Mały kotek uratował właściciela z płonącego domu. Sam nie przeżył pożaru

Mały kotek uratował właściciela z płonącego domu. Sam nie przeżył pożaru
Donald VanWormer próbował złapać Freda, biegnąc do drzwi, ale stracił go, gdy zawalił się sufit. Fot. X / @Dexerto
kplctv.com / jh

W amerykańskim stanie Oregon doszło do poruszającej historii. Dziewięciotygodniowy kotek obudził swojego właściciela w środku nocy, gdy w domu wybuchł pożar. Dzięki temu mężczyzna zdołał uciec z płonącego budynku. Niestety zwierzę nie przeżyło tragedii.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Tillamook. Właściciel kota, Donald VanWormer, spał w swoim domu, gdy ogień zaczął rozprzestrzeniać się na poddaszu. Kotek o imieniu Fred zaczął intensywnie drapać i szturchać mężczyznę, aż w końcu go obudził.

DEON.PL POLECA

 

 

Kiedy właściciel otworzył oczy, zobaczył, że poddasze jest już w płomieniach. Udało mu się wydostać z domu, choć doznał niewielkich oparzeń twarzy i klatki piersiowej. W trakcie ucieczki próbował zabrać kota ze sobą, jednak w gęstym dymie i chaosie zwierzę wypadło mu z rąk.

Po ugaszeniu ognia strażacy odnaleźli ciało kotka tuż przy drzwiach wejściowych. Wszystko wskazuje na to, że zwierzę było o krok od wydostania się z płonącego budynku.

Według ustaleń śledczych pożar najprawdopodobniej wywołał przegrzany osuszacz powietrza. Straty materialne w domu oszacowano na ponad milion dolarów.

Właściciel podkreśla jednak, że największą stratą jest dla niego śmierć ukochanego pupila. Jak mówi, dom można odbudować i kupić nowe rzeczy, ale kot, który uratował mu życie, był kimś niezastąpionym.

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Joanna Szczerbaty

Spójrz na siebie z kociej perspektywy

Czy koty widzą nas lepiej, niż my sami siebie? Z wysokości szafy, w milczeniu i z godnością obserwują nasze zachowania i podpowiadają – powoli, spokojnie, z uśmiechem – jak...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Mały kotek uratował właściciela z płonącego domu. Sam nie przeżył pożaru
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.