Papież o "umiłowanej Ukrainie": ile osób musi umrzeć zanim konfrontacje ustąpią miejsca dialogowi

Papież o "umiłowanej Ukrainie": ile osób musi umrzeć zanim konfrontacje ustąpią miejsca dialogowi
fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO
PAP / pk

Papież Franciszek, składający wizytę w Kazachstanie, wystosował w środę apel o pomoc dla cierpiącej ludności Ukrainy. - Nalegajmy, aby naprawdę usiłowano osiągnąć pokój - wezwał na zakończenie mszy dla tysięcy wiernych, odprawionej na dawnych terenach wystawy Expo w stolicy kraju, Nur-Sułtanie.

- Myślę o wielu miejscach udręczonych wojną, szczególnie o umiłowanej Ukrainie. Nie przyzwyczajajmy się do wojny, nie ulegajmy jej nieuchronności. Przyjdźmy z pomocą tym, którzy cierpią, i nalegajmy, aby naprawdę usiłowano osiągnąć pokój - powiedział papież.

- Co jeszcze musi się wydarzyć, ile osób musi umrzeć zanim konfrontacje ustąpią miejsca dialogowi dla dobra ludzi, narodów i ludzkości? - zapytał.

Franciszek podkreślił: "Jedynym wyjściem jest pokój, a jedyną drogą do niego jest dialog. Módlmy się nadal, aby świat nauczył się budować pokój, także poprzez ograniczenie wyścigu zbrojeń i zamianę ogromnych wydatków wojennych na konkretne wsparcie dla ludności".

- Dziękuję wszystkim, którzy w to wierzą, dziękuję Wam i wszystkim, którzy są posłańcami pokoju i jedności - mówił papież.

Franciszek pozdrowił wiernych przybyłych z całego Kazachstanu i innych krajów Azji Środkowej.

Następnie powiedział: "Dziś, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, czujemy się duchowo zjednoczeni w narodowym sanktuarium Królowej Pokoju w Oziornoje". Zaznaczył, że znajduje się tam duży krzyż, na którym m.in. wypisane są słowa: "Narodowi kazachskiemu - rozkwit" i "ludziom - pokój".

- Wdzięczność Panu za święty lud Boży, który żyje w tym wielkim kraju łączy się z wdzięcznością za jego zaangażowanie w krzewienie dialogu i przekształca się w błaganie o pokój; pokój, którego nasz świat jest spragniony - dodał Franciszek.

Wieś Oziornoje znajduje się w północnym Kazachstanie, w rejonie Tajynsza, w okręgu wiejskim Krasnaja Polana. Została założona w 1936 roku przez polskich zesłańców, wysiedlonych w początkowej fazie operacji NKWD.

Podczas II wojny światowej panował tam wielki głód. W 1941 roku w święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny podczas nagłych roztopów topniejąca woda wypełniła powierzchnię wyschniętego jeziora, w którym pojawiło się dużo ryb. Mieszkańcy uznali to wydarzenie za cud, który uratował ich przed śmiercią głodową.

Część Polaków uciekła z wioski w 1943 roku z armią generała Władysława Andersa, a część po wojnie powróciła do Polski.

W 1990 roku we wsi powstała parafia Matki Bożej Królowej Pokoju, a pierwszym proboszczem był obecny arcybiskup metropolita stołecznej archidiecezji Najświętszej Maryi Panny Tomasz Peta. W świątyni ustanowiono Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju, Matki Azji, ogłoszonej patronką całego Kazachstanu.

Papież oświadczył także, że z niepokojem odnotował "nowe ogniska napięć na Kaukazie". Tak odniósł się do starć na granicy między Armenią a Azerbejdżanem, gdzie w ostatnich godzinach zginęło około 100 osób. Franciszek powiedział następnie: "Módlmy się o to, aby i na tych terytoriach nad sporami przeważył pokojowy dialog i zgoda".

Źródło: PAP / pk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Papież Franciszek, Domenico Agasso

Papież mówi głośno o tym, o czym sami boimy się nawet pomyśleć

Franciszek nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących. Wyciąga rękę do wszystkich i tłumaczy, że pandemia jest sygnałem alarmowym. „Potrzebujemy planu, by znów...

Skomentuj artykuł

Papież o "umiłowanej Ukrainie": ile osób musi umrzeć zanim konfrontacje ustąpią miejsca dialogowi
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.