Jako chłopiec został wyrzucony z Mszy. Wspomina: "zostałem ekskomunikowany". W niedzielę Leon XIV wyświęci go na księdza
Christian Sguazzino, jeden z ośmiu seminarzystów diecezji rzymskiej, którzy w niedzielę 26 kwietnia przyjmą święcenia kapłańskie z rąk papieża Leona XIV, w dzieciństwie został wyrzucony z Mszy świętej za… "robienie chaosu". Dziś wspomina tamto wydarzenie z uśmiechem i podkreśla, że nie tylko nie oddaliło go ono od Kościoła, ale wręcz umocniło jego powołanie.
Jak informuje portal EWTN News, Christian Sguazzino, który w niedzielę 26 kwietnia otrzyma z rąk papieża Leona XIV święcenia kapłańskie, będąc małym chłopcem, został wyrzucony przez księdza z Mszy świętej.
Najbliższa niedziela w Kościele katolickim nazywana jest Niedzielą Dobrego Pasterza. To właśnie w ten dzień ośmiu seminarzystów z diecezji rzymskiej zostanie wyświęconych na kapłanów. W piątek natomiast, 24 kwietnia, Sguazzino wspólnie z diakonem Danilo Defantem i siostrą Ester Maddaleną Iapenną podzielą się świadectwami swojego powołania w bazylice św. Jana na Lateranie.
Niesforny ministrant, który powodował chaos
Jak wspomina Sguazzino, kiedy był dzieckiem, chętnie uczestniczył w Mszy świętej.
"Kiedy byłem dzieckiem - po pierwszej Komunii świętej - chodziłem grać w piłkę, a potem codziennie uczestniczyłem we Mszy, zawsze zabierając ze sobą jakiegoś kolegę" - mówi diakon, który w niedzielę zostanie przez papieża Leona XIV wyświęcony na kapłana.
Przyszły duchowny wspomina, że zarówno on, jak i jego przyjaciele, robili wokół siebie "trochę zamieszania".
"Pewnego dnia wikariusz parafialny wyrzucił nas i powiedział, że zostaniemy ekskomunikowani!" - wyznaje z uśmiechem, cytowany przez EWTN News.
Jak podaje portal, nie zraziło to przyszłego kapłana, który nadal chętnie uczestniczył w Mszy świętej.
"Lubiłem patrzeć na ołtarz i tabernakulum" - wspomina i dodaje, że kluczowe były dla niego świadectwa "wielu księży, którzy byli szczęśliwi z tego, że są duchownymi".
Źródło: EWTN News / red
Skomentuj artykuł