"Jedna ręka strzelała, inna prowadziła kulę". 45. rocznica zamachu na Jana Pawła II

"Jedna ręka strzelała, inna prowadziła kulę". 45. rocznica zamachu na Jana Pawła II
Zamach na Jana Pawła II. Fot. Vatican Media
Ks. Łukasz Bankowski / Vatican News / pk

"Dokładnie o godz. 17.19 padły strzały na Placu św. Piotra". 13 maja 1981 roku miliony ludzi na całym świecie wstrzymały oddech, gdy turecki zamachowiec Mehmet Ali Ağca strzelił do Jana Pawła II podczas audiencji generalnej. W 45. rocznicę zamachu przypominamy dramatyczne chwile tamtego dnia, opisane na łamach watykańskiego dziennika "L’Osservatore Romano".

"Dwa strzały trafiły Ojca Świętego"

Była środa, 13 maja 1981 roku. Jan Paweł II jak co tydzień przejeżdżał papamobile wśród pielgrzymów zgromadzonych na Placu św. Piotra. Witał wiernych, błogosławił dzieci, obejmował wyciągnięte dłonie. Nic nie zapowiadało tragedii.

DEON.PL POLECA




"Po ostatnim uścisku z dzieckiem, które było mu przedstawiane do specjalnego błogosławieństwa (…) dwa strzały trafiły Ojca Świętego. Jan Paweł II położył dłoń na lewym boku i upadł ranny na siedzenie" - relacjonował watykański dziennik.

Na placu w jednej chwili zapanował chaos i przerażenie. Ludzie krzyczeli, niektórzy płakali, inni w osłupieniu patrzyli na osuwającego się papieża. Ks. Stanisław Dziwisz podtrzymywał rannego Ojca Świętego w papamobile, podczas gdy ochroniarze z Gwardii Szwajcarskiej natychmiast osłonili pojazd, obawiając się kolejnych strzałów. W tym samym czasie funkcjonariusze watykańskich służb bezpieczeństwa rzucili się w stronę napastnika, którego początkowo obezwładnili pielgrzymi zaledwie kilka metrów od miejsca zamachu.

Ponad pięć godzin walki o życie

Ranny Jan Paweł II został natychmiast przewieziony do Polikliniki Gemelli. Operacja rozpoczęła się tuż przed godz. 18.00, a zakończyła o 23.25. Wieczorem profesor Luigi Candia przekazał pierwszy komunikat medyczny.

Kule przeszły przez jamę brzuszną papieża, powodując liczne obrażenia jelit i masywny krwotok wewnętrzny. Lekarze musieli przeprowadzić wielokrotne resekcje i skomplikowane zabiegi chirurgiczne.

DEON.PL POLECA


"Dostojny pacjent przeżył operację pomyślnie. Rokowanie pozostaje należycie ostrożne, również ze względu na ryzyko związane z zanieczyszczeniem otrzewnej. Jego Świątobliwość został przeniesiony na oddział intensywnej terapii w celu natychmiastowej opieki pooperacyjnej" - informowano po północy.

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej na pustym tronie

Plac św. Piotra tego wieczoru zamienił się w wielkie miejsce modlitwy. Na pustym papieskim fotelu polscy pielgrzymi ustawili obraz Matki Bożej Częstochowskiej.

"To Madonna, którą ktoś zranił dwoma ciosami szabli, tak jak ktoś zranił jego dwoma strzałami" - notował watykański dziennikarz.

Obraz przywieziony przez pielgrzymów z Wielkopolski, który miał być prezentem dla papieża, stał się niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń i modlitwy o ratunek dla Ojca Świętego. Wizerunek wykonano techniką wyklejania, a na płaszczu Maryi umieszczono litery "SOS" ułożone z ziaren grochu. Przygotowany wcześniej wizerunek z zapisem używanym przez znajdujących się w niebezpieczeństwie tego wieczoru nabrał szczególnego znaczenia.

Wśród zgromadzonych byli pielgrzymi z Polski. "Ubrani w ludowe stroje, klaskali w dłonie, machając małymi biało-czerwonymi chorągiewkami. Potem strzały i wiadomości. Teraz ich oczy są zaczerwienione, a po policzkach kobiet spływają łzy. Twarze robotników, twarze rolników, dłonie zdolne do skręcania żelaza i wyrywania brzozy z korzeniami, stoją teraz złożone w oczekiwaniu, w modlitwie za papieża" – relacjonował dziennikarz z "L’Osservatore Romano".

W pamięci świadków pozostał także inny przejmujący obraz: młody fotograf, chcąc zrobić zdjęcie pustego papieskiego tronu, nagle uklęknął przed nim, rozpłakał się i przez długi czas trwał z pochyloną głową.

Świat zjednoczony przy papieżu

Informacja o zamachu błyskawicznie obiegła cały świat. Przywódcy państw, wspólnot religijnych i organizacji międzynarodowych przesyłali słowa solidarności i modlitwy.

Prezydent USA Ronald Reagan, sam kilka tygodni wcześniej ciężko ranny w zamachu, powiedział: "Będę się modlił za niego".

Nowo wybrany prezydent Francji François Mitterrand nazwał zamach "gestem, który uderza w całą ludzkość". Z kolei Elżbieta II w telegramie przesłanym do Watykanu zapewniała: "Byłam przerażona i głęboko wstrząśnięta wiadomością o ataku na Jego Świątobliwość. Książę Filip i ja modlimy się o jego powrót do zdrowia".

Solidarność z Janem Pawłem II wyraził także świat islamski. Sekretarz generalny Ligi Państw Arabskich Shazli Klibi podkreślał, że "cała ludzkość jednomyślnie szanuje Jego Świątobliwość".

"Jedna ręka strzelała, inna prowadziła kulę"

Dla wielu wiernych zamach z 13 maja 1981 roku już na zawsze pozostanie związany z objawieniami fatimskimi. Jan Paweł II był przekonany, że swoje ocalenie zawdzięcza Matce Bożej. Po zamachu wypowiedział słynne słowa: "Jedna ręka strzelała, inna prowadziła kulę".

45 lat po tamtych wydarzeniach dramat na Placu św. Piotra pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających momentów pontyfikatu papieża z Polski, chwilą, w której świat naprawdę się zatrzymał.

Źródło: Ks. Łukasz Bankowski / Vatican News / pk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Marcin Jurak MIC

Czujesz się zagubiony w życiu, w relacjach i w wierze?
Nosisz w sobie pytania bez odpowiedzi, zmęczenie, rozczarowanie i ból?
Wydaje ci się, że wszystko się rozpada, a sens znika?
Tęsknisz za...

Skomentuj artykuł

"Jedna ręka strzelała, inna prowadziła kulę". 45. rocznica zamachu na Jana Pawła II
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.