My teiści, wy ateiści

My teiści, wy ateiści
Jacek Prusak SJ
9 lat temu

Cenię sobie publicystykę Krzysztofa Vargi, pomimo tego, że gdy pisze o religii, nasze drogi się rozchodzą. Powód jest oczywisty: on jest ateistą, a ja teistą. Czy zionie między nami przepaść?

W obszernej recenzji - wydanej niedawno przez wydawnictwo Czarna Owca książki "Dlaczego jesteśmy ateistami" - publicysta "Gazety Wyborczej" nie tylko streszcza główne wątki omawianej książki, ale formułuje również własne, ateistyczne credo. Uważa siebie za "spokojnego, racjonalnego ateistę", którego "na równi z bredniami biskupów mierżą popisowe ataki nie tylko na Kościół, ale i na religię. Jestem bowiem jednym z tych - pisze - którzy, będąc ateistami, nie odmawiają wierze miejsca we współczesnym świecie oraz, a może nade wszystko, doceniają epokowy wpływ wiary chrześcijańskiej na rozwój naszej kultury w ciągu ostatnich ledwie dwóch tysięcy lat. Co nie osłabia mojego ateizmu. Mówiąc krótko: Msza h-moll Bacha - tak, kazanie biskupa Michalika - nie" ("My, ateiści", "GW", 4-5 lutego).

Panie Krzysztofie, w Credo nie ma żadnego artykułu odnoszącego się do wiary w biskupów bez względu na ich nazwiska i funkcje kościelne. Niechęć do arcybiskupa Michalika nie jest żadnym racjonalnym uzasadnieniem dla ateizmu. Można się z nim zgadzać, bądź nie, nie przestając być teistą, a nawet katolikiem. On sam zresztą nigdy nie sprowadził swojej roli biskupa i Przewodniczącego Episkopatu do rangi "polskiego papieża", któremu z racji funkcji przysługuje nieomylność.

Podobnie banalne wydają mi się zastrzeżenia, dotyczące myślenia magicznego osób, widzących w szczęśliwym lądowaniu boeinga 767 na Okęciu wpływ włosów Jana Pawła II, czy uzdrowienia Roberta Kubicy dzięki kroplom krwi polskiego papieża. Pomimo tego, że są to relikwie, w żadnym z tych przypadków Kościół nie potwierdził rzekomego "cudu". Prywatna wiara w orędownictwo świętych nie dyskredytuje chrześcijaństwa, ani nie potwierdza trafności tego typu atrybucji.

Nie sądzę, aby równie oczywistym argumentem za ateizmem przeciwko teizmowi było odrzucenie agnostycyzmu. Pisze Pan: "Nie jestem agnostykiem, bo agnostycyzm to postawa podejrzanie bezpieczna, trzecia strona medalu, a medal może mieć tylko dwie strony: teizm i ateizm; tertium non datur".

Jeśli rację ma francuski filozof i antropolog Rene Girard, że każde społeczeństwo jednoczy się w znajdowaniu kozła ofiarnego, na którego zrzuca swój strach i nienawiść, to jako chrześcijanin przyjmuję inną perspektywę. Ujął ją trafnie amerykański teolog James Alison: "Bóg zajął miejsce naszej ofiary, po to, aby nam pokazać, że nie musimy już szukać ofiar". Niekoniecznie więc religia, a w tym konkretnym przypadku teizmu - chrześcijaństwo, musi być katastrofą dla przyszłości świata, jak twierdzą rzecznicy "laickiego humanizmu" spod znaku "nowego ateizmu".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

My teiści, wy ateiści
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.