Pokrzywdzony przez ks. Hajdasza: udało mi się oddzielić brudy Kościoła od Boga i Ewangelii

Pokrzywdzony przez ks. Hajdasza: udało mi się oddzielić brudy Kościoła od Boga i Ewangelii
(fot. facebook.com)
11 miesięcy temu
Onet.pl / jb

Tomasz Szaramowicz jest kolejną ofiarą księdza Arkadiusza Hajdasza. Duchowny był wówczas wikarym w Koźminie Wielkopolskim. Pokrzywdzony przyznaje w wywiadzie dla Onet.pl, że w tej samej miejscowości były też inne ofiary duchownego.

>> TUTAJ przeczytasz cały wywiad

"Domyślam się nawet, kto jest jego ofiarą, ale nie będę ich ujawniał. Sami muszą to zrobić. Ja na pewno byłem świadkiem jednego zdarzenia, gdzie H. dobierał się do mojego kolegi" - mówi.

Wspomina kiedy pojechali na rekolekcje do Pleszewa i spali w domu parafialnym w piwnicy. Wówczas ksiądz zaprowadził ich do swojego domu rodzinnego, żeby tam mogli nocować. "W jednym pokoju spali rodzice, w drugim obok my. (...) Widziałem, jak przyszedł do niego [do kolegi - przyp. red.] w nocy. Widziałem i słyszałem, co z nim robił". Dodaje jednak, że później o tym nie rozmawiali, udawali między sobą, że wszystko jest w porządku.

Wyznaje, że kiedy obejrzał film "Zabawa w chowanego" nie spał dwa dni. "Cały czas się trząsłem, bo patrząc na Andrzeja, Jakuba i Bartka zobaczyłem w nich siebie" - mówi. Nie miał wówczas jeszcze 16 lat i nie wiedział, jak zareagować. "Kiedy on mi to wszystko robił, byłem jak sparaliżowany" - mówi.

O wszystkim chciał powiedzieć rodzicom, ale obawiał się, że mu nie uwierzą. Przez większość swojego życia czuł się zagrożony, nie potrafił się cieszyć. Z czasem potwierdzono u niego stany lękowe i depresję i tak trafił do psychoterapeutki. Zaznacza, że pomoc profesjonalistów i najbliższych jest bardzo ważna, mówi: "Chciałbym z tego miejsca zaapelować do ofiar, żeby zaczęli głośno mówić o tym, co ich spotkało, tylko tak możemy coś zmienić".

Tomasz jest kolejnym pokrzywdzonym, który wspomina o tym, że ksiądz Hajdasz także był ofiarą molestowania, kiedyś sam mu to powiedział, ale nie zna żadnych szczegółów. Nigdy później nie rozmawiał z nim o tym, co się stało, chociaż nieraz o tym myślał. Często powtarzał mu: "Pamiętaj Tomasz, żebyś nic nikomu nie mówił". 

Pokrzywdzony przyznaje, że nadal jest osobą wierzącą, mówi: "To nie było łatwe. Pomogły mi wspólnoty, w których później działałem. Ja tak mówię, że wrzuciłem sobie Pana Boga do kieszeni i tak sobie przez całe życie z nim chodzę. Nie raz prosiłem Boga, żeby ta sprawa wyszła na jaw. Wiedziałem, że kiedyś sam o tym powiem, ale nie podejrzewałem, że to będzie teraz".

* * *

Centrum Ochrony Dziecka uruchomiło specjalny adres mailowy: pomoccod@ignatianum.edu.pl skierowany do osób dotkniętych wykorzystaniem seksualnym w dzieciństwie lub młodości w środowisku kościelnym. Napisz, jeśli poszukujesz pomocy.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Adam Żak SJ
18,83 zł
26,90 zł

Rozliczenie z problemem pedofilii w polskim Kościele

Ujawnienie skali wykorzystywania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne wstrząsnęło Kościołem w Polsce i na świecie. Reakcje hierarchów były skrajne: od lęku przed ujawnieniem długo skrywanej prawdy po chęć...

Skomentuj artykuł

Pokrzywdzony przez ks. Hajdasza: udało mi się oddzielić brudy Kościoła od Boga i Ewangelii
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.