Papież Franciszek ocenzurowany. Niektóre strony jego autobiografii zamazano czarnym tuszem
Czytelnik, który otworzy wydaną właśnie po rosyjsku autobiografię papieża Franciszka pod tytułem „Nadzieja”, przeżyje zaskoczenie. Cenzura w Rosji zaciemniła bowiem czarnym tuszem akapity budzące sprzeciw władz – donosi Służba Informacyjna Kościołów Wschodnich (NÖK). Na celowniku cenzorów znalazły się słowa o szacunku do osób homoseksualnych oraz potępienie inwazji Rosji na Ukrainę. Ta operacja wydawnictwa obnaża lęk przed prawdą, która miała nieść przesłanie tytułu.
Wydawnictwo Alpina z Rosji opublikowało przekład książki papieża. Szybko wyszło jednak na jaw, że wydawcy skorygowali wizję autora. Informację o tych działaniach podaje Służba Informacyjna Kościołów Wschodnich (NÖK). W wersji książki na papierze pojawiły się czarne plamy, które całkowicie ukrywają treść niektórych stron. Zdjęcia z księgarni pokazują, że cenzorzy zaciemnili fragmenty stron 242 i 243.
Czarne pasy na miłości bliźniego
Co dokładnie skrywa czarny tusz? Teolog prawosławia Natallia Wasiljewicz opublikowała na Telegramie treść stron objętych blokadą. Wasiljewicz wskazuje, że pierwsze skreślenie dotyczy deklaracji „Fiducia supplicans”. Franciszek wyjaśnia w nim stosunek Kościoła do osób rozwiedzionych, homoseksualnych oraz transpłciowych. Autor przypomina tam myśl przewodnią: Kościół pozostaje otwarty dla wszystkich ludzi.
Dla decydentów w Rosji wizja otwartości dla każdego człowieka najwyraźniej stanowi niebezpieczeństwo. Usunięcie tych słów pokazuje lęk przed przesłaniem miłosierdzia. Oficjalna edycja pozbawia czytelnika szansy na lekturę refleksji o szacunku.
Zakazana prawda o wojnie w Europie
Natallia Wasiljewicz przeanalizowała wydanie cyfrowe autobiografii i odkryła kolejną ingerencję. Cenzorzy usunęli fragmenty z rozdziału o pokoju. Franciszek opisuje w nim początek pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.
Franciszek pisze o wojnie, która uderzyła w „serce Europy”. Wskazuje na „realne niebezpieczeństwo” użycia broni jądrowej. Posiadanie takich arsenałów papież uznaje za niemoralne. Słowa te uderzają w groźby nuklearne Moskwy i w słowa samego patriarchy Cyryla, który nuklearny arsenał uważa za błogosławieństwo, "łaskę i miłosierdzie". Nic dziwnego, że wydawnictwo wolało te zdania po prostu wymazać.
Stalinowski głód i miasta męczennicy
W usuniętych akapitach Franciszek przypomina historię Ukrainy. Wspomina prześladowania z czasów Józefa Stalina oraz sztucznie wywołany głód, czyli Hołodomor, który doprowadził do śmierci milionów osób. Papież nazywa to wydarzenie ludobójstwem przez głód. Dla cenzury te historyczne porównania okazały się zbyt groźne, by trafić do rosyjskiej opinii publicznej.
Papież wymienia konkretne miejsca agresji. Kijów, Charków, Mariupol, Izium i Bucza to w tekście Franciszka „miasta męczennicy” oraz „symbole potwornego okrucieństwa”. Autor pisze jasno, że interesy nie mogą stać wyżej niż życie ludzkie. Każdy dzień przemocy nazywa „dniem klęski, bezsensownego cierpienia, za które ktoś ponosi odpowiedzialność”.
Dramatyczny gest i wysiłki Watykanu
Autobiografia ujawnia kulisy działań watykańskiej dyplomacji. Franciszek opisuje swój gest z pierwszych dni konfliktu, gdy osobiście odwiedził ambasadora Rosji przy Stolicy Apostolskiej. Papież błagał dyplomatę o wstrzymanie bombardowań. Książka przedstawia również inne starania: misje kardynałów, oferty mediacji oraz pomoc przy wymianie jeńców.
Wszystkie te fakty zniknęły z wersji w języku rosyjskim, co tworzy kuriozalny obraz. Wydawnictwo Alpina, decydując się na tak drastyczne cięcia, pokazuje siłę strachu przed wolnym słowem. „Nadzieja” stała się w Rosji ofiarą aparatu państwa, który – jak widać – boi się głosu papieża.
NÖK/łs


Skomentuj artykuł