWTN News.



„Czułem, że to właśnie tam bije serce Boga” - powiedział duchowny, cytowany przez portal. Duchowny dodaje, że wyjątkowe wrażenie zrobiła na nim radość mniszek i mnichów, których spotkał na szlaku.

DEON.PL POLECA

Jednym z najważniejszych miejsc, które odwiedził, była Jaskinia św. Antoniego, do której wierni przychodzą od około 1700 lat. Właśnie ta ciągłość nieustannej modlitwy, która trwa od początków chrześcijaństwa, była tym, co wywołało u niego ogromne wrażenie - podaje EWTN News.

Jak podkreśla ks. Sliney, najważniejszym doświadczeniem pielgrzymki okazali się jednak spotkani ludzie - pełni wiary i gościnności. Szczególnie zapadły mu w pamięć drobne gesty życzliwości, m.in. podarowane mu medaliki i różaniec, a także widok wielopokoleniowych rodzin gromadzących się wspólnie przy stołach - czytamy na portalu.

Spokojny i prosty charakter Libanu

Ks. Sliney chce, by Szlak św. Szarbela stał się miejscem pielgrzymek nie tylko dla Libańczyków, ale także dla katolików z innych krajów. Szczególnie liczy na osoby pochodzenia libańskiego mieszkające w USA, które dzięki pielgrzymce mogłyby na nowo odkryć swoje chrześcijańskie korzenie i dziedzictwo - podaje EWTN News.

Jego zdaniem spokojny i prosty charakter Libanu może być przeciwwagą dla materializmu i nieustannego pośpiechu obecnych czasów. Duchowny podkreśla, że cisza i kontakt z miejscami związanymi z wielowiekową tradycją chrześcijańską pomagają człowiekowi ponownie usłyszeć Boga.

DEON.PL POLECA


Szlak, za którym „stoi” św. Szarbel

Ks. Sliney wierzy, że św. Charbel naprawdę patronuje trasie i przemierzającym go pielgrzymom, a wędrówka nim może uczyć współczesnych ludzi prostoty, pokory i radości - czytamy na portalu.

„Naprawdę wierzę, że św. Charbel stoi za tym szlakiem” - mówi kapłan. Duchowny podkreśla również, że w Libanie czuł się bezpieczniej niż w Waszyngtonie. „Twierdzenie, że Liban jest bardzo niebezpiecznym miejscem, to fałszywa narracja. Uważam, że to krzywdzące dla kraju” - powiedział duchowny, cytowany przez EWTN News.

Szlak św. Szarbela

Jak czytamy na libańskiej stronie szlaku, Darb Mar Charbel to pierwszy długodystansowy szlak w Libanie. Jego trasa prowadzi przez malownicze, górzyste tereny kraju i została przygotowana z myślą o około 12-dniowej wędrówce. Organizatorzy podkreślają, że szlak ma być otwarty dla wszystkich - niezależnie od wyznania czy narodowości - ze względu na uniwersalny charakter kultu św. Charbela.

Jak czytamy na stronie, obecnie pielgrzymi mają do wyboru dwie trasy: północną o długości około 80 km oraz południową, liczącą około 50 km. Obie prowadzą do Annaya, gdzie znajduje się duchowe centrum pielgrzymki - grób libańskiego świętego.

Źródło: EWTN News / darbmarcharbel.org / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Opracowanie: Katarzyna Stokłosa

Szarbel – człowiek, który wyprosił u Boga tysiące cudów

Libański mnich, pustelnik i asceta, który w Polsce pomógł już rzeszom potrzebujących. Współcześni mówili o nim „święty Bogiem upojony”. Jego życie było niezwykle proste, a zarazem...

Skomentuj artykuł

„Czułem, że właśnie tam bije serce Boga”. Ksiądz przeszedł niezwykły szlak prowadzący do grobu św. Szarbela
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.