DEON.PL – Nowocześnie o życiu i Kościele

DEON.PL – Nowocześnie o życiu i Kościele
Menedżer portalu Deon.pl Artur Demkowicz SJ (fot. Wiktor Fresk)
10 lat temu
deon.pl

Z Arturem Demkowiczem SJ, menedżerem nowego jezuickiego portalu internetowego, rozmawia Józef Augustyn SJ – red. nacz. kwartalnika „Życie Duchowe”.

 

Ojciec powtarza hasło: „Wszyscy mają Internet, jezuici też powinni”. Dlaczego?

Kiedy zaczynałem prace nad projektem portalu, niejednokrotnie słyszałem opinię, że redemptoryści mają radio, franciszkanie telewizję, a jezuici powinni mieć Internet. Gdy jednak przyjrzymy się sytuacji rynkowej panującej w Polsce, i nie tylko, wygląda na to, że dzisiaj każda większa instytucja chce mieć swój portal internetowy, chce być obecna w Internecie, a przez to w świecie medialnym. Mówiąc krótko, Internet jest na czasie, dlatego też jezuici powinni się uczyć tego medium i coraz wyraźniej zaznaczać swoją obecność w sieci.

Jezuici jednak mają już swój portal.

Jest on skierowany przede wszystkim do współbraci i naszych przyjaciół. Natomiast nowy portal, który aktualnie uruchamiamy, ma ambicję poszerzyć ofertę i zwrócić się z nią do szerszej publiczności korzystającej z Internetu.

[-wywiad_a_demkowicz_deon.mp3-]

Czy - w porównaniu z największymi polskimi portalami - katolickie strony internetowe cieszą się w naszym kraju popularnością?

Na polskim rynku internetowym można wymienić rzeczywiście kilku „wielkich graczy”, jak chociażby Onet, Wirtualna Polska, Interia, o2 czy Nasza klasa. Odwiedza je od miliona do czterech milionów osób dziennie. Takich portali jest jednak niewiele. Wśród portali chrześcijańskich liderami są: Opoka, Wiara, Adonai, Katolik i Mateusz - pierwszy portal katolicki. Mają one kilkadziesiąt tysięcy użytkowników dziennie. Wspomniany na początku portal jezuici.pl co miesiąc odwiedzany jest średnio 65 tysięcy razy. Wyraźna jest więc różnica między profesjonalnymi świeckimi witrynami a obecnymi na rynku portalami katolickimi. Te drugie wymagają modernizacji i chyba większych nakładów finansowych.

Czy nowy portal jezuitów stanie się konkurencją dla obecnych już w sieci stron katolickich, czy ma raczej ambicje rywalizować z wielkim rynkiem internetowym w ogóle?

Zazwyczaj unikam słowa „konkurencja”. Nie możemy się bowiem ścigać z wielkimi graczami na rynku internetowym, które mają zupełnie inny poziom środków inwestycji i zatrudnienia. Nie chciałbym również widzieć naszego portalu jako konkurencji dla innych stron katolickich, ponieważ nie to będzie naszym celem i zadaniem. Chcielibyśmy, by nasz portal był pomostem między tym, co „świeckie”, a tym, co „kościelne”. W ostatnich latach między tymi strefami życia stawia się niewidzialną granicę - najczęściej zupełnie niepotrzebną.

Jak będzie się nazywał nowy jezuicki portal?

Z nazwą od samego początku nie było łatwo. W Internecie większość trzy-, cztero-, a nawet pięcioliterowych wyrazów - a tylko takie nadają się na nazwę portalu -jest już zarezerwowana. Można sobie je odkupić za cenę zaczynającą się od 5 tysięcy euro. Żeby tego uniknąć, ogłosiliśmy wśród jezuitów konkurs na nazwę nowego portalu. Później z pomocą przyszła nam pewna firma z Poznania, która zaproponowała bardzo dobrą internetowo nazwę: Deon.pl. Jak się okazało, taka domena była wolna. Nazwa ta nic nie znaczy, ale skojarzenia z „Deo” i „net” są jak najbardziej na miejscu.

Jaki stawiacie przed sobą cel?

Chcemy stworzyć portal, który będzie w stanie dostarczać bieżące wiadomości z kraju i ze świata, z ekonomii, sportu i polityki, a jednocześnie najważniejsze informacje z życia Kościoła. Większość portali internetowych tematykę związaną z Kościołem i wiarą traktuje bardziej niż marginalnie. Może nie wiedzą, jak to robić, może im na tym nie zależy. Chcielibyśmy wprowadzić na tym polu równowagę. W Kościele dzieje się bowiem wiele dobrego i ważnego, jednak tego typu informacje nie zawsze docierają do szerszego grona odbiorców. Będziemy właśnie o tym mówić. W tym celu portal - wszystkim tym, którzy będą chcieli go z nami tworzyć - umożliwi zamieszczanie na stronie Deon.pl tekstów, zdjęć, filmów, plików audio i reportaży. W ten sposób udostępnimy nowoczesne medium środowiskom kościelnym, w których dzieje się dużo dobrego.

 

Do kogo skierowana jest strona Deon.pl?

W zamierzeniu głównymi odbiorcami naszej oferty mają być osoby w wieku od dwudziestu pięciu do pięćdziesięciu pięciu lat, które chcą mieć dostęp do codziennej informacji, ale interesuje je także to, co dzieje się w Kościele. Nasz portal kierujemy do aktywnych zawodowo, czyli ludzi pracujących, mających rodziny; ludzi, którzy wyjeżdżając rano do pracy, chcą wiedzieć, czy zabrać ze sobą parasol, czy nie, ale także chcieliby otrzymać w prosty sposób informacje o tym, co się dzieje w świecie - świeckim i kościelnym. Nowością naszego portalu ma być to, że o sprawach świeckich i kościelnych będziemy się starali pisać podobnym językiem.

Dlaczego -zdaniem Ojca -portale świeckie nie prezentują w sposób przestronny i pogłębiony tematyki religijnej, mając wielkie możliwości w tym względzie?

Według podejścia komercyjnego religijność - jako bardzo ważną płaszczyznę życia człowieka - można odpowiednio sprzedać. By jednak „sprzedać" religijność, trzeba mieć środowisko, które wcale nie chce jej „sprzedawać”, tylko ją praktykować. Ze zbudowaniem takiej społeczności duże portale mają już jednak problem. Odwołując się do wybitniejszych osobowości Kościoła, udaje się im od czasu do czasu przedstawić ciekawy tekst czy dyskusję, ale są to przypadki sporadyczne.

Co oprócz codziennych informacji będzie można znaleźć na stronach Deon.pl?

Na pierwszej stronie oprócz bloku informacyjnego znajdzie się także miejsce dla części społecznościowej, grupującej internautów wokół osób, tematów czy instytucji. Mamy nadzieję, że ten projekt zintegruje wiele środowisk, które będą mogły komunikować się za pośrednictwem naszego medium. Wytworzy to, jak sądzimy pozytywny ruch wokół tego wszystkiego, co dobrego dzieje się na świecie. Poza tym myślimy także o udostępnieniu księgozbioru, którego dopracowało się Wydawnictwo WAM.

Czy tworząc portal Deon.pl, wzorowaliście się na jakiejś istniejącej już stronie?

Podpatrywaliśmy najlepszych, ale Deon.pl jest naszym autorskim projektem, który realizujemy wspólnie z firmą Ideo. Chcieliśmy mieć serwis, który byłby czytelny, łatwy w nawigacji i nowoczesny. Jeśli chodzi o polski rynek internetowy, to powiem nieskromnie, że życzyłbym sobie, by Deon.pl powtórzył sukces Onetu i Naszej klasy. Powie ktoś, że to mało realne. Cóż, mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, by nasz portal był atrakcyjny dla internautów.

Portal internetowy musi mieć swoje agencje, z których czerpie informacje. Z kim będziecie współpracować?

Na pewno z polskimi agencjami informacyjnymi, Radiem Watykańskim i polonijnymi mediami w Stanach Zjednoczonych. W naszym serwisie chcemy skorzystać także ze znakomitego serwisu afrykańskiego księży kombonianów poświęconego Afryce oraz z innych katolickich serwisów internetowych z Azji, Ameryki Północnej i Południowej. Poza tym mamy możliwość współpracy z wieloma naszymi przyjaciółmi, mieszkającymi na wszystkich kontynentach, którzy mogą pełnić rolę korespondentów.

Mówi Ojciec o jezuitach?

O wszystkich chętnych, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia i są do tego przygotowani.

Ojciec podkreśla, że internetowe portale są albo świeckie, albo religijne. Skąd pewność, że wam uda się to przełamać, że Deon.pl nie będzie dryfował w jednym albo drugim kierunku?

Oczywiście trudno z góry zakładać sukces. Jesteśmy natomiast przekonani, że życie i działalność świecka są często inspirowane pobudkami religijnymi. Na naszym portalu będzie miejsce na to, by temu dać wyraz. To może przyczynić się do wprowadzenia pewnej równowagi, o której już wspominałem. O rzeczach religijnych chcemy mówić przystępnie i kompetentnie, tak by sacrum i profanum harmonijnie się łączyło i oddziaływało na siebie nawzajem. Doświadczenie religijne powinno mieć charakter egzystencjalny by móc przemieniać życie osobiste, rodzinne, społeczne, polityczne. Ufamy, że dzięki temu nasz portal stanie się - mówiąc marketingowo, może niezbyt odpowiednim tu językiem - unikatowym produktem na polskim rynku.

Internet jednak tworzą też internauci, którzy w zdecydowanej większości - z czym można spotkać się na najpopularniejszych polskich portalach - na sprawy religijne reagują cynicznie, by nie powiedzieć brutalnie.

Liczymy przede wszystkim na to, że odbiorca, który zobaczy takie antyreligijne, brutalne komentarze będzie poszukiwał poważnych stron religijnych i trafi również na nasz portal. Nie będzie tu narażony na religijny cynizm, którym wiele osób jest już zmęczonych. To ludzie dobrze znający Kościół, którzy czują się w nim komfortowo. Nie są im potrzebne tego typu słowa. Obok jakiejś informacji z Watykanu chcieliby raczej przeczytać rzeczowy komentarz, który pozwoliłby im zrozumieć sens i znaczenie przedstawionego wydarzenia, a nie marny dowcip czy wulgarną opinię. Dlatego treści na portalu Deon.pl - podobnie jak dzieje się to na innych portalach - będą moderowane.

 

Czy jednak takie działanie nie sprawi, że będzie to portal „ekskluzywny”... Przyznam, że lubię przeglądać różne strony, by dowiedzieć się, czym żyje współczesny człowiek. To, o czym ludzie piszą w różnych komentarzach, pokazuje, czym żyją na co dzień.

Oczywiście wejść na naszą stronę będzie mógł każdy - zalogowany i niezalogowany. Logowanie stanie się konieczne, by wziąć udział w pod-forach specjalistycznych: kiedy internauta będzie chciał zadać pytanie ekspertowi lub uzyskać jakąś poradę.

Często jednak internauci nie szukają żadnych porad. Chcą po prostu wyrazić swoje emocje, nierzadko negatywne.

Deon.pl ma odzwierciedlać życie. Jeżeli ktoś jest czymś sfrustrowany, z pewnością będzie mógł to wyrazić na naszej stronie. Ważne jednak, by chciał to uczynić w sposób, który coś wniesie do dyskusji. Obelgi, wyzwiska i deprecjonowanie zasług innych ludzi czy instytucji temu celowi na pewno nie służą. Będziemy więc moderować nasze treści, ale to nie oznacza, że zamierzamy publikować tylko ugrzecznione opinie i komentarze.

Ojciec mówił wcześniej o prezentowaniu dobrych rzeczy z życia Kościoła. Bywa jednak, że dzieją się w nim rzeczy mało chlubne.

W Kościele katolickim rzeczywiście zdarzają się skandale, choćby wydarzenia w Stanach Zjednoczonych czy ostatnio głośny przypadek założyciela zgromadzenia Legion Chrystusa. Nie chodzi o to, by takie bolesne dla Kościoła sytuacje przemilczać. Ważne, by informować o nich w sposób rzetelny i obiektywny. O skandalach seksualnych w amerykańskim Kościele katolickim informowały wszystkie media na świecie - to dobrze. Źle natomiast, że tylko na tym poprzestawały. Ich odbiorcy nie dowiedzieli się, że amerykański Kościół podjął największy wysiłek ze wszystkich instytucji, by nie dopuścić do takiej sytuacji w przyszłości. Nie informowano już o tym, że zostały wypracowane metody i procedury mające chronić bezpieczeństwo dzieci; że dzięki wielkiemu wysiłkowi i ogromnym nakładom finansowym amerykański Kościół katolicki wprowadził program, który ma za zadanie chronić dzieci nie tylko w instytucjach kościelnych, lecz także w organizacjach skautingowych, w Young Men’s Christian Association (Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej YMCA), w młodzieżowych hostelach, akademikach czy drużynach sportowych. Mówienie także o tym byłoby uczciwą informacją wnoszącą coś w życie. Nie chodzi przecież tylko o potępianie czegoś, co i tak wszyscy potępiają. Poza tym w tych samych latach w wielu innych instytucjach pracujących z młodzieżą nie tylko religijnych, miały miejsce te same zjawiska.

Tego typu informacje przyciągają jednak odbiorcę i jego „kliknięcie”.

To prawda - skandal równa się „klikniecie”. Wystarczy napisać „Prezydent był pijany?” i nieważne, czy był, czy nie - taki link na pewno przyciągnie wiele osób. Podobnie hasło „Molestowanie seminarzystów?” - spowoduje miliony „kliknięć". Trochę mniej ważne staje się natomiast, czy do molestowania rzeczywiście doszło. Zamierzamy działać trochę inaczej. Nie jesteśmy tylko przedsięwzięciem biznesowym - choć oczywiście będziemy robić wszystko, by na siebie zarobić. Chcemy jednak być przede wszystkim medium opiniotwórczym, platformą służącą wymianie informacji i kształtującą postawy społeczne.

Chcecie sami się utrzymać. Czy to możliwe?

Mamy nadzieję, że tak. Głównym inwestorem naszego portalu jest Wydawnictwo WAM. Zaczynamy od zaplecza, jakie do tego przedsięwzięcia wnosi Wydawnictwo i Prowincja Polski PołudniowejTowarzystwa Jezusowego. Okazuje się, że wśród wszystkich jezuickich dzieł bardzo dużo rzeczy się dzieje. Naszym zadaniem nie będzie tylko produkowanie tego, co nazywa się contentem, czyli zawartością portalu. Deon.pl ma być także narzędziem, który w prosty i łatwy sposób będzie odzwierciedlał w sieci to, co dzieje się w rzeczywistości.
Chcemy, by Deon.pl przyczyniał się do budowania społeczności związanych z jezuickimi domami rekolekcyjnymi, szkołami i college’ami. Ufamy, że udostępniając im nasz portal - narzędzie, które tak naprawdę jest chyba najtańszym, najszybszym i najskuteczniejszym narzędziem porozumiewania się między ludźmi - uda się nam stworzyć nową dużą społeczność.

Jako menedżer portalu nie boi się Ojciec, że będzie to kosztowna klapa?

Oceniając kroki, które podjęliśmy do tej pory, oraz doświadczenie, które zdobyliśmy, muszę powiedzieć, że nie będzie to łatwy sukces. Aczkolwiek spodziewamy się, że się uda! Z takim nastawieniem i z tym, co mamy, próbujemy sił już od września.

Przeczuwa więc Ojciec ryzykowność przedsięwzięcia, a jednocześnie podchodzi do tego bardzo optymistycznie.

Do przedsięwzięcia podchodzę intuicyjnie, a optymizm opieram na historii pewnego zieleniaka z bieszczadzkiego osiedla, na którym mieszkałem. Przez całe lata na owym osiedlu był jeden sklep z warzywami. Kiedy powstał drugi, wszyscy byli zaskoczeni i nikt nie wróżył mu sukcesu. Tymczasem nowy sklep nie tylko przetrwał, ale stał się popularniejszy od poprzedniego. A mówiąc już poważniej, obserwując polski rynek mediów tradycyjnych i elektronicznych, uważam, że w Internecie jest miejsce dla portalu takiego jak Deon.pl i teraz jest jeszcze czas, by rozpocząć jego działalność.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

DEON.PL – Nowocześnie o życiu i Kościele
Komentarze (38)
J
janek
10 stycznia 2013, 17:27
jest świetnie, powodzenia dalej...
M
Marcin
24 marca 2010, 08:12
Super portal. Jeszcze ewentualnie proponowałbym zrobienie poczty, bo chętnie bym na jakimś dobrym portalu założył sobie email. :-) No i informacje z F1 też bym poszukiwał tutaj. :-)  Pozdrawiam i dziękuję twórcom portalu.
S
swiecka
24 marca 2010, 07:59
brat_robot Proponuję zadbać o lepszą moderację. Zgadzam się. Artykuły świetne. Poza tym podoba mi się branie udziału w dyskusji przez autora artykułu jak to robi O. Kowalczyk. Najsłabsza stroną portalu jest jednak brak moderacji. Sprawia to, że poziom dyskusji czasami bywa bardzo niski i tym samym zupełnie zniechęca do zabierania głosu.
M
MALEŃKA
24 marca 2010, 07:29
Przepraszam za dodatkowy przecinek i brakujące-swady wymowy.
M
MALEŃKA
24 marca 2010, 07:28
Gratuluję jasności celu,lekkości umysłu,zaufania do poznańskich koziołków,ślicznych zdjęć. Brakuje mi tylko Istoty Słowa Bożego na każdy dzień i maleńkiej informacji ze zdjęciem z kosmosu ,np. z Wenus, obejmującego w swej panoramie Słońce i Ziemię,O KTÓREJ WSTAŁO I KIEDY WRESZCIE ZAJDZIE!!! DOBRANOC.
~~
24 marca 2010, 07:11
 To nie jest miałki i pospolity portal - to już widać! Z przyjemnością wchodzę na DEON i liczę na więcej Gratuluje i życzę -"maluchowi by się zdrowo rozwijał":)
24 marca 2010, 07:06
Proponuję zadbać o lepszą moderację.
Artur Demkowicz SJ
Artur Demkowicz SJ
23 marca 2010, 23:21
również pozdrawiamy Noed'a ... ADsj
W
WWW.
23 marca 2010, 23:19
NOED "... a tam, nadymacie sie, a poki co nie macie sie czym pochwalic. pozdro dla redakcji portalu."   Daj ludziom szansę. Nie od razu zbudowano Kraków... 
P
piech.nick
2 grudnia 2009, 13:26
Ale sposob dobierania zdjec politykow to macie chyba troszke .... no wiecie jaki. Pisowcy to pieknosci apollinskie, a inni b.czesto maja twarze wykrzywione (zobacz. Nałecz, Sikorski, Tusk). To pewnie dzialanie w ramach bezstronnosci (hihi) i chrzescijanskiego ... tylko czego?
C
Czytelnick
9 listopada 2009, 10:06
No moze warto zdjac jakis "dziwaczny" material, jak chocby opis filmiku bedacego polityczna propaganda spindoktorow spod znanego ksiezyca!
N
NOED
7 listopada 2009, 09:44
a tam, nadymacie sie, a poki co nie macie sie czym pochwalic. pozdro dla redakcji portalu
Artur Demkowicz SJ
Artur Demkowicz SJ
6 listopada 2009, 09:44
Potwierdzam, że przeoczoną trudność już naprawiliśmy... powinno być dobrze. Pozdrawiam wszystkich komentujących i dziękujemy za uwagi, ADsj
E
essy
23 października 2009, 15:39
Ja w kwestii technicznej- czy z funkcji "wyszukaj" można korzystać podjąc nazwisko autora? Bo niestety, nie udało mi się..
D
delfin
23 października 2009, 00:02
Po prostu cieszę się z portalu, że jest. Regularnie zagłądam i za każdym razem czytam kolejny artukuł. Dzięki wielkie!
AA
Angelo A.
22 października 2009, 22:37
Ojcze Arturze, gratuluję. Oby wyszło. Potrzeba nam gazet, telewizji, internetu, które łączą Boga i człowieka, ducha i ciało, świeckie i duchowe, doczesne i wiczene. Mamy przecież jedno życie....
M
Marcin
22 października 2009, 19:19
czekałem z utesknieniem na taki portal. Nie mam czasu przefiltrowywać informacji z onetu czy wyborczej obarczonej podtekstami i stronniczością poglądów. Jestem klerykiem i nie mam czasu na surfowanie godzinami po internecie. Dziękuje za wasze krótkie i rzeczowe informacje o tym co na świecie i w Polsce się dzieje, ale także jaka będzie pogoda i jak stoi złoty. Nie muszę już wchodzić na wszystkie portale ociekające podtekstami erotycznymi i pogonią za sensacją. Cieszy mnie szczególnie dział inteligentne życie
M
MAC
16 października 2009, 14:20
Świetnie! W końcu coś na poziomie dla ludzi wierzących. Mam nadzieję, że nie zrezygnujecie z tego przedsięwzięcia. Super pomysł.
G
Grzegorz
16 października 2009, 13:37
Hm... z całą powagą dla Tygodnika, ale wolę czytać wiadomości na Deonie - nie są przesiąknięte cynizmem i ironią, a przede wszystkim nie są stronnicze jak w Onecie - pozwalają na spokojną analizę bieżącej sytuacji, nie narzucając swoich opinii. Nie zauważyłem żeby Tygodnik był aż tak promowany w Onecie, może za mało im płacicie, albo Was tam nie chcą i jesteście tam pro forma - dla stwarzania pozorów? To nie tylko kwestia promocji ale demagogii i polityki firmy.
K
kazeloth
16 października 2009, 13:17
Czyli łączy nas Patryku więcej niż mogłoby się wydawać ;)
Patryk Stanik
Patryk Stanik
16 października 2009, 12:45
Nie zawsze mi to wychodzi, ale kiedy już komentuję staram się pisać o tym, co wiem, a nie o tym, co uważam, że wiem (tj. nie o swoich przekonaniach).
K
kazeloth
16 października 2009, 12:08
Nie pisałem, że tygodnik.onet.pl jest działem onetu bo jego pracownicy piszą artykuły. Natomiast jest działem onetu na tej samej zasadzie, na jakiej onet.tv to dział telewizji TVN. Łączy je struktura właścicielska. Żadna z firm z działu kiosk - mimo umów - nigdy nie będzie linkowana równie często, jak tygodnik.onet.pl bo w interesie inwestorów jest, by ich inwestycje wzajemnie się promowały. To nakaz odgórny, a nie widzimisię działu informacji onetu.
Patryk Stanik
Patryk Stanik
16 października 2009, 11:41
kazeloth> Nieprawda. Tygodnik.onet.pl nie jest działem Onetu (to dość absurdalna opinia), wszystkie materiały przygotowywane są przez redakcję "Tygodnika Powszechnego". Onet jedynie przygotował strukturę strony i użycza swoich serwerów. Nie bardzo wiem jak definiować "wiadomość" a jak "komentarz", ale jeśli chodzi o czysto informacyjne działanie - to owszem, tygodnik.onet.pl nie jest portalem informacyjnym. To właśnie jedna z różnic między "Tygodnikiem" a Deonem. I jeszcze linkowania z głównej strony - każda redakcja może podpisać z Onetem umowę na dział "Kiosk", w którym zamieszcza się artykuły z różnych mediów - takie medium nie musi mieć nawet strony postawionej na Onecie. Kwestia więc zależy od działań danych redakcji - czy potrafią i chcą odpowiednie umowy podpisać. A potem już od redakcji i działów promocji zależy to, by przekonać ogromny dział informacji Onetu (zasypywany takimi artykułami) że materiał jest ciekawy i warty uwagi. Byłoby przyjemniej i wygodnie, gdyby działo się to samo - ale samo nic (albo chyba nic) się nie dzieje.
J
jolanda
16 października 2009, 11:32
Witam, ja również cieszę sie z powstania portalu deon.pl, zaglądam tu prawie codziennie. Interesuje mnie tematyka społecznościowa, jej trafnie dobrane tematy. Brak pogoni za sensacją i skandalem jest DUŻYM plusem tej strony. Myślę , że dzielo to wypelnia pewną lukę między tym co religijne a świeckie i tworzy dobrą płaszczyznę do przekazania informacji. Życzę powodzenia. i
K
kazeloth
16 października 2009, 11:00
Tygodnik.onet.pl to dział onetu, a nie odrębny portal. I nie ma na niej wiadomości, a jedynie komentarz do wydarzeń. Newsy są na głównej onetu, a wysoka oglądalność jest efektem linkowań z głównej strony portalu. Nie można porównywać podstron tygodnikowych do samodzielnie działających portali katolickich.
Patryk Stanik
Patryk Stanik
16 października 2009, 10:46
Ciekawy wywiad, chociaż trochę spóźniony! Przyłączam się do podziękowań - bardzo ucieszyłem się, kiedy pierwszy raz zobaczyłem Deon.pl - pomyślałem, że w końcu stworzono dla mnie portal - gdzie są informacje z kultury, ze świata, z polityki, ale także głębokie wejrzenie w życie duchowe. Mam kilka uwag, oczywiście, ale to nie miejsce na krytyki! Cieszę się też, że portal jest profesjonalnie napisany i prowadzony - budowa katolickich portali zawsze była bolączką - były po prostu przestarzałe, brzydkie itp. Co do liczb, ks. Artur mówi o portalach katolickich, ale zapomina o portalu trochę podobnym, ale też różniącym się od Deona - chodzi o tygodnik.onet.pl, gdzie też znaleźć można informacje z kultury, ze świata (gdzie jednak nie buduje się społeczności, jak w Deonie). Ostatnie badania PBI Megapanel wyraźnie pokazały, że strona "Tygodnika" daleko wyprzedza portale wymienione przez ks. Artura (o czym na "internetowej" konferencji nie wspomniał ks. dr Kloch). I jeszcze chciałem napisać jedno, chociaż uprzediła mnie Edyta: oczywiście "to deon" (τò δέον) to z grecka "obowiązek", nazwa więc udała się potrójnie - która i łatwa do zapamiętania, a więc skuteczna, a poza tym o przynajmniej dwóch znaczeniach (wliczając "Deo" i "net"). Życzę Deonowi wielu sukcesów!
DZ
Dominik z Gliwic
16 października 2009, 08:21
Bardzo się cieszę z powstania deon.pl Dajcie ludziom alternatywny portal informacyjny o codzienności oraz komentarz do wydarzeń. Ale proszę nie dajcie się zaciągnąć tej beznadziejnej dekadenckiej machinie sensacji i tragedii, która jest na onecie, wp i innych podobnych. Zacznijcie opowiadać o tym co dobrego wokół nas się dzieje, bo przecież sporo się dzieje! Tylko to się tak nie sprzedaje. Świat wokół nas taki zły i aż tak zdeprawowany nie jest. TRZEBA LUDZIOM OPOWIADAĆ O TYM CO DOBRE, TRZEBA LUDZIOM DAĆ N A D Z I E J Ę!!! Z serca wam życzę wszystkiego co najlepsze i sukcesów jak Gościowi Niedzielnemu!!!
EK
Edyta Kowalczyk
16 października 2009, 00:50
@ O. Artur Demkowicz Otóz słowo "deon" ma w języku greckim znaczenie, mianowicie deon = to, co niezbędne, właściwe; obowiązek. Mamy przecież deontologię, czyli naukę o powinnościach i obowiązkach.
B
baśka
15 października 2009, 16:13
nie wiem jakie są liczby i przyznam, że dla mnie to nieistotne, choć portalowi życzę by były jak największe, bo to pewnie ważne. Dla mnie najistotniejsze są treści, jakie dajecie. Super! Czytam Was codziennie, dziękuję!
15 października 2009, 15:20
Jakoś nie widze tam danych dziennych dla kogokolwiek :) Raz są badania internetu (PBI, Gemius). Dwa - serwer rejestruje wejścia, więc właściciel portalu ma wgląd do dokładnych danych o wizytach na portalu.
G
glonojad
15 października 2009, 15:11
Zwracam honor :-). Pomimo dobrych chęci też nie wiem czego te dane dotyczą. Miesięczna liczba odsłon wymienionych portali liczona jest w miliardach jak można zauważyć na Gemius Traffic, użytkowników (real users) w milionach i nijak nie można zorientować się skąd ten przedział 1 - 4 mln odwiedzin dziennie. Może ktoś z deonu wyjaśni.
A
Analityk
15 października 2009, 13:47
Jakoś nie widze tam danych dziennych dla kogokolwiek :)
G
glonojad
15 października 2009, 12:29
Analityku, nie jest to żonglerka liczbami, istnieje coś takiego jak badania internetu, odsyłam na tę stronkę http://www.pbi.org.pl  są tam raporty i wyniki. Można tez zobaczyć na stronę http://panel.pbi.org.pl/wyniki.php
E
ela
15 października 2009, 11:56
Wszystkiego dobrego w realizacji dzieła! Trochę śmiesznie określony wiek adresatów, ale pewnie ci poza widełkami też zaglądają:)) Mam nadzieję, że rzeczywiście komentarze będą podlegać jakiejś cenzurze. Wylewu frustracji, jadu i złosliwości mamy chyba wszyscy dosyć. Zapewne każdą opinię- również negatywną- da radę wyrazić w cywilizowany sposób.
A
Analityk
15 października 2009, 11:41
ależ żonglerka liczbami, ciekawe skąd takie informacje oglądalnościowe :)
G
glonojad
15 października 2009, 11:36
"W naszym serwisie chcemy skorzystać także ze znakomitego serwisu afrykańskiego księży kolumbianów poświęconego Afryce" - czy to nie pomyłka, czy nie chodzi tutaj o ojców kombonianów ;-)?
K
kłh
15 października 2009, 11:06
Trzymam kciuki, choć zostałem wyeliminowany wiekowo - nie mieszczę się w widełkach, jak to w PRL-u: za stary jestem!
M
Monika
15 października 2009, 10:51
Cieszę się z tej inicjatywy i trzymam kciuki za jej powodzenie!

Skomentuj artykuł

DEON.PL – Nowocześnie o życiu i Kościele
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.